81. rocznica wyzwolenia obozu Ravensbrück. Marta Nawrocka wzięła udział w uroczystościach
Granitową tablicę z wizerunkami dwóch więźniarek, Stefanii Sołtys i Jadwigi Chomickiej, która jako 13-latka trafiła do podobozu KL Ravensbrück po Powstaniu Warszawskim, odsłoniła w czwartek w Chojnie pierwsza dama Marta Nawrocka.
Monument z jasnego granitu przedstawiający sylwetki dojrzałej kobiety i młodej dziewczyny w więziennych drelichach i chustach na głowie, pod drutem kolczastym, znajduje się przy ul. Narciarskiej w Chojnie - tam, gdzie ponad 80 lat temu funkcjonował podobóz KL Ravensbrück. Więziono w nim ok. 1600 kobiet, wśród nich 60 proc. stanowiły Polki, a 30 proc. Francuzki.
Pomnik z podpisem „Pamięci ofiar obozu koncentracyjnego Ravensbrück, więźniarek podobozu Königsberg in der Neumark 1944-1945” odsłoniła w czwartek pierwsza dama, Marta Nawrocka. Towarzyszyli jej m.in. burmistrz Chojny, Barbara Rawecka i zastępca prezesa Instytut Pamięci Narodowej, dr Mateusz Szpytma. List Prezydenta RP Karola Nawrockiego do kilkuset uczestników uroczystości odczytał minister Jan Józef Kasprzyk.
„Historia kobiecego obozu koncentracyjnego Ravensbrück, utworzonego w listopadzie 1938 r., wciąż budzi grozę, żal i gniew. Trudno objąć umysłem ogrom zbrodni, jakich niemiecka załoga dopuściła się wobec ponad 130 tysiącach więźniarek, wśród których najliczniejszą grupę stanowiły Polki” – podkreślił prezydent zaznaczając, że funkcjonowanie tzw. komand zewnętrznych i ponad 40 podobozów KL Ravensbrück to „wciąż nie w pełni zbadane i za mało znane” wątki historii. Trzy podobozy znajdowały się na terenie obecnego woj. zachodniopomorskiego, w Chojnie, Stargardzie i Kaliszu Pomorskim.
Prezydent Karol Nawrocki skierował podziękowania do twórców i fundatorów pomnika (IPN i władze miasta), podkreślając, że na monumencie uwiecznione są więźniarki znane z imienia i nazwiska: Janina Sołtys i Jadwiga Chomicka, która jako 13-latka, po Powstaniu Warszawskim, przez obóz w Pruszkowie, trafiła do podobozu KL Ravensbrück, w ówczesnym Königsberg in der Neumark.
„Jest sprawą wielkiej wagi, aby najtragiczniejsze epizody naszej historii zyskały ludzkie oblicze. Aby nie sprowadzić ich do bezdusznych zestawień faktów i anonimowych statystyk. Jako wspólnota narodowa powinniśmy uczynić wszystko, aby zachować od zapomnienia rodaków, którzy doznali prześladowań jedynie dlatego, że byli Polakami” – napisał prezydent. – „Trzeba też pamiętać, że miejsc takich jak ten niepozorny wąwóz i zagajnik w mieście Chojna jest w naszym kraju bardzo wiele” – dodał.
Dr Szpytma przypomniał, że więźniarki KL Ravensbruck były poddawane eksperymentom pseudomedycznym. Jeśli przeżyły, pozostawały na zawsze okaleczone. Z materiałów IPN wynika, że do badań wytypowano 74 Polki, którym m.in. wszczepiano bakterie wywołujące zakażenie, łamano kości, wycinano fragmenty mięśni. Z powodu komplikacji pooperacyjnych zmarło pięć kobiet. Sześć kolejnych zginęło w egzekucjach.
W KL Ravensbrück więzionych było ok 40 tys. obywatelek polskich
Historycy szacują, że w KL Ravensbrück więzionych było ok 40 tys. obywatelek polskich, prawie połowa z nich straciła życie. Śledztwo dotyczące podobozów, m.in. tego w Chojnie, prowadzi Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Szczecinie. - Śledztwo jest bardzo zaawansowane. Spływają materiały z archiwów francuskich, które na pewno przyniosą nam dodatkowe informacje – powiedział PAP prok. Marek Rabiega, naczelnik oddziałowej KŚZpNP.
Rabiega wyjaśnił, że obóz w Chojnie stworzono, w połowie 1944 r., na potrzeby lotniska Luftwaffe. Pierwsze transporty Polek przybyły tu w październiku 1944 r., po upadku Powstania Warszawskiego. - Kobiety rozładowywały wagony, pracowały przy karczowaniu lasu. Warunki były bardzo trudne. Na zimę kobietom nie przydzielono cieplejszych ubrań. Były w tym, w czym wywieziono je z powstańczej Warszawy – wyjaśnił Rabiega.
Podkreślił, że relacje więźniarek, potwierdzają, że w podobozie odbywały się egzekucje. Stosowano też surowe kary, np. 24-godzinnę „stójkę” przed barakiem czy oblanie wodą na mrozie. - Ustaliliśmy już nazwiska prawie 200 Polek - więźniarek. Początkowo było to sześć nazwisk – przypomniał Rabiega.
Ocenił, że historia podobozu w Chojnie zatarła się, ponieważ teren do 1992 r. zajmowała sowiecka baza lotnictwa myśliwskiego. W wąwozie przy ul. Narciarskiej pozostały już tylko resztki fundamentów obozowych baraków.
Forma pomnika w Chojnie nawiązuje do filmowego kadru, wykonanego przez Romana Karmena, który dokumentował wkroczenie do obozu wojsk radzieckich (30 kwietnia 1945 r.). Jadwiga Chomicka była uczestniczką Powstania Warszawskiego, a stojąca obok Stefania Sołtys – nauczycielką aresztowaną za organizowanie tzw. tajnych kompletów.
Po odsłonięciu pomnika odbyła się projekcja filmu „Dziewczynka ze zdjęcia”, o losach Jadwigi Chomickiej. Na uroczystości w Chojnie przyjechała jej bratanica.
Frauen-Konzentrationslager Ravensbrück, ok. 70 km na północ od Berlina, działał od wiosny 1939 r. Trafiały tam więźniarki polityczne (m.in. członkinie partii komunistycznej), ale też skazane z przestępstwa kryminalne. Po wybuchu II wojny światowej w Ravensbrück uwięziono kobiety 30 narodowości. Najgorzej traktowane były Polki i Rosjanki. Wykonywały niewolniczą pracę, np. produkcji słomianych mat czy szycie mundurów. Tysiące uwięzionych umarło z głodu i chorób.
W Ravensbrück przez rozstrzelanie stracono łącznie ponad 200 Polek. Od 1943 r. w obozie działało krematorium. W 1944 r. masowo deportowano tam więźniarki z Auschwitz. Prochy zamordowanych wysypywano do pobliskiego jeziora. (PAP)
tma/ aszw/gn/