Trump: Japonia staje na wysokości zadania, w przeciwieństwie do NATO
Japonia staje na wysokości zadania w sprawie Iranu, w przeciwieństwie do NATO - powiedział w czwartek prezydent USA Donald Trump podczas spotkania w Białym Domu z premierką Japonii Sanae Takaichi. Zaznaczył, że NATO staje się „milsze”, lecz jest na to za późno. Trump wykluczył wysłanie sił lądowych do Iranu.
- Japonia staje na wysokości zadania, w przeciwieństwie do NATO - oświadczył Trump, zapowiadając, że zamierza porozmawiać z Takaichi na temat cieśniny Ormuz, blokowanej przez Iran. Dodał, że opiera się na składanych przez Japonię deklaracjach, nie precyzując, co konkretnie ma na myśli.
W czwartek Japonia wraz z pięcioma państwami NATO - Wielką Brytanią, Francją, Niemcami, Holandią i Włochami - wydała wspólne oświadczenie, w którym zadeklarowała „gotowość wniesienia swego wkładu w wysiłki niezbędne do zagwarantowania bezpieczeństwa ruchu w cieśninie”, lecz bez podawania sposobu, w jaki zamierza to zrobić.
Rozmawiając z Takaichi, Trump podkreślił, że NATO „teraz staje się milsze, kiedy zobaczyli jego podejście”, lecz jest na to za późno.
Komentując środowy atak izraelski na irańskie pola gazowe South Pars, Trump poinformował, że powiedział premierowi Izraela Benjaminowi Netanjahu, by więcej tego nie robił. - Świetnie się dogadujemy. To wszystko jest skoordynowane. Ale w niektórych przypadkach, on coś zrobi, a jeśli to mi się nie podoba (...) nie będziemy tego już więcej robić - zapewnił amerykański prezydent.
Premierka Japonii przybyła do Waszyngtonu z propozycjami
Takaichi powiedziała, że przybyła do Waszyngtonu z „konkretnymi propozycjami mającymi na celu uspokojenie globalnego rynku energii”, lecz nie podała, jakie to plany. Podkreśliła też, że japoński minister spraw zagranicznych Toshimitsu Motegi stanowczo powiedział swojemu irańskiemu odpowiednikowi Abbasowi Aragcziemu, by Teheran zaprzestał ataków na obiekty infrastruktury energetycznej.
Odpowiadając na pytanie o to, dlaczego przed rozpoczęciem wojny z Iranem nie powiedział o swoich planach sojusznikom, w tym Japonii, Trump przywołał przykład ataku Japonii na amerykańską bazę Pearl Harbor na Hawajach w 1941 r.
- Nie należy za bardzo sygnalizować swoich intencji z wyprzedzeniem. Wiecie, kiedy wkraczaliśmy, robiliśmy to bardzo gwałtownie i nikomu o tym nie mówiliśmy, bo chcieliśmy zaskoczenia. Kto wie lepiej od Japończyków, co to zaskoczenie? Dlaczego nie powiedzieliście mi o Pearl Harbor? - zażartował Trump, ku wyraźnemu zmieszaniu szefowej japońskiego rządu.
Operacja lądowa w Iranie?
Pytany o to, czy zamierza wysłać na Bliski Wschód dodatkowe wojska, Trump powiedział, że nie planuje tego robić.
- Nie, nigdzie nie wysyłam wojsk. Gdybym wysyłał, na pewno bym ci nie powiedział, ale nie wysyłam wojsk - oświadczył Trump. Do tej pory prezydent USA pytany o użycie wojsk lądowych nie wykluczał żadnej opcji.
Relacje Japonia-Chiny
Amerykański przywódca zapowiadał, że będzie rozmawiał z Takaichi również na temat swojej nadchodzącej wizyty w Chinach, którą przełożył „o około półtora miesiąca”. Przyznał, że Japonia ma z Chinami drażliwe stosunki, lecz zapewnił, że podczas rozmowy z przywódcą ChRL Xi Jinpingiem będzie „chwalił Japonię”.
Z kolei Takaichi, która w 2025 r. wywołała ostry spór z Chinami, gdy zasugerowała możliwą pomoc Japonii dla Tajwanu w przypadku chińskiej inwazji, zadeklarowała, że Tokio chce spokojnych stosunków z Pekinem.
- Japonia konsekwentnie jest otwarta na dialog z Chinami. Po drugie, podchodziliśmy do naszych relacji z Chinami w spokojny sposób, a mówiąc o relacjach USA-Chiny, mam szczerą nadzieję, że będą one sprzyjać bezpieczeństwu regionalnemu, a także zabezpieczą globalny łańcuch dostaw - powiedziała Takaichi.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ ap/ ał/