Trump kwestionuje rolę sojuszniczych żołnierzy NATO. Premier Danii: to nie do zniesienia
Premier Danii Mette Frederiksen stwierdziła w sobotę, że kwestionowanie przez prezydenta USA Donalda Trumpa roli sojuszników z NATO jest „nie do zniesienia”. Skomentowała tak opinię Trumpa, według której w Afganistanie wojska innych państw Sojuszu „trzymały się zbyt daleko od linii frontu”.
„To nie do zniesienia, że amerykański prezydent kwestionuje zaangażowanie żołnierzy sojuszniczych w Afganistanie” – oświadczyła Frederiksen. Dodała, że jej kraj jest jednym z tych, które poniosły w Afganistanie największe straty w przeliczeniu na mieszkańca.
Szefowa duńskiego rządu wyraziła też solidarność ze stanowiskiem Duńskiego Stowarzyszenia Weteranów, które w specjalnym oświadczeniu podkreśliło, że „Dania zawsze stała po stronie Stanów Zjednoczonych” i reagowała „na wezwania do działania w strefach kryzysowych na całym świecie, gdy Stany Zjednoczone o to prosiły”.
„Nie mamy na to słów” – podkreślili duńscy weterani, którzy zapowiedzieli, że w sobotę 31 stycznia przejdą ulicami Kopenhagi w „cichym marszu protestu przeciwko atakom Trumpa”. Według duńskich sił zbrojnych w Afganistanie zginęło 44 żołnierzy z tego kraju: 37 poniosło śmierć w akcji, a siedmiu zmarło w wyniku chorób, wypadków lub innych obrażeń.
W czwartkowym wywiadzie dla Fox News prezydent USA skrytykował państwa członkowskie NATO za postawę ich żołnierzy podczas 20-letniego konfliktu w Afganistanie. Stwierdził m.in., że USA „nigdy ich nie potrzebowały”. Słowa te spotkały się z bardzo krytyczną reakcją ze wszystkich krajów zaangażowanych w afgańską misję NATO.(PAP)
piu/ zm/ sma/