Trump: zawsze wspierałem Jacksona, mimo że oskarżają mnie o rasizm
Pastor Jesse Jackson był dobrym człowiekiem i siłą natury - powiedział we wtorek prezydent USA Donald Trump, wspominając zmarłego afroamerykańskiego działacza. Prezydent podkreślił, że mimo bycia oskarżanym o rasizm, zawsze wspierał Jacksona, który - jak zaznaczył - nie znosił Baracka Obamy.
„Znałem go dobrze na długo przed tym, zanim zostałem prezydentem. Był dobrym człowiekiem, z osobowością, uporem i 'instynktem ulicy'" — napisał Trump na własnej platformie społecznościowej Truth Social. Prezydent podkreślił, że przez lata udostępniał biura organizacji Jacksona - Rainbow Coalition, w swoim budynku na Wall Street w Nowym Jorku.
Prezydent wykorzystał przy tym wpis kondolencyjny do obrony przed zarzutami o rasizm, pisząc, że „mimo fałszywego i uporczywego nazywania go rasistą przez łajdaków i szaleńców z radykalnej lewicy", zawsze chętnie wspierał Jacksona.
Prezydent wymienił też swoje osiągnięcia w obszarach bliskich Jacksonowi, o które ten miał prosić i których - zdaniem Trumpa - żaden inny prezydent nie odważył się podjąć. Chodzi o reformę wymiaru sprawiedliwości i finansowanie uczelni wyższych dla Afroamerykanów (HBCU). Trump zaznaczył też, że Jackson „miał wiele wspólnego z wyborem Baracka Husseina Obamy, człowieka, którego Jesse nie mógł znieść".
„Kochał swoją rodzinę i do niej kieruję moje najgłębsze wyrazy współczucia i kondolencje. Będzie nam go brakować!" — zakończył wpis prezydent.
Jesse Jackson zmarł we wtorek w wieku 84 lat. Był ikoną walki o prawa obywatelskie czarnoskórych mieszkańców Stanów Zjednoczonych i bliskim współpracownik Martina Luthera Kinga. Po jego zabójstwie w 1968 roku stał się jedną z najważniejszych postaci amerykańskiego ruchu praw obywatelskich. W latach 80. był też pretendentem do nominacji na kandydata Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich, stając się pierwszym Afroamerykaninem, który odniósł znaczące sukcesy w prezydenckich prawyborach.
W 2017 roku zdiagnozowano u niego chorobę Parkinsona, a w 2025 roku potwierdzono postępujące porażenie nadjądrowe. W ostatnich miesiącach życia był hospitalizowany.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/ grg/