Trwa akcja lodołamania na Wiśle. Statki dotarły do woj. kujawsko-pomorskiego
Lodołamacze pracują kolejny dzień na Wiśle i zbliżają się do Bydgoszczy. Akcja prowadzona jest pomimo ujemnych temperatur. Na Dolnej Wiśle pokrywa lodowa sięga za Toruń, do którego jednostki powinny dotrzeć w najbliższych dniach.
- Trwa akcja lodołamania na Wiśle. Zespół lodołamaczy: Tygrys, Rekin, Orka i Foka pracują na czele akcji, kontynuują działania od 781 kilometra rzeki i zbliżają się do Bydgoszczy, krusząc i rozbijając pokrywę lodową. W rejonie od Korzeniewa do czoła pracuje lodołamacz Narwal, który rozdrabnia lód, poszerza tor przepływu oraz przemieszcza pokruszone fragmenty w kierunku głównego nurtu rzeki. Prowadzone działania usprawniają odpływ wody i poprawiają warunki przepływu na tym odcinku — poinformowała w piątek Ewa Wiśniewska z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku.
Wskazała, że na ujściu Wisły operuje lodołamacz Manat, który prowadzi spławianie pokruszonego lodu w celu udrożnienia ujścia, kierując go w stronę Zatoki Gdańskiej. - Prace polegają na utrzymaniu drożnego odpływu oraz zapewnieniu swobodnego przepływu wód do zatoki. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana — dodała Wiśniewska.
Pokrywa lodowa na dolnym odcinku Wisły sięga za Toruń. Lodołamacze od tego miejsca dzieli kilkadziesiąt kilometrów.
- Na odcinku Toruńskim czekamy na lodołamacze. Akcja przebiega bardzo sprawnie i o ile nie będzie problemów z głębokością powyżej Fordonu to według mnie akcja zakończy się w najbliższy wtorek na wysokości Rubinkowa—Skarpy. Na jak najszybsze zakończenie tej akcji czekają lodołamacze na zbiorniku włocławskim — ocenił kriolog dr hab. Bogusław Pawłowski, prof. UMK.
Analizując sytuację na tym zbiorniku wskazał, że występują tam niewielkiej miąższości podbitki śryżowe, które nie będą miały raczej wpływu na zwiększenie zagrożenia powodzią.
- Śryż w podbitkach o większej zwięzłości występuje w tej chwili jedynie lokalnie, a jego miąższość w strefach gdzie pokrywę tworzą upakowane krążki, dochodzi do metra. Jest to wynikiem długiego zalegania pokrywy i działaniem płynącej pod lodem wody. Można przyjąć, że na odcinku rzeki powyżej Płocka do Wyszogrodu, średnie wypełnienie koryta lodem jest niższe od przeciętnego, notowanego na tym odcinku w latach 1996-2014, gdy wynosiło 41 procent. Wartość ta z pewnością zawiera się w tej chwili w przedziale 20-30 procent — wyjaśnił dr hab. Pawłowski.
Dodał, że długi okres z pokrywą lodową na tym odcinku, czyli już ok. 40 dni, oraz warunki termiczne spowodowały, że grubość pokrywy lodowej osiągnęła miejscami 50 cm, a średnia wartość to 38-40 cm.
- W ciągu najbliższych kilku dni niewiele się tu zmieni. Lód z pewnością jeszcze nie ruszy. Możliwe niewielkie zmiany położenia skraju pokrywy poniżej Modlina — podsumował ekspert. (PAP)
twi/ mark/ kgr/