Sikorski ma nadzieję na porozumienie w sprawie 21. pakietu sankcji na Rosję do środy
Wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oświadczył w poniedziałek w Brukseli, że ma nadzieję na osiągnięcie do środy porozumienia wśród państw członkowskich UE w sprawie przyjęcia 21. pakietu sankcji wobec Rosji.
- Nadal nie udało się uchwalić 21. pakietu sankcji, a jest on ambitny. Ale mamy nadzieję, że do środy na szczeblu ambasadorów pakiet przejdzie - powiedział Sikorski dziennikarzom.
Wicepremier przyleciał do Brukseli na spotkanie szefów MSZ państw UE. Jednym z tematów rozmowy jest 21. pakiet sankcyjny. Wśród unijnych stolic nie ma jednomyślności w tej sprawie. Kolejne spotkanie poświęcone 21. pakietowi, które odbyło się w niedzielę, nie przyniosło przełomu, a sprawa jest pilna, ponieważ nowe obostrzenia mają zapobiec złagodzeniu sankcji energetycznych na Rosję, co może nastąpić już w środę.
Sikorski był dopytywany o kwestie apeli o nałożenie sankcji na firmy energetyczne z Rosji. - W sytuacji, w której Rosja już zniszczyła cztery piąte zdolności Ukrainy do generacji energii wydaje się to naturalnym następnym krokiem po to, aby Putin wreszcie zrozumiał, że tej wojny nie jest w stanie wygrać, a cena dla gospodarki rosyjskiej zaczyna być rujnująca - odparł szef polskiej dyplomacji.
Sikorski powiedział, że pilną sprawą jest wsparcie Ukrainy w odbudowie elektrociepłowni i na tworzenie rozproszonych źródeł generowania elektryczności. - To jest także, nawiasem mówiąc, lekcja dla nas w Polsce o tym, jak budować bezpieczniejszy rozproszony system elektroenergetyczny - dodał.
- Putin terroryzuje Kijów, bo Ukraina ma za mało rakiet przechwytujących rosyjskie rakiety balistyczne. Mamy dramatyczne apele o to, aby każdy, kto ma tego typu rakiety, najlepiej te, którym się kończą resursy, aby pilnie je Ukrainie przekazał. Znacząca jest decyzja prezydenta Trumpa o tym, że udzieli licencji krajom europejskim na produkcję efektorów, ale jak wiemy od licencji do samej produkcji zawsze upływa trochę czasu, a Ukraina potrzebuje tego natychmiast - podkreślał Sikorski.
Spotkanie ministrów spraw zagranicznych rozpoczęło się w poniedziałek od rozmowy z obrońcami praw człowieka na temat więzionych przez Rosję ukraińskich cywilów. - Oni przedstawili, nie nadużywam tego słowa, ale porażający obraz tego, co dzieje się na okupowanych przez Rosję terytoriach ukraińskich - powiedział Sikorski.
- Jedna z prezentacji w wykonaniu byłego więźnia, byłego jeńca, który podkreślił, że jako jeniec miał większe prawa i większą nadzieję niż ludność cywilna, która teoretycznie jest pod opieką Konwencji Genewskiej, ale w praktyce jest poddana pełnemu terrorowi władz okupacyjnych. To nie są jakieś pojedyncze naruszenia międzynarodowego prawa humanitarnego - zaznaczył wicepremier.
Jak powiedział, Polacy znają te metody. - Takimi metodami posługiwali się sowieccy okupanci wtedy, gdy sowietyzowali całą Europę Środkową. Stawia się najgorsze kryminalne elementy w danym społeczeństwie, zachęca je przy pomocy służb specjalnych i terroryzuje się całą ludność. W tym przypadku jeszcze z dodatkowym elementem wynaradawiania i kradzieży dzieci - podkreślił Sikorski.
Wicepremier dodał, że to musi się spotkać z odpowiedzią społeczności międzynarodowej. - Winni, którzy biorą w całym tym procesie udział, to znaczy zarządzający więzieniami, członkowie rosyjskich służb specjalnych, sędziowie wydający niesprawiedliwe wyroki, muszą poczuć, że to ich dotknie osobiście. A my z kolei powinniśmy wyrazić naszą ludzką solidarność z ofiarami tych praktyk - podkreślił.
W poniedziałek ministrowie mają nałożyć sankcje na osoby i podmioty związane z przetrzymywaniem ukraińskich cywilów i jeńców wojennych.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ ap/ mow/ est/