System ETS. Jak działa kluczowe narzędzie obniżania emisji przez Unię?
Funkcjonujący od 2005 r. system handlu uprawnieniami do emitowania CO2 (ETS) jest kluczowym narzędziem obniżania emisji przez Unię, co jest z kolei jednym z priorytetów Wspólnoty. Funkcjonowanie ETS reguluje dyrektywa, której przestrzeganie jest obowiązkiem państw członkowskich.
W czwartek w Brukseli z udziałem m.in. premiera Donalda Tuska odbędzie się unijny szczyt poświęcony m.in. konkurencyjności UE oraz skutkom systemu ETS, w tym cenom energii. We wnioskach ze szczytu przywódcy państw i rządów mają wezwać do pilnej reformy systemu handlu emisjami ETS.
W środę przywódcy 10 państw UE wezwali przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen do „gruntownego przeglądu” systemu ETS, w tym do przedłużenia okresu obowiązywania bezpłatnych uprawnień, które mają wygasnąć w 2034 r. Pod listem w tej sprawie podpisał się m.in. premier Tusk.
Opłaty za emisje CO2
Unia Europejska jako pierwsza na świecie wprowadziła system, w ramach którego emitent dwutlenku węgla uiszcza opłatę za emisję. Od tego czasu do krajów europejskich dołączyły kolejne, w tym Chiny, największy na świecie emitent CO2 odpowiadający za około jedną trzecią globalnych emisji, a także Korea Południowa i Japonia oraz Kalifornia jako jedyny stan w USA. Od 2026 r. do tego grona dołączyły także Indie.
Europejski System Handlu Emisjami (ETS) działa od 2005 r. i jego celem było przygotowanie UE do wdrożenia postanowień z Protokołu z Kioto. Celem tej umowy międzynarodowej było ograniczenie średnich emisji w krajach rozwiniętych o co najmniej 5 proc. w porównaniu do poziomu z 1990 r. W kolejnych latach system EU ETS był dostosowywany do europejskiej polityki klimatyczno-energetycznej i stał się jednym z głównych narzędzi mającym na celu ograniczenie emisji gazów cieplarnianych we Wspólnocie.
EU ETS lub ETS1 koncentruje się głównie na sektorach energochłonnych i energetyce. Obejmuje przemysł ciężki, rafineryjny, chemiczny, produkcję szkła, cementu, produkcję energii elektrycznej, ciepłownictwo, lotnictwo, a także od 2024 roku transport morski. Systemem objęte są podmioty odpowiadające za ponad 40 proc. wszystkich emisji w UE.
Reforma tego systemu jest częścią pakietu „Fit for 55”, którego cel to redukcja emisji CO2 do 2030 r. o przynajmniej 55 proc. i osiągniecie neutralności klimatycznej przez UE do 2050 r. Na początku marca br. państwa UE zatwierdziły nowy cel klimatyczny, zakładający redukcję emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. do 2040 r. w stosunku do poziomu z 1990 r. Zdecydowano ponadto o rocznym opóźnieniu wejścia w życie systemu ETS2, który miałby włączyć do systemu transport i budownictwo. Oznaczać to będzie m.in. dodatkowe koszty dla gospodarstw domowych w związku z ogrzewaniem, czy tankowaniem pojazdów. ETS2 ma zacząć obowiązywać w 2028 roku. Mechanizmem, który ma łagodzić skutki jego wdrożenia, będzie Społeczny Fundusz Klimatyczny, którego największym beneficjentem będzie Polska. Budżet PSK na lata 2026–2032 to 65 mld zł.
System EU ETS oparty jest na zasadzie „zanieczyszczający płaci”, a podmioty nim objęte co roku muszą kupować uprawniania, które odpowiadają ich emisjom. Ustalane są też limity uprawnień, jakie pojawiają się na rynku. Limity są też zmniejszane, co ma stanowić bodziec finansowy dla przedsiębiorstw, by ograniczać swoją emisyjność. Sektory przemysłowe, które są narażone na ucieczkę emisji, czyli ryzyko przenoszenia produkcji poza UE do państw gdzie polityka klimatyczna jest mniej restrykcyjna, otrzymują pulę bezpłatnych uprawnień.
Komisja Europejska rozdziela uprawnienia na wspomnianą wyżej darmową pulę, a także pulę aukcyjną, która jest głównym mechanizmem dystrybucji uprawnień. Uprawnienia na aukcjach sprzedawane są głównie przez państwa, a pieniądze w ten sposób pozyskane trafiają do ich budżetów. Zgodnie z przepisami UE środki te powinny być kierowane m.in. na transformację energetyczną, ograniczanie emisyjności gospodarki. Na początku stycznia Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE) informował, że w 2025 roku Polska uzyskała ze sprzedaży uprawnień ponad 3,851 mld euro. W latach 2013-2025 osiągnęła z tego tytułu przychód w wysokości ponad 31,585 mld euro.
Według danych zamieszczonych na stronie działającej m.in. na rzecz KE Europejskiej Agencji Środowiska (European Environment Agency - EEA), w 2024 r. pod względem przychodów ze sprzedaży uprawnień Polska znalazła się na drugim miejscu w UE, uzyskując 3,8 mld euro. Pierwsze miejsce zajęły Niemcy z przychodami w wysokości 5,5 mld euro, a na miejscu trzecim znalazły się Hiszpania i Włochy z przychodami w wysokości 2,6 mld euro.
ETS obejmuje ponad 10 tys. elektrowni i zakładów przemysłowych w państwach członkowskich UE, a także na Islandii, w Liechtensteinie, Norwegii i Szwajcarii. Według danych Komisji Europejskiej system EU ETS jest skuteczny, bo dzięki niemu udało się ograniczyć emisje o 50 proc. w sektorach nim objętych.
Jakie są różnice między ETS1 a ETS2?
ETS1 odnosi się głównie do przemysłu, a ETS2 do gospodarstw domowych. W czwartek na szczycie unijni liderzy zajmą się kwestiami konkurencyjności - omawiać będą więc kwestie funkcjonowania systemu ETS1.
To, jak funkcjonuje system, określa unijna dyrektywa o ETS. Była ona kilkakrotnie nowelizowana, ostatnio w 2023 r. - w związku z przyjęciem celu klimatycznego na 2030 r. (do tego czasu Wspólnota ma obniżyć swoje emisje o co najmniej 55 proc. względem 1990 r.). To wówczas rozszerzono zasięg ETS o transport i budynki.
Dyrektywę o ETS do polskiego prawa wdraża ustawa o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych, także wielokrotnie nowelizowana, celem dostosowania jej zapisów do zmieniającego się brzmienia unijnej dyrektywy. Polska jak każdy inny kraj członkowski jest zobowiązana do implementowania zapisów dyrektywy.
To, czy państwa członkowskie przestrzegają unijnych regulacji, kontroluje Komisja Europejska jako organ wykonawczy UE. Dysponuje ona także narzędziem dyscyplinowania krajów, którym jest unijna procedura o naruszenie prawa. W pierwszym kroku po jej uruchomieniu KE wzywa państwo do nadrobienia zaległości w terminie zazwyczaj dwóch miesięcy. Jeśli państwo tego nie zrobi, wydaje formalną opinię, w której stwierdza naruszenie prawa i wyznacza termin na dostosowanie się do przepisów. W kroku trzecim może skierować skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Jeśli ten w orzeczeniu przyzna rację KE, to Komisja będzie mogła wystąpić do unijnego trybunału o nałożenie kar finansowych.
Postrzegany w Polsce jako obciążenie system generuje także przychody do budżetu państwa. Ministerstwo Klimatu i Środowiska w listopadzie 2025 r. zakładało, że polskie przychody za miniony rok wyniosą między 15 a 18 mld zł. (PAP)
mce/ kar/ ef/ mick/ mhr/ know/