Atak na rosyjskiego generała. „Kijów nie ma nic wspólnego z zamachem”
Kijów nie ma nic wspólnego z zamachem na pierwszego wiceszefa rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU), generała Władimira Aleksiejewa - oświadczył minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha w komentarzu dla agencji Reutera.
Szef dyplomacji Rosji Siergiej Ławrow oskarżył Ukrainę o piątkowy zamach na generała Aleksiejewa w Moskwie. Zdaniem Ławrowa celem tej operacji było sabotowanie rozmów pokojowych przez władze w Kijowie. Ławrow nie przedstawił żadnych dowodów na twierdzenie, że to strona ukraińska jest odpowiedzialna za atak na rosyjskiego oficera.
Dzienniki i portale internetowe z Rosji, powołując się na świadków, poinformowały, że Aleksiejew miał zostać trafiony w plecy kilkoma strzałami w piątek o godz. 7 rano (godz. 5 w Polsce), gdy wyszedł z mieszkania w jednym z bloków w Moskwie i zmierzał przez korytarz w kierunku windy. Wiceszef GRU doznał poważnych obrażeń.
Media ukraińskie powiadomiły, że Aleksiejew był głównym negocjatorem Kremla w rozmowach o wyjściu ukraińskich wojsk z kombinatu metalurgicznego Azowstal w Mariupolu w maju 2022 r.
Aleksiejew był także jednym z wysokich rangą oficjeli, którzy prowadzili negocjacje z założycielem najemniczej Grupy Wagnera Jewgienijem Prigożynem, gdy ten dokonał próby puczu w Rosji w czerwcu 2023 r. (PAP)
ira/ rtt/ know/