Ukraiński nastolatek, którego Rosja wywiozła z Mariupola i wezwała na komisję wojskową wrócił na Ukrainę
Ukraiński nastolatek, wywieziony przez rosyjskie okupacyjne siły z Mariupola, wyjechał z Rosji na Białoruś - poinformował rosyjski serwis Wiorstka. Następnie w niedzielę biuro prezydenta Ukrainy przekazało, że jest on już na Ukrainie. Nastolatek apelował o pomoc po tym, jak został w Rosji wezwany na komisję wojskową.
Bohdan Jermochin został wywieziony z Mariupola do Rosji po zajęciu miasta przez rosyjskie siły w 2022 roku. W Rosji trafił pod opiekę rodziny zastępczej. Na początku 2023 roku chłopak próbował samodzielnie wrócić na Ukrainę, ale na granicy z Białorusią został zatrzymany przez rosyjskie służby - pisze Wiorstka.
W listopadzie Jermochin dostał wezwanie na rosyjską komisję wojskową. Po kilku dniach Ukrainiec opublikował apel do Zełenskiego o pomoc w powrocie do ojczyzny.
Później rosyjska rzeczniczka praw dziecka Maria Lwowa-Biełowa poinformowała, że jego powrót do kraju został uzgodniony. (W marcu Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania Lwowej-Biełowej i Władimira Putina w związku z deportacjami dzieci z Ukrainy).
Serwis Wiorstka, powołując się na Jermochina i jego adwokata, przekazał, że wyleciał on z Rosji na Białoruś i przebywał tam z siostrą.
Andrij Jermak, szef biura prezydenta Ukrainy, poinformował po południu, że Jermochin jest już w ojczyźnie. 19 listopada Jermochin osiągnął pełnoletniość. (PAP)
nl/