URC 2026 w Gdańsku. Ekspert: konferencja w Polsce ważna głównie dla powojennej odbudowy Ukrainy
Konferencja Odbudowy Ukrainy (URC), która rozpoczyna się w czwartek w Gdańsku, jest głównie narzędziem koordynacji współpracy międzynarodowej w odbudowie Ukrainy, a nie wydarzeniem o charakterze polsko-ukraińskim – powiedział PAP ukraiński politolog Wołodymyr Fesenko.
- To nie jest konferencja ukraińsko-polska. To konferencja międzynarodowa, organizowana przez koalicję partnerów Ukrainy – podkreślił.
Zdaniem eksperta tegoroczne spotkanie może przynieść konkretne decyzje finansowe i gospodarcze, a szczególne znaczenie ma duże zainteresowanie konferencją ze strony Stanów Zjednoczonych.
- W Ukrainie nie ma dziś jakichś wielkich, wyjątkowych oczekiwań związanych z tą konferencją. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że w związku z obecnymi napięciami w relacjach między naszymi państwami pojawiają się raczej obawy – stwierdził Fesenko, który kieruje kijowskim ośrodkiem analitycznym Penta.
Stały element współpracy międzynarodowej
Przypomniał, że poprzednie edycje URC odbyły się w Rzymie i Berlinie. Uznał, że w Ukrainie tegoroczna konferencja nie wywołuje szczególnie wysokich oczekiwań politycznych, ponieważ wydarzenie to stało się już stałym elementem współpracy międzynarodowej.
- Przyzwyczailiśmy się, że na tych konferencjach podejmowane są konkretne decyzje i rozwiązywane są konkretne problemy. Tak było, na przykład, po pierwszych rosyjskich atakach na ukraińską energetykę. Był to jeden z głównych priorytetów i dyskutowano wtedy, jak dokładnie pomóc Ukrainie w przezwyciężeniu tego problemu – zaznaczył.
Według Fesenki obecnie jednym z najważniejszych tematów pozostaje finansowanie Ukrainy przez Unię Europejską. Jak ocenił, podczas konferencji mogą zostać ogłoszone decyzje dotyczące uruchomienia kolejnych środków w ramach wieloletniego programu wsparcia UE dla Ukrainy.
Ekspert podkreślił, że znaczenie konferencji polega przede wszystkim na tworzeniu platformy współpracy pomiędzy instytucjami państwowymi, samorządami, organizacjami społecznymi i biznesem.
- Te konferencje są ważniejsze nie dla szerokiej opinii publicznej, lecz dla tych, którzy bezpośrednio uczestniczą w procesach odbudowy – powiedział.
Fesenko, pytany o nieobecność na konferencji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, przyznał, że jest to związane z obecnymi napięciami w stosunkach polsko-ukraińskich oraz trudnymi relacjami osobistymi pomiędzy Zełenskim a prezydentem Polski Karolem Nawrockim.
- Jeśli prezydent jednego państwa przyjeżdża do sąsiedniego kraju, prezydenci powinni się przynajmniej spotkać. Przy obecnym stanie relacji byłoby to trudne – ocenił.
Dodał, że część środowisk ukraińskich zachęcała Zełenskiego do przyjazdu, argumentując, że byłaby to okazja do podziękowania Polakom za wsparcie udzielone Ukrainie podczas wojny i do wezwania do odbudowy partnerskich relacji. - Ostatecznie jednak mogły przeważyć obawy, że obecność prezydenta Ukrainy mogłaby wywołać dodatkowe napięcia lub protesty – stwierdził.
Fesenko: nieobecność Zełenskiego nie oznacza obniżenia rangi ukraińskiej reprezentacji
Fesenko zaznaczył jednocześnie, że nieobecność Zełenskiego nie oznacza obniżenia rangi ukraińskiej reprezentacji.
- Konferencję organizuje rząd Polski, dlatego fakt, że delegacji ukraińskiej przewodniczy premier Ukrainy Julia Swyrydenko, jest całkowicie adekwatny z punktu widzenia protokołu – podkreślił.
Zdaniem eksperta jednym z najważniejszych sygnałów związanych z tegoroczną konferencją jest liczna obecność przedstawicieli Stanów Zjednoczonych. - W ubiegłym roku Amerykanie obniżyli poziom reprezentacji w wielu formatach partnerskich. Teraz przyjeżdża duża delegacja. To wyraźny sygnał zainteresowania procesem odbudowy Ukrainy – powiedział.
Ocenił, że może to świadczyć o bardziej optymistycznym spojrzeniu administracji prezydenta Donalda Trumpa na perspektywy powojennej odbudowy Ukrainy. Jego zdaniem zainteresowanie USA wiąże się również z utworzeniem wspólnego ukraińsko-amerykańskiego funduszu inwestycyjnego, powstałego na podstawie porozumień dotyczących współpracy w sektorze surowcowym.
Ekspert zaznaczył, że zainteresowanie odbudową Ukrainy wykracza poza państwa bezpośrednio wspierające Kijów podczas wojny. Wymienił tu m.in. Turcję i Chiny. - Turcja wykazuje duże zainteresowanie tematyką odbudowy Ukrainy. Tureckie firmy już dziś pracują w Ukrainie, nawet w czasie wojny – powiedział.
Jak dodał, podobne zainteresowanie wykazują także Chiny oraz inne państwa azjatyckie, które postrzegają odbudowę Ukrainy jako potencjalnie atrakcyjny kierunek inwestycji.
Fesenko ocenił również, że Polska może się stać jednym z głównych beneficjentów procesu odbudowy Ukrainy. Wskazał na silne powiązania gospodarcze między oboma krajami oraz rosnącą liczbę wspólnych przedsięwzięć biznesowych realizowanych przez polskie i ukraińskie firmy.
- Proces powojennej odbudowy Ukrainy będzie wymagał ogromnych środków finansowych, ale jednocześnie stworzy możliwości dla firm budowlanych, producentów materiałów budowlanych i dostawców różnego rodzaju sprzętu – powiedział.
Przypomniał, że już w latach 2022–2023 w Ukrainie przyjęto założenie, iż pierwszeństwo w uczestnictwie w projektach odbudowy powinny mieć państwa, które wspierały kraj podczas wojny.
- Polska bez wątpienia była i pozostaje w gronie naszych najważniejszych partnerów. Ukraina była gotowa do współpracy z Polską przy odbudowie kraju, jest do niej gotowa obecnie i pozostanie gotowa w przyszłości – podkreślił Fesenko.
Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
jjk/ mal/ mow/gn/