Atak na irański kompleks nuklearny w Natanz. Izrael zaprzecza udziałowi
Irańskie władze zarzuciły w sobotę Stanom Zjednoczonym i Izraelowi atak na kompleks nuklearny w Natanz w środkowej części kraju. Izraelska armia zaprzeczyła, aby prowadziła działania w tym regionie. Z kolei minister obrony Izraela zapowiedział znaczne nasilenie ataków na Iran w tym tygodniu.
Agencja prasowa Tasnim opublikowała oświadczenie Irańskiej Organizacji Energii Atomowej w sprawie ataku na ośrodek w Natanz. Jak podkreślono w komunikacie, nie doszło do radioaktywnego wycieku, a osoby mieszkające w pobliżu obiektu nie są zagrożone.
Położony ok. 230 km na południe od Teheranu obiekt w Natanz to jeden z głównych kompleksów irańskiego programu nuklearnego, służący do wzbogacania uranu. Składa się z kilku obiektów, w tym ogromnej podziemnej instalacji wzbogacania paliwa oraz naziemnej instalacji pilotażowego wzbogacania paliwa. Był atakowany podczas obecnej wojny, jak również podczas 12-dniowej wojny USA i Izraela z Iranem w czerwcu 2025 r.
Szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi, który został poinformowany przez Teheran o ataku, zaapelował o „powściągliwość militarną”. Z kolei według doniesień stacji CBS News, prezydent USA Donald Trump obmyśla sposoby zabezpieczenia lub przejęcia materiałów nuklearnych Iranu, choć – według stacji – nie podjął on jeszcze decyzji w tej sprawie.
Według ONZ Iran ma około 440 kg uranu wzbogaconego do 60 proc., co – po wzbogaceniu do 90 proc. – pozwoliłoby na zbudowanie od ośmiu do dziesięciu bomb atomowych.
W piątek Trump stwierdził w poście zamieszczonym na jego portalu społecznościowym Truth Social, że „jesteśmy bardzo blisko osiągnięcia naszych celów” w wojnie z Iranem. Wśród celów tych prezydent wymienił „niedopuszczenie, by Iran zbliżył się choćby do potencjału nuklearnego”.
Izrael zaprzecza
Izraelska armia przekazała, że jej siły nie przeprowadziły żadnych ataków w rejonie Natanz i że nie będzie komentować działań USA w trakcie wojny Armia. Izraelski minister obrony Izraela Israel Kac zapowiedział jednak, że w tym tygodniu ma dojść do znacznego nasilenia amerykańsko-izraelskich ataków na irańską infrastrukturę. Ponadto izraelskie wojsko ogłosiło, że zaatakowało w nocy z piątku na sobotę obiekty w Teheranie, w których produkowano pociski balistyczne należące do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Według informacji szefa Dowództwa Centralnego USA (CENTCOM) adm. Brada Coopera, od 28 lutego, gdy rozpoczęła się wojna z Iranem, armia amerykańska uderzyła w 8 tys. celów w tym państwie. Dodał, że amerykańskie siły ograniczyły irańskie możliwości zagrażania swobodnej żegludze przez cieśninę Ormuz, kluczowej dla transportu ropy naftowej.
W odpowiedzi na ataki USA i Izraela irańska armia prowadzi uderzenia na cele w regionie, w tym m.in. amerykańskie systemy obrony powietrznej i łączności satelitarnej w Jordanii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i innych krajach Bliskiego Wschodu. Trafiono m.in. w systemy radarowe w Kuwejcie i Arabii Saudyjskiej.
Według analizy BBC i raportu amerykańskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), irańskie ataki na bazy wojskowe, wykorzystywane przez USA na Bliskim Wschodzie, spowodowały straty wysokości około 800 mln dolarów w ciągu pierwszych dwóch tygodni wojny. (PAP)
mrf/ zm/ know/