Machado: nie mam wątpliwości, że Wenezuela będzie wolna ze wsparciem Trumpa
Wenezuela będzie wolna i stanie się to ze wsparciem prezydenta Donalda Trumpa i narodu amerykańskiego - powiedziała w piątek liderka wenezuelskiej opozycji Maria Corina Machado na konferencji prasowej w Waszyngtonie. Zaznaczyła, że doprowadzi do tego „bardzo skomplikowany”, lecz nieodwracalny proces.
Spotkania w Waszyngtonie i rozmowa z Donaldem Trumpem
Machado podsumowała w ten sposób podczas spotkania w konserwatywnym think tanku Heritage Foundation wnioski ze swoich spotkań w Waszyngtonie, w tym w Białym Domu z prezydentem Trumpem. Liderka opozycji poinformowała, że powiedziała Trumpowi, iż liczy na jego wsparcie w dążeniu do demokracji w Wenezueli i zadeklarowała, że wierzy, że do tego dojdzie.
- Wenezuela będzie wolna i stanie się to ze wsparciem prezydenta Donalda Trumpa i narodu amerykańskiego - zapewniła. Przyznała jednak, że dojdzie do tego w drodze „bardzo skomplikowanego”, lecz nieodwracalnego procesu. Powiedziała, że najpierw pozostałości reżimu Nicolasa Maduro „są zmuszane do rozmontowania się”, potem nastąpi przywrócenie instytucji państwowych, a w końcu wolne wybory.
Zadeklarowała, że ona i zwycięzca - według opozycji - wyborów prezydenckich z 2024 r. Edmundo Gonzalez Urrutia są gotowi do objęcia władzy „w odpowiednim momencie”, zaznaczając, że upadek struktur reżimu trwającego od 27 lat wymaga czasu.
O wsparciu USA i roli Delcy Rodriguez
Pytana o oznaki wsparcia Trumpa dla następczyni Nicolasa Maduro Delcy Rodriguez i jej spotkanie z szefem CIA Johnem Ratcliffe'em, powtórzyła, że nie ma wątpliwości, iż Trump i jego administracja wspierają demokrację. Przekonywała przy tym, że Rodriguez jest komunistką, sojuszniczką Rosji, Iranu i Chin. Zapewniała jednocześnie, że Wenezuelczycy są bardzo proamerykańscy i będą silnym sojusznikiem Ameryki.
- Tu nie chodzi o osobiste napięcia między Delcy Rodriguez i mną. Tu chodzi o (wybór między) kartelami i sprawiedliwością. Tu chodzi o wybór między kryminalną strukturą, którą jest ten reżim i mandatem danym Wenezuelczyków. To jest stawką - powiedziała.
Machado twierdziła też, że Rodriguez nie kontroluje wenezuelskich sił zbrojnych, a jedynie aparat represji, który ma zostać rozmontowany.
- 80 proc. sił zbrojnych Wenezueli to ludzie tacy jak my. Czy Nicolas Maduro był chroniony przez Wenezuelczyków? Nie, nie ufał Wenezuelczykom. To byli Kubańczycy (...) Ta sytuacja nie jest do utrzymania - zaznaczyła.
Trudny proces transformacji
Przyznawała jednocześnie, że proces transformacji przebiega trudno, że więźniowie polityczni są wypuszczani w wolnym tempie i że po wypuszczeniu z więzień nie mają swobody wypowiedzi.
Machado powiedziała, że rozmawiała z Trumpem na temat „konsekwencji szeregu działań” wobec nowych władz Wenezueli, lecz nie zdradziła szczegółów. Argumentowała jednak, że w interesie administracji Trumpa jest jak najszybsze ustanowienie demokratycznych rządów w Wenezueli, bo dopiero wtedy do kraju będą mogły powrócić miliony Wenezuelczyków, znaczna część z których osiedliła się w Stanach Zjednoczonych.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ ap/ ep/