USA zaczęły wykorzystywać pływające drony w konflikcie z Iranem
Stany Zjednoczone wysłały bezzałogowe uzbrojone łodzie-drony do patrolowania wód Zatoki Perskiej - poinformował Pentagon. Jest to pierwszy raz, gdy Waszyngton potwierdził użycie takich jednostek podczas działań wojennych.
Nie ma natomiast dowodów potwierdzających użycie tych pływających dronów do ataków ofensywnych - oceniła w piątek agencja Reutera. Potwierdził to w rozmowie z agencją Tim Hawkins, rzecznik Pentagonu ds. Dowództwa Centralnego (CENTCOM), który powiedział, że bezzałogowe statki, zbudowane przez BlackSea z siedzibą w Maryland, znane jako Global Autonomous Reconnaissance Craft (GARC), są obecnie wykorzystywane do patroli w ramach amerykańskiej operacji przeciwko Iranowi, noszącej kryptonim „Epicka Furia”.
Pływające drony zyskały na znaczeniu w ostatnich latach po tym, gdy Ukraina użyła sterowanych radiem motorówek wypełnionych ładunkami wybuchowymi, aby wyrządzić znaczne szkody rosyjskiej Flocie Czarnomorskiej. Również Iran użył dronów morskich do ataków na tankowce w Zatoce Perskiej co najmniej dwukrotnie od czasu, gdy prawie miesiąc temu Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły przeciwko niemu ataki.
Ale Stany Zjednoczone, które od lat starają się zbudować flotę dronów zarówno wodnych, jak i podwodnych - przede wszystkim, by przeciwstawić się rosnącej potędze morskiej Chin na Pacyfiku - nie naśladują sukcesów Ukrainy. Podczas gdy ukraińskie drony są urządzeniami zdalnie sterowanymi i kosztują około 250 tys. dolarów za sztukę, Marynarka Wojenna USA dąży do zbudowania autonomicznej floty, która poruszałaby się w rojach bez ludzkiego nadzoru, co jest zadaniem ambitniejszym i droższym, bo koszt jednej takiej łodzi szacowany jest przez serwis marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych USNI News na kilka milionów dolarów.
Wysiłki te są jednak opóźnione i utrudniane przez problemy techniczne oraz serię niepowodzeń w testach.
W czerwcu ubiegłego roku USNI News poinformował, że GARC, szara, wyglądająca jak odlana z betonu kanciasta motorówka o długości około pięciu metrów, miała liczne problemy z osiągami i bezpieczeństwem, których zwieńczeniem było wywrócenie towarzyszącej jej łodzi holowniczej i podtopienie jej kapitana podczas testów na wodach Kalifornii.
Obecne użycie tych pływających dronów na Bliskim Wschodzie oznacza, że marynarka USA zdecydowała się przeprowadzić testy swoich maszyn w warunkach rzeczywistej wojny. (PAP)
tebe/ mal/ ep/