Venus Williams o Chwalińskiej: przeszła długą drogę, to historia Kopciuszka
Światowe gwiazdy tenisa są pod wrażeniem występu Mai Chwalińskiej w wielkoszlemowym French Open, która od kwalifikacji dotarła do finału. Siedmiokrotna mistrzyni Wielkich Szlemów, Amerykanka Venus Williams określiła ten wyczyn „historią Kopciuszka” i stawia na Polkę w finale.
Venus Williams w studiu telewizji TNT Sports nie kryła zachwytu nad grą Chwalińskiej po jej wygranym półfinale z Rosjanką Dianą Sznajder.
To jak marzenie, oglądać ją, jak ma tyle radości, gra z taką gracją. Jest w takim momencie, że nawet ona nie może w to uwierzyć, jakby starała się sama obudzić z tego snu. Przeszła bardzo długą drogę. To naprawdę historia Kopciuszka
- Chciałabym powiedzieć, że ja ją wybrałam! Postawiłam na nią, że dojdzie do finału. I chyba muszę na nią postawić w finale. Kocham ją oglądać - przyznała Amerykanka.
Inna gwiazda tenisa z USA, zwyciężczyni US Open 2017 i finalistka French Open 2018 Sloane Stephens uważa, że polska tenisistka będzie miała swoje atuty w finałowym starciu z wyżej notowaną Rosjanką Mirrą Andriejewą.
- Ma w swojej grze elementy, które mogą frustrować Mirrę, szczególnie forhend do linii, myślę, że to jej najlepsze zagranie. Rozrzuca piłkę po korcie. Jeśli da radę wejść w mecz, to uważam, że może być niebezpieczną rywalką dla Mirry, która nigdy nie była w takiej sytuacji, ale Chwalińska też nigdy w niej nie była. Myślę, że są dwie strony medalu - Mirra może zagrać najlepszy tenis swojego życia, bo jest bardzo skoncentrowana i wie, czego chce, ale z drugiej strony Maja gra o wszystko, to ktoś, kto nawet nie miał zarezerwowanego pokoju w hotelu i ktoś inny musiał za niego zapłacić. Jej życie całkowicie się zmieniło, na konferencji prasowej powiedziała, że jest bardzo wdzięczna za to, co się stało - analizowała Stephens w telewizji TNT Sports.
O „sztuczkach w rękawie” Chwalińskiej mówiła inna mistrzyni wielkoszlemowa z USA, Chris Evert.
To jest szokujące, niesamowite. Bardzo się cieszę jej szczęściem. Jest z tego samego pokolenia co Iga Świątek, a później musiała zrobić sobie kilka lat przerwy z powodu kłopotów psychicznych. A teraz wraca i gra najlepszy tenis swojego życia, jest bardzo zrelaksowana. Pokonała wiele świetnych zawodniczek, żeby dotrzeć do tego miejsca. Jest podstępna, jest leworęczna i ma wiele sztuczek w swoim rękawie
Początek finału Chwalińskiej z Andriejewą w Paryżu o godzinie 15.
msl/ sab/ sma/