Nie będzie śledztwa w sprawie nominowanego przez Starmera ambasadora USA. W tle akta Epsteina
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer wygrał głosowanie w Izbie Gmin w sprawie wszczęcia śledztwa w związku z zarzutami, że wprowadził w błąd posłów przy nominacji Petera Mandelsona na ambasadora w USA. Laburzyści, którzy mają większość, zagłosowali przeciw śledztwu.
AFP podała, że wtorkowa debata trwała pięć godzin i zakończyła się wieczorem głosowaniem, w którym przeciw powołaniu komisji wypowiedziało się 335 parlamentarzystów, a za wnioskiem złożonym przez konserwatystów było 223.
Liderka opozycyjnej Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch oświadczyła, że deklaracje premiera złożone w parlamencie „nie były prawdziwe”.
Dzień przed głosowaniem w Izbie Gmin Starmer zwołał spotkanie laburzystów, aby omówić strategię i zaapelował, by partia „pozostała zjednoczona”.
Jak przypomniała AFP, sprawa Mandelsona ponownie rozgorzała w połowie kwietnia, gdy dziennik „The Guardian” ujawnił, iż w styczniu 2025 roku brytyjskie MSZ przyznało mu poświadczenie bezpieczeństwa mimo negatywnej opinii organu odpowiedzialnego za weryfikacje osób ubiegających się o dany urząd.
Mandelson, jeden z najważniejszych polityków Partii Pracy w ostatnich trzech dekadach, w lutym 2025 r. - kilka miesięcy po powrocie laburzystów do władzy - objął stanowisko ambasadora w USA. Został odwołany z tej funkcji zaledwie siedem miesięcy później, gdy na jaw wyszło, że jego kontakty z Jeffreyem Epsteinem, amerykańskim finansistą, który zajmował się stręczycielstwem, trwały dłużej, niż było wcześniej wiadomo. W lutym br. Mandelson został aresztowany w związku z podejrzeniami, że przed laty, jako minister biznesu, przekazywał Epsteinowi poufne informacje rządowe. (PAP)
awm/ ap/ kgr/