Spotkanie grupy E5 w Berlinie. Oto tematy rozmów
W środę w Berlinie spotkają się liderzy grupy E5, a więc Francji, Niemiec, Polski, Wielkiej Brytanii i Włoch. Polskę będzie reprezentował premier Donald Tusk. Rozmowy mają dotyczyć m.in. dalszych form wsparcia Ukrainy, szczytu NATO w Ankarze i sytuacji na Bliskim Wschodzie.
Spotkanie grupy E5 zapowiedział w ub. tyg. kanclerz Niemiec Friedrich Merz, wskazując, że omówione będą wówczas wyniki szczytu G7 i Rady Europejskiej, a także przygotowania do szczytu NATO w Ankarze.
Jak informuje kancelaria premiera rozmowy mają skupić się m.in. na zbliżającym się szczycie NATO w Ankarze, perspektywach osiągnięcia trwałego i sprawiedliwego pokoju w Ukrainie, sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz współpracy przemysłów obronnych.
E5 to nieformalna grupa skupiająca pięć europejskich państw o największych wydatkach na obronność: Polskę, Niemcy, Francję, Włochy i Wielką Brytanię. Powstała w 2024 r., aby koordynować działania na rzecz wsparcia Ukrainy w wojnie z Rosją.
W spotkaniu mają wziąć szefowie państw i rządów E5: prezydent Francji Emmanuel Macron, kanclerz Merz, premier Tusk, premier Włoch Giorgia Meloni. Oczekiwany jest udział premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera, który w poniedziałek ogłosił rezygnację z urzędu, ale do czasu wyłonienia następcy ma pełnić funkcję szefa rządu.
Wsparcie dla Ukrainy wśród tematów spotkania E5
Z obecnymi w Berlinie przywódcami połączy się zdalnie sekretarz generalny NATO Mark Rutte. Podczas spotkania omówione zostaną m.in. wyniki szczytu G7 w Evian-les-Bains we Francji. Przywódcy G7 uzgodnili przyspieszenie dostaw środków obrony powietrznej i dalekiego zasięgu dla Ukrainy i zaostrzenie sankcji wobec Rosji. Zapowiedzieli też rozważenie przekazania Ukrainie licencji produkcyjnych, aby zwiększyć jej krajową produkcję wojskową.
Podczas spotkania liderów E5 ma być też mowa o dalszych formach wsparcia Ukrainy. Rozmowy mają być też częścią przygotowań do lipcowego szczytu NATO w Ankarze.
Na godzinę 18 planowana jest wspólna konferencja prasowa liderów E5.
Głos Polski przy stole negocjacyjnym
E5 jest rozszerzeniem formatu E3 (Francja, Niemy, Wielka Brytania). Na początku czerwca liderzy państw E3 i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkali się w Londynie i przedstawili pięć warunków koniecznych do zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej. Szef polskiego rządu skrytykował nieobecność Polski przy rozmowach. Podkreślił, że żadne ustalenia, w których Polska nie uczestniczy, nie będą przez nią respektowane. - To znaczy nie będą nas zobowiązywały, a Polska jest absolutnie niezbędnym ogniwem, żeby o przyszłości Ukrainy i regionu na serio rozmawiać - doprecyzował Tusk. Dodał, że rozmawiał też z premier Włoch Giorgią Meloni, która „nie jest zachwycona faktem, że istnieje taki format, jak E3”.
Również szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski stwierdził w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, że Polska domaga się miejsca przy stole negocjacyjnym ws. Ukrainy. - Jesteśmy na pierwszej linii frontu, ponosimy ryzyko – wskazał. W odpowiedzi rzecznik niemieckiego rządu Stefan Kornelius zapewnił, że europejskie działania negocjacyjne w sprawie Ukrainy będą zawsze ściśle koordynowane z polskim rządem.
Kanclerz Merz, zapowiadając w ub.tyg. spotkanie grupy E5 w Berlinie, oświadczył, że działania w węższym formacie E3 były koordynowane z USA i partnerami europejskimi, w szczególności z Włochami i Polską, które przez cały proces były włączone w konsultacje i rozważania.
W ub. tyg. komisarz UE ds. obrony Andrius Kubilius ocenił w rozmowie z tygodnikiem „Der Spiegel”, że w ewentualnych rozmowach pokojowych w sprawie Ukrainy lepszy od grupy E3 byłby format E5, z Polską i Włochami, który stanowiłby „rdzeń europejskiej rady bezpieczeństwa, poszerzanej sukcesywnie o kolejne kraje UE”
Kwestia tego, kto powinien reprezentować UE w rozmowach z Rosją była też podnoszona podczas czwartkowego posiedzenia Rady Europejskiej w Brukseli. Szef Rady Europejskiej Antonio Costa potwierdził, że jego biuro nawiązało krótkie kontakty dyplomatyczne z Kremlem. Wywołało to mieszane reakcje liderów państw Wspólnoty. Część przywódców poparło ideę, by Costa reprezentował UE w rozmowach pokojowych.
Premier Tusk powiedział po szczycie, że Unię w polityce międzynarodowej reprezentuje szef Rady Europejskiej. Jednocześnie dodał, że Polska nie zgodzi się, by w imieniu UE występowały pojedyncze kraje. Zastrzegł, że „nic nie wskazuje na to, aby Rosja dzisiaj była zainteresowana jakimikolwiek negocjacjami”. Tusk podkreślił również, że nie wyobraża sobie żadnych poważnych rozmów dotyczących przyszłości Ukrainy bez udziału Polski.
Temat rozmów pokojowych ws. zakończenia wojny na Ukrainie odżył po tym, jak prezydent USA Donald Trump zasygnalizował na szczycie G7, że po wynegocjowaniu wstępnego porozumienia z Iranem zamierza skupić swoją uwagę na zakończeniu wojny na Ukrainie.(PAP)
kmz/ mro/ ał/