Trwa odśnieżanie w warmińsko-mazurskim. Nie wszędzie da się dojechać
W zachodniej i centralnej części warmińsko-mazurskiego wciąż są miejscowości, do których ciężko jest dotrzeć ze względu na zalegający śnieg. Odśnieżają nie tylko specjalistyczne firmy, ale też ludzie dobrej woli. Z Olsztynka i Ostródy śnieg jest wywożony ciężarówkami.
Krzysztof Zienkiewicz z Zarządu Dróg Powiatowych w Olsztynie powiedział w poniedziałek PAP, że najgorsza sytuacja na drogach powiatowych panuje w gminie Jonkowo, Gietrzwałd i Olsztynek.
- Dotrzeć powinno się już wszędzie, ale do wielu miejscowości jest odśnieżony wąski pas na jedno auto. Nie ma się na takiej drodze jak minąć z kimś, kto jedzie z drugiej strony. Pracujemy nad tym, by poszerzać trasy, ale jest to coraz trudniejsze, bo jest mróz, śnieg jest ciężki i zbity i sprzęt nie daje rady - powiedział PAP Zienkiewicz. Drogi powiatowe w powiecie olsztyńskim mają łączną długość 880 km.
Co z powrotem dzieci do szkół?
Burmistrz Olsztynka Robert Waraksa powiedział w poniedziałek PAP, że nie do wszystkich 60 miejscowości na terenie jego gminy da się dotrzeć. Nie wiadomo, czy uda się na środę dowieźć dzieci do szkół.
- Cieszy mnie to, że już wszędzie jest prąd i woda, bo przez 3-4 dni niektórzy byli tego pozbawieni. Dostarczaliśmy im agregaty - powiedział PAP Waraksa. Dodał, że na terenie gminy Olsztynek były miejsca, gdzie usuwanie awarii energetycznych było bardzo utrudnione, bo drogi tarasowały powalone drzewa i zaspy.
W samym Olsztynku śniegu jest tak dużo, że od kilku dni jest ładowany na ciężarówki i wywożony z miasteczka. - Zaczęliśmy od parkingu pod przychodnią, żeby ludzie mogli zaparkować, idąc do lekarza. Teraz udrażniamy ulice, bo nie ma gdzie już tego śniegu odgarniać - przyznał.
Miszkańcy włączają się w działania
W Ostródzie wciąż jest kilka mniejszych osiedlowych ulic, po których bardzo trudno się poruszać, zasypane są chodniki. I z tego miasta wywożony jest z dróg śnieg, bo nie ma go gdzie odgarniać.
- Zajęliśmy się dziś odśnieżaniem dachów szkół i hal, chcemy, by na 7 stycznia, gdy dzieci wrócą do szkoły, mieć wszystkie miejskie szkoły i przedszkola odśnieżone - powiedział PAP burmistrz Rafał Dąbrowski. Przyznał, że udało mu się zarezerwować kilka specjalistycznych firm do odśnieżania dachów. - Koledzy samorządowcy walczą o takie ekipy teraz - przyznał Dąbrowski.
Mimo że samorządy gminne mają podpisane umowy na odśnieżanie z firmami, które wygrały przetargi w wielu wsiach w odśnieżanie włączają się mieszkańcy. W gminie Purda radny ze wsi Przykop Michał Pieniak odśnieża chodniki i bramy na posesje sąsiadów quadem, do którego doczepił pług. - Pan Michał zawsze jest bardzo pomocny ludziom, pomaga im zawsze i tak jest i teraz. Ludzie starsi nie są w stanie poradzić sobie z takimi zwałami śniegu - powiedziała PAP wójt Purdy Teresa Chrostowska. Przyznała, że gdy w sobotę był pogrzeb ludzie z własnej woli odśnieżyli parking i dojście do kościoła.
Jak w zimie stulecia
Na profilach wielu wiosek pod Olsztynem pojawiają się ogłoszenia, że właściciele traktorów odśnieżają drogi do sąsiadów i do wsi. Społecznicy robią to za własne pieniądze. - Są tacy, którzy widząc, co się dzieje nie czekają, tylko przystępują do działania. Inni wciąż mają oczekiwania, tak to już jest - powiedział PAP Krzysztof Zienkiewicz z Zarządu Dróg Powiatowych w Olsztynie.
W ocenie burmistrza Olsztynka Roberta Waraksy ostatnie opady śniegu były tak duże, że nawet gdyby samorządy miały więcej sprzętu i ludzi nie poradziłyby sobie z kataklizmem. - Starsi mieszkańcy mówią, że tak duże opady w tak krótkim czasie były w pamiętnej zimie stulecia w latach 70. XX w. - dodał burmistrz Olsztynka.
W warmińsko-mazurskim wciąż jest zamknięta linia kolejowa Olsztyn-Działdowo, którą próbowano udrożnić strącając śnieg z drzew śmigłowcem black howk. Ze strony służb wojewody pojawiają się informacje, że linia ta może być otwarta o północy, ale na razie nie potwierdza ich PKP PLK. (PAP)
jwo/ agz/ know/