„Razem przeciw rosyjskiej agresji”. Polacy, Ukraińcy i Białorusini wspólnie wyrazi sprzeciw wobec wojny
Solidarność z walczącą Ukrainą w czwartą rocznicą agresji Rosji w Ukrainie wyrazili w niedzielę po południu w Białymstoku Ukraińcy, Białorusini i Polacy, którzy wzięli udział w manifestacji „ Razem przeciw rosyjskiej agresji”. Zorganizowała ją diaspora białoruska we współpracy z władzami miasta.
Przy pomniku marszałka Józefa Piłsudskiego chwilą ciszy uczczono pamięć wszystkich ofiar rosyjskiej agresji na Ukrainę.
„Stop War”, „Razem przeciwko rosyjskiej agresji” - m.in. takie hasła manifestujący mieli na transparentach. Wiele osób miało ukraińskie flagi oraz biało-czerwono-białe używane przez białoruską opozycję. Skandowano m.in. „Sława Ukrainie”, „Niech żyje Polska”, „Żywie Biełaruś”.
#Київщина: триває ліквідація наслідків російського обстрілу
Станом на 12.00 ліквідовані пожежі на 8 локаціях у різних районах області.
У селі Путрівка та Софіївська Борщагівка триває розбір завалів.
Встановлено намет для обігріву.
На місці руйнувань працюють психологи ДСНС. pic.twitter.com/nmL0VRRCjs— DSNS.GOV.UA (@SESU_UA) February 22, 2026
Prowadzący wiec Paweł Stankiewicz, prezes Fundacji Tutaka podkreślił, że wojna, którą Rosja wywołała cztery lata temu atakując Ukrainę, wydawać by się mogło nie powinna mieć miejsca we współczesnej Europie, która dąży do współpracy, szanuje międzynarodowe prawo i prawa człowieka. Pokreślił, że do tej pory na ten wojnie giną cywile: dorośli i dzieci.
- To ważne, żebyśmy się tutaj spotykali i pokazywali swoją solidarność z walczącym narodem ukraińskim. To ważne, żeby to wsparcie okazywały władze Polski i nasze władze samorządowe - powiedział Stankiewicz.
Obecna na spotkaniu wiceprezydent Białegostoku Eliza Cybulko podkreśliła, że wiec jest protestem przeciwko wojnie, która trwa od czterech lat.
Cybulko: Jesteśmy tu razem przeciwko rosyjskiej agresji, przeciwko agresji, która dotyka wszystkich, którzy zostali tam, ale też którzy są tu
- Jesteśmy tu razem przeciwko rosyjskiej agresji, przeciwko agresji, która dotyka wszystkich, którzy zostali tam, ale też którzy są tu - powiedziała Cybulko. Przypomniała, że Polacy od początku wojny wspierali naród ukraiński, część Ukraińców jest też w Białymstoku.
Alina Wasiliewa i Warwara Titowa ze wspólnoty ukraińskiej w Białymstoku dziękowały za tę pomoc i wsparcie wszystkim Polakom, polskiemu państwu, także Białorusinom (tym, którzy walczą za Ukrainę), i apelowały, że dopóki narody są razem, Ukraina będzie trwać.
- Od 12 lat Ukraina broni się przed rosyjską agresją, a od czterech lat trwa pełnoskalowa wojna, największa w Europie od czasów II wojny światowej. To lata bólu, strat i cierpienia, a także lata walki o wolność, godność i przyszłość. Każdy Ukrainiec zna ten ból, każdy stracił kogoś bliskiego, codziennie widzimy zniszczone miasta i słyszymy płacz dzieci dotkniętych rosyjskim terrorem - powiedziała Warwara.
Dodała, że Polacy doskonale to rozumieją, bo sami w historii doświadczyli rosyjskiej okupacji, a z Rosją nie ma pokoju tylko - jak to określiła - walka o życie i wolność. - W tej walce Ukraina nie jest sama. Z całego serca dziękujemy Polsce i wszystkim Polakom za solidarność wsparcie i odwagę, otwarte domy, pomoc humanitarną i nieustanne wsparcie przez te cztery lata. Nigdy tego nie zapomnimy - podkreśliła Warwara.
Przedstawiciel diaspory ukraińskiej Anton Hołowacz powiedział, że walcząca Ukraina broni całej Unii Europejskiej, całego demokratycznego świata.
- Kiedy Ukraina padnie, to ta wojna przeniesie się tutaj, pod granice Polski. Już wlatywały drony na terytorium Polski. Rozumiemy, że Ukraińcy tak samo walczą o swoją wolność jak i o wolność Europy. Rosja robi wszystko, żeby nas zniszczyć - powiedział Jan Abadouski z diaspory białoruskiej w Polsce.
Abadouski dodał, że dlatego to ważne, że Białorusini stoją obok Ukraińców i Polaków, nie patrząc na to, że grożą im za to represje. Przypomniał, że za udział w takich akcjach solidarności Białorusinom grozi na Białorusi kara wieloletniego więzienia, ale od początku wychodzą na akcje solidarności z Ukrainą, protestują przeciwko wojnie w różnych miejscach na świecie, także w Białymstoku.
Jan Abadouski podał, że od 2022 90 ochotników z Białorusi, którzy poszli walczyć za Ukrainę zginęło, setki wciąż walczą na terytorium Ukrainy. Podkreślał, że okazywanie solidarności z Ukrainą jest ważne także dlatego, że rosyjska propaganda w mediach społecznościowych robi wszystko, aby tę solidarność osłabiać, rozbijać. - Oni chcą, żeby Białorusini, Polacy, Ukraińcy kłócili się pomiędzy sobą, ale my nie damy tego zrobić. Będziemy wychodzić i walczyć o wolność naszą i waszą - dodał Abadouski.(PAP)
kow/ drag/gn/