Wjechał w tłum ludzi w Lipsku. Sprawca umieszony w zakładzie psychiatrycznym
33-latek, który w poniedziałek wjechał samochodem w pieszych w centrum Lipska, zabijając dwie osoby, ponownie trafił do zakładu psychiatrycznego - podała agencja dpa. Według prokuratury mężczyzna nadal stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego i może popełnić podobne czyny.
Motyw działania 33-letniego Niemca nadal nie jest znany. Śledczy nie zakładają jednak, by atak miał podłoże polityczne lub religijne. W ocenie prokuratury mężczyzna działał „w stanie co najmniej znacznie ograniczonej poczytalności”.
Decyzją sędziego śledczego podejrzany został umieszczony w zakładzie psychiatrycznym, ponieważ - jak podała prokuratura - nadal stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego i może popełnić kolejne „czyny o porównywalnej wadze”. Według ustaleń dziennika „Leipziger Volkszeitung” podejrzany przebywał już do 29 kwietnia w oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego i psychoterapeutycznego w Saksonii.
W wyniku ataku zginęło dwoje obywateli Niemiec: 63-letnia kobieta i 77-letni mężczyzna. Życiu pozostałych rannych nie zagraża niebezpieczeństwo. Wiele osób zgłosiło się także po pomoc z powodu traumy psychicznej - podała „Leipziger Volkszeitung”.
Po poniedziałkowym zdarzeniu władze Lipska wprowadziły dodatkowe środki bezpieczeństwa. W środę przy wjeździe do centrum, od strony ulicy Grimmaische, którą podejrzany miał wjechać na deptak, ustawiono kilka słupków blokujących dostęp dla pojazdów. Zabezpieczenia po zachodniej stronie strefy pieszej pozostaną do odwołania - przekazał rzecznik władz miasta Matthias Hasberg.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek po południu na ulicy Grimmaische w centrum Lipska. Samochód wjechał z dużą prędkością na ruchliwy deptak handlowy. Kierowca został zatrzymany bezpośrednio po zdarzeniu i nie stawiał oporu.
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ rtt/ sma/