Wojewoda: weryfikacja czasu pracy lekarzy jest poza naszymi uprawnieniami
Weryfikacja czasu pracy lekarzy, a także liczby pełnionych dyżurów jest poza uprawnieniami wojewody - przekazała rzeczniczka wojewody mazowieckiego Luiza Jurgiel-Żyła.
Ministerstwo Zdrowia zleciło m.in. wojewodzie mazowieckiemu przeprowadzenie kontroli w SOR Warszawskiego Szpitala Południowego i SOR Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.
Rzeczniczka wojewody poinformowała, że w latach 2024-2026 urząd wojewódzki przeprowadził siedem kontroli szpitalnych oddziałów ratunkowych w regionie. „Celem kontroli było sprawdzenie spełnienia minimalnych wymogów dotyczących funkcjonowania SOR” - dodała.
Wśród kontrolowanych placówek był też SOR Szpitala Południowego, w którym przeprowadzono kontrolę w styczniu 2026 roku. Jurgiel-Żyła wyjaśniła, że kontrola nie dotyczyła polityki kadrowo-płacowej i indywidualnych kwestii dotyczących kontraktów lekarzy, gdyż tego rodzaju kwestie leżą w gestii pracodawcy.
Przekazała, że kontrolerzy weryfikowali, czy szpitalny oddział ratunkowy spełnia wymogi dotyczące lokalizacji w strukturze szpitala, warunków technicznych, organizacji minimalnego wyposażenia, minimalnych zasobów kadrowych oraz prowadzenia i przechowywania dokumentacji medycznej. „Kontrola MUW odbyła się w granicach przepisów prawa i uprawnień przysługujących wojewodzie” - dodała.
Podkreśliła, że zgodnie z wynikami kontroli placówka spełnia wymogi wynikające z rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie szpitalnego oddziału ratunkowego w zakresie m.in. lokalizacji SOR w strukturze szpitala oraz minimalnego wyposażenia.
W placówce znajdowały się pracownie i oddziały wymagane w szpitalu, w którym działa SOR, zapewniono całodobowy dostęp do badań diagnostycznych wykonywanych w medycznym laboratorium diagnostycznym. Placówka dysponowała także dokumentacją potwierdzającą sprawność techniczną aparatury i sprzętu medycznego.
Jednym z elementów kontroli było sprawdzenie spełnienia minimalnych wymogów dotyczących zabezpieczenia kadry medycznej na SOR.
Z dokumentów przekazanych trakcie kontroli wynika, że w grudniu 2025 r. wśród personelu zapewniającego funkcjonowanie SOR było 17 lekarzy. Lekarz kierujący Oddziałem (Ordynator/Kierownik SOR) posiadał tytuł specjalisty w dziedzinie medycyny ratunkowej oraz w dziedzinie chirurgii ogólnej.
Zaznaczyła, że w trakcie prowadzonych czynności kontrolnych nie weryfikowano wymiaru czasu pracy konkretnych członków personelu, a także liczby pełnionych dyżurów przez każdego członka personelu indywidualnie, gdyż jest to poza uprawnieniami wojewody.
Wśród 17 lekarzy SOR był również ówczesny koordynator Dawid Kacprzyk, który nie był poddany kontroli gdyż jego funkcja „nie wynika z wymogów dotyczących minimalnych zasobów kadrowych SOR”.
W trakcie kontroli wojewody wykazano, że SOR dysponował mniejszą liczbą łóżek niż wynikająca z wpisu do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą (RPWDL), regulamin organizacyjny nie uwzględniał informacji określającej maksymalny czas na podjęcie przez lekarza oddziału decyzji o przyjęciu pacjenta na oddział. Taka informacja nie została również udostępniona na stronie internetowej Szpitala Południowego i tablicy ogłoszeń.
„W regulaminie organizacyjnym znajdował się zapis o przyjęciach planowych prowadzonych przez punkt przyjęć w SOR. Na podstawie oględzin w trakcie kontroli oraz wyjaśnień szpitala ustalono, że pacjenci na hospitalizacje planowe zgłaszali się do odrębnego Punktu Przyjęć Planowych zlokalizowanego w głównym budynku szpitalnym poza pomieszczeniami SOR” - zaznaczyła Jurgiel-Żyła.
Podkreśliła, że odstąpiono od sformułowania zaleceń i wniosków z uwagi na usunięcie uchybień na etapie prowadzenia czynności pokontrolnych, tj. przed wydaniem wystąpienia pokontrolnego.
Mazowiecki Urząd Wojewódzki przekaże do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji wyniki kontroli.
Sprawa Szpitala Południowego i Dawida Kacprzyka
We wtorek w kanale Zero były pracownik Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski powiedział m.in., że na SOR tej placówki procedury medyczne były wykonywane wadliwie, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów.
Jędrzejewski jest w środę przesłuchiwany przez prokuraturę okręgową.
Wywiad z Emilem Jędrzejewskim miał związek z publikacją portalu zero.pl z 15 czerwca, z której wynika, że Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku w placówkach medycznych 1,6 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
W sprawie Szpitala Południowego w poniedziałek wszczęte zostały dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego; chodzi m.in. o naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów SOR.
Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Dawid Kacprzyk w zeszły poniedziałek zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy - pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania.
Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu placówki została Aneta Gomółka-Siembora.
Trwają kontrole w szpitalach prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP.
Według doniesień medialnych Kacprzyk pracował również w Szpitalu Bródnowskim, gdzie w ciągu zaledwie 125 dni miał przepracować 732 godziny. Tylko w marcu miało to być ponad 290 godzin. (PAP)
mas/ mark/ know/