Wystawa główna Biennale Sztuki w Wenecji: opowieści o żałobie, ekologii, duchowości i pamięci
Wystawa główna tegorocznego Biennale Sztuki w Wenecji pt. „In Minor Keys” otworzy się w sobotę. W surowych wnętrzach starej stoczni m.in. instalacje i tkaniny opowiadają o żałobie, ekologii, duchowości, pamięci, cenzurze i wspólnotowości. To punkt wyjścia do rozmowy o współczesnym świecie.
Wystawa główna tegorocznego Biennale Sztuki pod tym samym tytułem, jak hasło przewodnie wydarzenia: „In Minor Keys” (W tonacji molowej), mieści się w części Arsenale - obszernego kompleksu stoczni - w której konstruowano okręty wojenne i statki handlowe.
Wystawa główna Biennale
Zarówno koncepcję wystawy, jak i całej tegorocznej edycji przygotowała Koyo Kouoh, kameruńsko-szwajcarska kuratorka sztuki. W 2025 r. Kouoh zmarła w wieku 57 lat. Biennale zostało jednak zrealizowane zgodnie z jej projektem i oryginalną wizją, przy pełnym wsparciu jej rodziny. Organizatorzy przygotowali wystawę, by „zachować, uwydatnić i upowszechnić jej idee oraz pracę, którą z takim oddaniem wykonywała do samego końca” – czytamy na stronie Biennale.
Tytuł wystawy głównej, czerpiący z języka muzyki, wprowadza melancholijny i refleksyjny ton. Hasłem „In Minor Keys” kuratorka chciała skierować uwagę publiczności ku sztuce niedominującej i subtelnej. Jej zamiarem było uwrażliwienie widzów na niuanse, detale i emocje.
„Weź głęboki oddech. Wypuść powietrze. Opuść swoje ramiona. Zamknij oczy” – od tych poleceń Koyo Kouoh zaczyna się wystawa główna. „61. edycja Biennale Sztuki opiera się na głębokiej wierze w artystów jako kluczowych interpretatorów społecznego i psychicznego stanu świata oraz katalizatorów nowych relacji i możliwości. Kompozycję wystawy tworzą praktyki artystyczne otwierające portale, które odnawiają i wzmacniają, prowokują relacje i więzi, rozwijają idee i formy poprzez sieci i szkoły - rozumiane swobodnie i nieformalnie” - napisała we wstępie.
„Zamierzony efekt miesza spójność i dysonans na sposób zespołu freejazzowego albo - w skali Biennale Sztuki - festiwalu zespołów o wspólnym założeniu: że poetyka wyzwala, a ludzie wspólnie tworzą piękno. Poprzez relacje, dzielenie się i transcendencję artyści i praktyki działające w tym duchu, niczym jazz, poprzez różne metody, skale, zmysły i formy proponują odwiedzającym doświadczenie wystawy bardziej zmysłowe niż dydaktyczne, bardziej odnawiające niż wyczerpujące i wzmacniające do dalszego działania. Poprzez wizualną i medytacyjną wędrówkę wystawa pobudza wszystkie zmysły do wzajemnego przenikania się i wędrowania z jednego uniwersum do drugiego, uwidaczniając możliwości ukryte w przestrzeniach pomiędzy i poza portalami” - tłumaczyła Kouoh w tekście. Odwołuje się w nim także do słów amerykańskiego eseisty Jamesa Baldwina: „Istnieje przecież powód, dla którego jedni chcą kolonizować Księżyc, a inni tańczą przed nim jak przed pradawnym przyjacielem”.
Najmocniejsze punkty wystawy
Publiczność rozpoczynająca zwiedzanie od strony głównego wejścia spotka się z wielowymiarowym, interaktywnym obrazem. Jego głębia daje złudzenie możliwości wejścia do środka. Na zaokrąglonym ekranie wyświetlane są delikatnie poruszające się kształty i abstrakcje utrzymane w niebieskich, fioletowych, białych, czarnych i szarych barwach. Interakcja z pracą odbywa się w zaciemnionym pomieszczeniu, w którym nie znajduje się nic oprócz monitora.
Hale starej stoczni wypełniają m.in. wielkoformatowe instalacje, tkaniny, fotografie, rzeźby, projekcje wideo, rysunki, kolaże i neony. Wystawa nie jest podzielona na jasno zaznaczone części. Z jednej sali płynnie przechodzi się do następnej, a doświadczenie jest multisensoryczne.
Dziełem rzucającym się w oczy ze względu na swoją wielkość i czerwony kolor jest podwieszana instalacja południowoafrykańskiej artystki Senzeni Maraseli. Składa się z siedmiu części, w których artystka wykorzystała opadające pasma wełny, naszywane ręcznie na „tjali” – ceremonialne, południowoafrykańskie koce. Umieszczone na nich wzory to zapis map osuniętych zboczy kopalnianych. Nazwa każdej instalacji odnosi się do jednej z katastrof górniczych w RPA.
W niepozornym pomieszczeniu zbudowanym na środku jednej z części wystawy nie znajduje się nic oprócz gabloty z małym sześcianem zbudowanym z kobaltu, metali ziem rzadkich, miedzi, cyny, niklu, litu, manganu, koltanu, germanu i platyny. Przestrzeń przypominającą katedrę wypełnia mocne czerwone światło. Pochodzący z Chile artysta Alfredo Jaar pracą „The End of the World” zwraca w ten sposób uwagę na dziesięć strategicznych surowców mineralnych zarówno dla zielonej transformacji, jak i przemysłu wojennego.
Z kolei francuska artystka pochodzenia gujańskiego i duńskiego Tabita Rezaire w pracy „Mother Trinity” odnosi się do świętego amazońskiego lasu Amakaba, którym się opiekuje. To trzy podwieszane instalacje na planie koła z tkaniny barwionej. Każda przedstawia jedną z trzech matek, która pełni określoną funkcję. Matka Ziemia chroni rośliny, Matka Księżyc wspiera m.in. narodziny i menstruację, a Matka Słońce opiekuje się praktykami astrologicznymi. Aby zrozumieć tę sztukę - według opisu - należy odejść od kolonialnego myślenia o własności i kontroli oraz otworzyć się na wszystko, co współtworzy nasze istnienie.
Amerykański artysta Nick Cave zastanawia się m.in. nad jednocześnie podzielonym i połączonym społeczeństwem zawieszonym między życiem a śmiercią. W cyklu „Two Points in Time – At Once” prezentuje instalację - m.in. z brązu - z elementami tac do serwowania posiłków, kwiatów namalowanych na przedmiotach codziennego użytku i haftowanymi portretami. Ukazane w nich postaci są w stanie oczekiwania, ocalenia lub zaginięcia. Pracę przepełnia atmosfera wymownej ciszy, która zarazem prowadzi ku ukojeniu. Przedstawia różne oblicza żałoby, ale kwiaty „wyrastające” z postaci mają przywoływać pamięć i radość.
Z kolei instalacja pochodzącego z Kapsztadu Kemanga Wa Lehulere „I Bleach My Words for Your Comfort” przedstawia alegoryczną biblioteczkę, w której zamiast książek jest kilkaset kostek brukowych pomalowanych tak, by przypominały książki. Są tak samo uporządkowane i ustawione grzbietami w stronę widza. Pomiędzy nimi znajdują się odlewy dłoni ułożone tak, by przedstawiały litery alfabetu migowego. Praca zwraca uwagę na to, jak cenzura wpływała na proces tworzenia wiedzy i podtrzymywała mechanizmy przemocy.
W tłumie zwiedzających ekspozycję łatwo minąć tabliczki z opisami prac. Warto jednak ich wypatrywać, bo to one często wyjaśniają sens tego, co oglądamy.
Wystawę „In Minor Keys” można oglądać od 9 maja do 22 listopada br. w Arsenale w Wenecji, podczas 61. Międzynarodowej Wystawy Sztuki – La Biennale di Venezia.
Z Wenecji Zuzanna Piwek (PAP)
zzp/ miś/ ppa/