Polowanie na ludzi. Austriacka prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie „sarajewskiego safari”
Austriacka prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie tzw. sarajewskiego safari - polowań na ludzi wokół oblężonego w latach 90. Sarajewa - poinformował w środę resort sprawiedliwości w Wiedniu. Dochodzenie toczy się przeciwko obywatelowi Austrii i innemu, jak dotąd niezidentyfikowanemu podejrzanemu.
Śledztwo dotyczy skandalu określanego mianem „sarajewskiego safari”. Jak ujawniły media, w latach 90., gdy trwało serbskie oblężenie Sarajewa podczas wojny w Bośni i Hercegowinie, przyjeżdżali tam ludzie, by za opłatą strzelać do mieszkańców miasta.
Według portalu rozgłośni Deutschlandfunk podejrzani przez austriacką prokuraturę jako tzw. „turyści snajperzy”, strzelali z bezpiecznej odległości do przechodniów na ulicach Sarajewa. Mieli oni płacić siłom bośniackich Serbów wysokie sumy za możliwość popełniania zbrodni wojennych.
Zadić: zarzuty dotyczą najpoważniejszych zbrodni wojennych, które należy zbadać
Była austriacka minister sprawiedliwości Alma Zadić z zadowoleniem przyjęła wszczęcie śledztwa. - Zarzuty dotyczą najpoważniejszych zbrodni wojennych, które należy zbadać. Muszą one zostać dokładnie zbadane i ścigane. Nie może być miejsca na bezkarność - oświadczyła Zadić cytowana przez austriacką agencję APA. - To, że ludzie najwyraźniej płacili za celowe strzelanie do cywilów, a nawet do dzieci, jest trudne do wyobrażenia ze względu na okrucieństwo tego czynu - dodała.
Austriackie i niemieckie media zauważyły, że śledztwo w tej sprawie nabrało tempa po emisji dokumentu „Sarajevo Safari” z 2022 roku, nakręconego przez słoweńskiego reżysera Mirana Zupanicza. W reakcji na jego premierę burmistrzyni Sarajewa Benjamina Karić złożyła do prokuratury Bośni i Hercegowiny zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Sarajewska prokuratura prowadzi dochodzenie w sprawie domniemanych zbrodni wojennych.
W sprawie „sarajewskiego safari” śledztwo wszczęła w 2025 roku również prokuratura w Mediolanie, po tym jak poinformował ją o sprawie włoski dziennikarz Ezio Gavazzeni, który dowiedział się o niej od byłego funkcjonariusza bośniackiego wywiadu. Mediolańska prokuratura przesłuchała jednego z podejrzanych, który miał wozić osoby biorące udział w procederze. Mężczyzna zaprzeczył wszystkiemu.
Oprócz Włoch kolejni domniemani sprawcy mogą pochodzić m. in. z Francji i Szwajcarii.
Czteroletnie oblężenie Sarajewa przez bośniackich Serbów należy do najbardziej dramatycznych wydarzeń wojny w Bośni. Miasto było niemal całkowicie odcięte od świata zewnętrznego i atakowane przez snajperów i artylerię z okolicznych wzgórz. W oblężeniu zginęło około 10 tys. osób, a ponad 50 tys. zostało rannych. (PAP)
ipa/ adj/gn/