Zachód kontra flota cieni
Kolejne statki floty cieni trafiają na listę sankcyjną UE. Efekty są widoczne, jednak Kreml nie rezygnuje – dochody z ropy pozostają jednym z kluczowych źródeł finansowania wojny. W 2024 r. przez sankcje Kreml stracił około 35 mld dol. czystego zysku budżetowego z surowców.
Szwedzka straż przybrzeżna poinformowała w sobotę o zatrzymaniu członka załogi tankowca należącego do rosyjskiej floty cieni. Jednostka została zajęta przez szwedzkie służby w marcu u wybrzeży Trelleborga. Hiszpańska marynarka wojenna poinformowała, że raz w tygodniu identyfikuje, na wodach w pobliżu Wysp Kanaryjskich i Andaluzji, około 50 statków należących do rosyjskiej floty cieni. To informacje z zaledwie kilku ostatnich dni. Z niemal każdego kraju z dostępem do morza przesyłane są takie raporty. Tak działa ta globalna sieć powiązań – ponad 700 tankowców bez rzetelnych ubezpieczeń, powiązanych z eksportem rosyjskiej ropy, często starych, z trudną do potwierdzenia własnością, pływających pod różnymi banderami – czyli słynna na flota cieni.
Morze Bałtyckie to dziś strefa podwyższonego ryzyka. Nie jest już, jak przywykliśmy, akwenem handlowym i wojskowym. Bałtyk to dziś obszar stałego napięcia hybrydowego. Tu zwykły ruch statków miesza się z omijaniem sankcji, rozpoznaniem wojskowym, ryzykiem sabotażu i zagrożeniem ekologicznym. To wszystko ze strony floty cieni.
Jej zadanie jest bardzo proste: ma wspomagać finansowanie rosyjskiej machiny wojennej.
Gdzie działa flota cieni?
- Bałtyk – to kluczowy szlak z portów Ust-Ługa i Primorsk. Morze Czarne i Azowskie – eksport z rosyjskich portów południowych.
- Morze Śródziemne – tranzyt na rynki globalne.
- Arktyka / Morze Barentsa – kierunek z Murmańska i północnych terminali.
- Daleki Wschód / Pacyfik – eksport do Azji, zwłaszcza Chin i Indii.
Flota cieni najczęściej zderza się z interesami NATO / UE na Bałtyku, Morzu Czarnym i Śródziemnym.
Największe zagrożenia
- Zagrożenie militarno-polityczne. Statki floty cieni formalnie są cywilne, więc nie można reagować na nie tak, jak na okręty wojenne. A ich aktywność to głównie pobliże państw NATO. Tak Rosja testuje reakcje Zachodu, sprawdza procedury szukając prawnych dziur, prowokuje incydenty, ale zaprzecza, że to działania militarne.
- Zagrożenie sabotażem infrastruktury podmorskiej. Bałtyk, jak każde morze, jest przecięty kablami energetycznymi, telekomunikacyjnymi i rurociągami. Ich uszkodzenie to uderzenie w energetykę, łączność czy gospodarkę.
- Zagrożenie ekologiczne. Wiele z tych jednostek to stare tankowce, o wątpliwym stanie technicznym. Im więcej takich tankowców płynie wąskimi szlakami Bałtyku, tym większe ryzyko kolizji, „wypadku” lub poważnej awarii.
Państwa regionu chcą działać – zatrzymywać, kontrolować, sankcjonować statki floty cieni, ale prawo morza ogranicza swobodę takich działań na wodach międzynarodowych. Przekonała się o tym Estonia, gdy próbowała interweniować wobec podejrzanego tankowca. Natychmiast pojawiły się doniesienia o naruszeniu przestrzeni przez rosyjski myśliwiec, a estoński MSZ ostrzegł, że Rosja może użyć siły do ochrony swojej floty.
Od 2022 roku odnotowano co najmniej 25 poważnych incydentów morskich na Bałtyku (m.in. kolizje, awarie, wejścia na mieliznę).
Czy sankcje działają
Od początku konfliktu z Rosją, NATO i kraje regionu zwiększyły nadzór nad infrastrukturą krytyczną na Bałtyku: fregaty, lotnictwo patrolowe, drony morskie, a przede wszystkim wzajemna wymiana informacji. Wpływ międzynarodowych obostrzeń na rosyjski sektor naftowy jest potężny, mimo, iż Kreml szuka nowych sposobów na finansowanie swojej machiny wojennej.
Jak wynika z raportu Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM), presja Zachodu ma realne znaczenie. To przede wszystkim embargo na rosyjską ropę i paliwa, limity cen ropy, sankcje na tankowce floty cieni, firmy i pośredników. Odcięcie od ubezpieczeń i finansowania, np. utrudnianie korzystania z zachodnich ubezpieczycieli, banków, brokerów i firm shippingowych. Ponadto uderzenie w podmioty umożliwiające omijanie sankcji.
Cel: uderzenie w mechanizmy które finansują rosyjską machiną wojenną, czyli dochody Rosji z ropy, ale bez wywołania globalnego szoku cenowego.
Rosja cały czas twierdzi, że zachodnie sankcje nie są skuteczne i nie zmienią jej polityki wobec Ukrainy. Odpowiednie oświadczenie Kremla pojawia się niemal po każdej zapowiedzi kolejnego pakietu sankcji. Putin wielokrotnie osobiście mówił, że obostrzenia nie mają „znaczącego wpływu” na Rosję. Jednocześnie przyznał, że mogą spowodować „pewne straty”. Rosyjska linia propagandowa brzmi według schematu: „sankcje nie działają / Rosja się uodporniła / Zachód szkodzi bardziej sobie niż nam”.
Jak skuteczne są sankcje wobec Rosji
- Restrykcje istotnie ograniczyły możliwości fiskalne Rosji. W latach 2021– 2025 udział dochodów ze sprzedaży węglowodorów w budżecie państwa spadł z 40 do 25 proc., a ich nominalna wartość zmniejszyła się z 9,1 bln rubli (119 mld dol.) do 8,48 bln rubli (108 mld dol.). Po uwzględnieniu inflacji realny spadek wyniósł 33 proc. – to potwierdza wpływ sankcji na zmniejszenie zdolności Rosji do finansowania działań wojennych.
- Sankcje nałożone na rosyjski sektor naftowy zmusiły Rosję do przekierowania eksportu do nowych odbiorców – przede wszystkim Chin, Indii i Turcji – oraz do sprzedaży węglowodorów po cenach niższych niż notowania ropy Urals, co przełożyło się na spadek przychodów.
- Niższe dochody wynikały również z wyższych kosztów transportu i ubezpieczenia, zmniejszenia mocy produkcyjnych i rafineryjnych w efekcie sankcji oraz ukraińskich ataków na rosyjską infrastrukturę naftową, a także z ogólnej tendencji spadkowej światowych cen ropy. Rosji udało się jednak częściowo ograniczyć skutki sankcji dzięki rozbudowie floty cieni, która dziś liczy co najmniej 700 tankowców.
- Bardziej rygorystyczne egzekwowanie ograniczeń wobec floty, zwłaszcza pod koniec 2025 i w 2026 r., zmusiło Rosję do sprzedaży ropy po znacznie niższych cenach oraz doprowadziło do wzrostu kosztów logistycznych – m.in. w efekcie wydłużenia tras i żądania premii przez licznych pośredników.
- Presja dyplomatyczna wywierana na państwa będące właścicielami bander, by usuwały z rejestrów rosyjskie tankowce należące do floty cieni, zmusiła Rosję do coraz większego polegania na statkach bezpaństwowych lub pływających pod fałszywą banderą. To z kolei zwiększyło możliwości zatrzymywania takich jednostek na wodach międzynarodowych.
Wymierzone w sektor naftowy sankcje G7+ w połączeniu z ukraińskimi atakami na rosyjską infrastrukturę energetyczną zmusiły Rosję do stopniowego ograniczenia zarówno produkcji, jak i przetwórstwa ropy. Skala spadków została częściowo złagodzona dzięki zachodnim zasobom technologicznym pozyskanym przez Rosję w ciągu ostatnich trzech dekad i mechanizmom omijania sankcji, takim jak import zachodnich komponentów i technologii za pośrednictwem państw trzecich. Mimo to w latach 2022–2025 produkcja ropy w Rosji spadła o ponad 5 proc., a eksport zmniejszył się o ok. 10 proc. W 2025 r. wielkość przerobu ropy była o 5 proc. niższa od średniej z poprzedniej dekady.
Tylko w 2024 roku przez sankcje Kreml stracił około 35 miliardów dolarów czystego zysku budżetowego z surowców.
Niestety, jak podkreśla PISM w raporcie, utrzymujące się luki strukturalne w globalnym systemie zarządzania żeglugą morską, takie jak słaby nadzór nad nabywaniem tankowców, ograniczone możliwości zatrzymań statków (zgodnie z Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza – UNCLOS) oraz liberalne rejestry bander, umożliwiają stałe funkcjonowanie rosyjskiej floty cieni. Pozwala to pośrednikom na nabywanie starzejących się statków i szybkie zmienianie ich rejestracji w jurysdykcjach o minimalnym nadzorze regulacyjnym, co sprzyja zachowaniu anonimowości i ciągłości działania floty cieni.
Rekomendacje think tanku
- Ograniczenie działalności floty cieni i całego jej ekosystemu, w celu uniemożliwienia obchodzenia ograniczeń energetycznych poprzez rozszerzenie kontroli i zatrzymań statków należących do floty cieni na morzach Bałtyckim i Północnym, przez które prowadzi główny szlak eksportu rosyjskiej ropy drogą morską.
- Nałożenie sankcji na nowe tankowce wchodzące do floty cieni oraz na kluczowe podmioty wspierające jej funkcjonowanie.
- Zachęcanie administracji USA do wprowadzenia dodatkowych sankcji wobec rosyjskiej floty cieni oraz skoordynowania ich z działaniami UE i Wielkiej Brytanii.
- Zintensyfikowanie działań dyplomatycznych wobec kluczowych państw i portów umożliwiających przeładunek towaru przewożonego przez flotę cieni.
- Ograniczenie możliwości nabywania przez Rosję nowych tankowców.
- Wprowadzenie skoordynowanych zachęt w ramach koalicji G7+, aby skłonić operatorów nielegalnych tankowców do działania zgodnego z prawem, oraz promowanie wycofywania z eksploatacji i złomowania jednostek przestarzałych lub wysokiego ryzyka.
- Wprowadzenie na szczeblu krajowym i unijnym bardziej rygorystycznych norm technicznych i środowiskowych dla przestarzałych tankowców.
- Przeciwdziałanie częstym praktykom zmiany bandery.
- Zastąpienie pułapu cenowego zakazem świadczenia usług transportu morskiego w dziedzinie ropy i produktów ropopochodnych.
- Zmniejszenie popytu na rosyjską ropę poprzez wywieranie silniejszej presji na głównych importerów.
- Zaostrzenie wyjątków i zwolnień w ramach systemu sankcji koalicji G7+, czyli nałożenie pełnych sankcji finansowych na wszystkie rosyjskie przedsiębiorstwa działające w sektorze naftowym, w szczególności na Łukoil.
- Restrykcje finansowe na poziomie UE i G7 powinny zostać w sposób skoordynowany rozszerzone na wszystkie podmioty z branży ubezpieczeniowej i morskiej, które wspierają ekosystem floty cieni zarówno w Rosji, jak i za granicą.