Zmarł David Hockney - malarz, który łączył pop-art, fotografię i realizm
David Hockney był artystą, którego twórczość była prawdziwą ucztą wizualną - ocenił brytyjski krytyk sztuki Jonathan Jones na łamach The Guardian. Twórca, który łączył pop-art, fotografię i realizm zmarł w wieku 88 lat.
David Hockney to jeden z najważniejszych współczesnych brytyjskich artystów, czołowa postać pop-artu lat 60. ubiegłego wieku. O jego śmierci poinformowała w piątek jego rzeczniczka. „Jedna z najważniejszych postaci sztuki współczesnej XX i XXI wieku, David Hockney zmarł spokojnie w domu 11 czerwca 2026 roku, na miesiąc przed swoimi 89. urodzinami” - napisała w oświadczeniu Erica Bolton.
„Moja radość płynie ze sposobu, w jaki patrzę na świat” – powiedział David Hockney agencji AFP w październiku 2021 roku z okazji wystawy poświęconej jego ówczesnemu życiu w Normandii. „Natura jest źródłem wszystkiego! Moja radość? Płynie ze sposobu, w jaki patrzę na świat. Jest wspaniały, ale trzeba umieć patrzeć uważnie i z jasnym umysłem. A żeby to zrobić, trzeba pozbyć się wszystkiego, co przeszkadza w patrzeniu” – oznajmił.
„Gigant brytyjskiej sztuki” - tak opisuje go dziennik „Times”. „Rewolucjonista” - wtóruje „Guardian”.
„Był wywrotowy i odważny, a zarazem pełen humoru i akceptacji - wniósł do pop-artu radość i zabawę, odnajdując wolność oraz spełnienie pośród błękitnego nieba i basenów Kalifornii” - napisał Jonathan Jones w artykule poświęconym Hockneyowi na stronie The Guardian. Dodał, że malował on prawdę.
Brytyjski artysta początkowo związany był z pop-artem. Później wypracował styl oparty na fotografii, oszczędny i o jasnych kontrastowych barwach. Wywarł wielki wpływ na sztukę XX i XX wieku. Był również ilustratorem i scenografem, a także wielkim miłośnikiem oper.
Był mistrzem w ukazywaniu zwyczajnych, prozaicznych tematów. Jego twórczość jest pełna zachwytów, świetlistości, dostrzeżenia piękna w ulotnych chwilach. Pomimo swojej wielobarwności nie jest przytłaczająca, a lekka i intrygująca. Niezależnie od tematu, jaki podejmował, na jego obrazy patrzy się z przyjemnością. Czasem wręcz wciągają do swojego świata, wydającego się znajomym, ale jednak będącym innym wymiarem - to uniwersum, które mógł skonstruować tylko on.
„Zdawało się, że nawet nie przychodziło mu do głowy, iż jego sposób widzenia świata był rewolucyjny - obchodziła go wyłącznie prawda. A jednak nikt wcześniej z taką akceptacją nie uchwycił wyglądu i atmosfery współczesnego świata” - zaznaczył Jones. Porównał Hockneya do Beatlesów, którzy uchwycili brzmienie nowoczesności, a on stworzył jej obraz.
Hockney używał technik, takich jak malarstwo olejne i akrylowe, rysunek i grafika, w tym cyfrowa (tworzył m.in. prace na IPhone,), fotografia i instalacja wideo.
Urodził się w Bradford (1937), na północy Anglii. Studiował w Royal College of Art. Szybko jednak postanowił wyjechać, tłumacząc, że przygnębia go zachmurzone niebo Anglii. Odtrutkę znalazł w Kalifornii, pod której jasnym niebem malował z pasją baseny, modernistyczne domy i ich mieszkańców. To z tego okresu pochodzi kilka jego najsłynniejszych prac, takich jak „A Bigger Splash”, „Peter wychodzący z basenu Nicka” czy „Portret artysty (Basen z dwoma postaciami)”.
„A Bigger Splash” (1967) przedstawia basen na tle niskiego, modernistycznego budynku z lat 60. Trampolina wystaje z narożnika obrazu, a głównym elementem jest rozprysk wody, zupełnie tak, jakby przed chwilą ktoś do niej wskoczył. Na obrazie nie widać jednak żadnej żywej istoty. Kolory podkreślają silne kalifornijskie światło - żółta trampolina wyróżnia się na tle turkusowej wody. Na dalszym planie można dostrzec składane krzesło i dwie palmy na długich, cienkich pniach. Hockney kochał Los Angeles. Doceniał miejsce, w którym inni dostrzegali piekło. On widział w nim wolność pod błękitnym niebem.
Pop-artowe dzieło było odpowiedzią na manifest Henriego Matisse’a z 1904 roku, „Luxe, Calme et Volupté”. Oba są kontemplacją sielankowego wypoczynku i rozkoszy. Jednak Francuz pokazał tradycyjną narrację, gdzie człowiek stanowi centralny punkt, podczas gdy Brytyjczyk radykalnie ją zmienił, usuwając postaci, pokazując, że czyste piękno i rozkosz można odnaleźć w samej wodzie i architekturze.
W latach 60. artysta zaczął pozostawiać szerokie, niepomalowane obramowania wokół obrazów. Tę praktykę rozwinął ze swojego wcześniejszego stylu utrzymywania dużych obszarów płótna w stanie surowym.
W latach 70. i 80. eksperymentował z kolażami. Zaprojektował też okładkę dla magazynu „Vouge”.
Obok basenu, jednym z najbardziej charakterystycznych motywów w jego twórczości są podwójne portrety. Emblematyczne są dwa dzieła: „Mr. and Mrs. Clark and Percy” (1970-1971) oraz „Christopher Isherwood and Don Bachardy” (1968).
W latach 80. coraz ważniejsza stawała się dla niego przyroda, czego przykładem jest „A Bigger Grand Canyon” (1998). Składa się z 60 płócien, które tworzą jeden duży obraz, przedstawiając Wielki Kanion w Arizonie z wielu punktów widzenia i o różnych porach dnia. Odwoływał się również do prac innych mistrzów - m.in. „The Great Wall” (2000) będący monumentalnym kolażem przypominającym oś czasu, złożonym z reprodukcji dzieł dawnych mistrzów, od bizantyjskich mozaik po sztukę współczesną.
Na licznych portretach i autoportretach przedstawiał swoich krewnych, bliskich, ale także osoby, które wydawały mu się szczególnie interesujące. Jak ujawnił w 2011 roku, odmówił namalowania portretu królowej Elżbiety.
Ostatnie ćwierć wieku spędził głównie w rodzinnym hrabstwie Yorkshire, Normandii i Londynie. Dostrzegł ostatecznie wartość zachmurzonego nieba, przed którym niegdyś uciekł. Rezultatem pobytu w Normandii w pandemicznym 2020 roku był m.in. cykl pejzaży „220 for 2020”, zrealizowanych wyłącznie na iPadzie.
W ostatnich latach, które spędził w Londynie, stworzył prace, nawiązujące m.in. do twórczości Edwarda Muncha („After Munch: Less is Known than People Think” z 2023 r.) i Williama Blake'a („After Blake: Less is Known than People Think” z 2024 r.) oraz swój ostatni autoportret.
W 2017 roku reżyser Phil Grabsky zrealizował film dokumentalny „Exhibition on Screen: David Hockney at the Royal Academy of Arts”, w którym wystąpił sam malarz.
W ubiegłym roku ponad 400 jego prac można było oglądać na wystawie „Hockney 25. Pamiętaj, że nie mogą odwołać wiosny” w Fundacji Louis Vitton w Paryżu, która po raz pierwszy przeznaczyła wszystkie sale wystawowe na prezentację żyjącego twórcy. Sam artysta podkreślił, że to największa wystawa, jaką kiedykolwiek miał.
„Nie wiem, jak długo jeszcze pożyję. Ale zakładam, że umrę raczej wcześniej, niż później, chcę więc pracować każdego dnia” - powiedział artysta w jednym ze swoich ostatnich wywiadów, przeprowadzonym przez „Daily Telegraph”.
David Hockney zmarł w wieku 88 lat. (PAP)
zzp/ dki/ grg/