„Zmień coś”, czyli prawdopodobnie ostatnia rada Fissette'a dla Świątek
Kiedy Iga Świątek nie mogła znaleźć sposobu na wygraną w Miami z Magdą Linette, trener Wim Fissette krzyknął do podopiecznej: „Zmień coś”. Była liderka rankingu uległa znacznie niżej notowanej rodaczce, a cztery dni później rozstała się z belgijskim szkoleniowcem.
Przegrana sześciokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej była zaskoczeniem nie tylko dlatego, że jej rywalka w rankingu zajmuje 50. miejsce. Najdziwniejsze było to, że pierwszego seta Świątek wygrała gładko 6:1, ale w kolejnych jej poziom drastycznie spadł i uległa w nich 5:7, 3:6.
- Straciłam pewność siebie. Za dużo myślę, jestem zdezorientowana. W drugim i trzecim secie to był po prostu słaby mecz w moim wykonaniu. Przestałam sobie radzić taktycznie, a gdy próbuję coś zmienić, mój tenis całkiem się załamuje - powiedziała Świątek po porażce z Linette.
Wobec takiej sytuacji, niesprecyzowana rada Fissette’a, aby coś zmieniła, jawi się też jako wyraz bezsilności szkoleniowca, wobec dyspozycji zawodniczki.
Komentująca to spotkanie w stacji „Tennis Channel” była amerykańska tenisistka Chanda Rubin po słowach Fissette’a dywagowała: - Czy to nie trener powinien pomóc ci dojść do tego, co należy zmienić?
Fissette jest szkoleniowcem bardzo utytułowanym. Jego podopieczne zdobyły siedem tytułów wielkoszlemowych, a życiowe wyniki pod jego wodzą notowały też zawodniczki o niższym potencjale niż te z absolutnej czołówki. Pozytywny wpływ Belga nigdy nie trwał jednak zbyt długo. Od 2009 roku prowadził łącznie 12 tenisistek, z czego dwie w dwóch różnych okresach. Średnio więc pojedynczy czas jego zatrudnienia wynosił nieco ponad rok. Ze Świątek spędził niemal równo półtora roku - od 17 października 2024.
Sytuacja Świątek przypomina nieco tę, przez którą nie tak dawno przechodziła Coco Gauff. W lipcu 2023 roku Amerykanka zatrudniła Brada Gilberta i już dwa miesiące później wygrała US Open. Kolejne 12 miesięcy przyniosły jednak jeszcze tylko triumf w imprezie rangi WTA 250 w Auckland i we wrześniu 2024 Gilbert pożegnał się z posadą. W 1/8 finału Wimbledonu 2024 Gauff przegrała z rodaczką Emmą Navarro, a w trakcie meczu bezradnie rozkładała ręce i krzyczała do swojego boksu, aby coś jej doradzono. Latem 2025 dokonała kolejnej zmiany w sztabie, choć w czerwcu wygrała French Open.
Najważniejszym zadaniem nowego trenera Świątek będzie to, aby znów uwierzyła w swoje umiejętności. Tak, jak Fissette spowodował, że komfortowo poczuła się na kortach trawiastych i wygrała w ubiegłym roku Wimbledon - turniej, w którym wcześniej jej najlepszym wynikiem był ćwierćfinał.
Czas na zwiększenie pewności siebie wydaje się być sprzyjający, bo przed Świątek zmagania na jej ulubionej ziemnej nawierzchni. 13 kwietnia rozpocznie się turniej w Stuttgarcie, potem imprezy rangi WTA 1000 w Madrycie i Rzymie, a na koniec wielkoszlemowy French Open, który wygrywała już cztery razy.
Wojciech Kruk-Pielesiak (PAP)
wkp/ pp/ krys/ grg/