O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Materiał partnerski

Droga energia uderza w polski przemysł. Eksperci ostrzegają przed utratą miejsc pracy i konkurencyjności

Spadek produkcji, utrata miejsc pracy, spadek PKB oraz ubytek dochodów sektora finansów publicznych – to niektóre z konsekwencji wpływu wysokich cen energii na polską gospodarkę, na które zwraca uwagę Federacja Przedsiębiorców Polskich. Zdaniem ekspertów, problem dotyczy nie tylko branż energochłonnych, ale całej gospodarki.

Fot. PAP/M. Kmieciński (1)
Fot. PAP/M. Kmieciński (1)

Podczas specjalnej konferencji w Centrum Prasowym Polskiej Agencji Prasowej Federacja Przedsiębiorców Polskich zaprezentowała mapę powiązań między branżami polskiej gospodarki, która pokazuje wpływ kosztów energii na poszczególne sektory polskiej gospodarki.

Jak podkreślił Mariusz Paczkowski, ekspert FPP ds. energetyki i środowiska, obecnie koszty energii w Polsce dla największych odbiorców są najwyższe w całej Unii Europejskiej.

„Ten koszt, w ujęciu całościowym, wynosi ok. 170 euro za MWh i jest o ok. 45 proc. wyższy niż średnia unijna” - wyjaśnił Paczkowski.

Zdaniem eksperta, tak wysokie koszty energii skutkują utratą konkurencyjności polskiej gospodarki i licznymi skutkami pośrednimi, takimi jak niższy poziom PKB i utrata miejsc pracy.

„Skutkami tego stanu rzeczy, które analizujemy są: spadek produkcji krajowej wypieranej przez import, obniżenie zatrudnienia, utrata wartości dodanej brutto, która ma bezpośredni wpływ na obniżenie PKB i ubytek dochodów sektora finansów publicznych”- wyjaśnił Mariusz Paczkowski.

Łukasz Kozłowski, główny ekonomista FPP i wiceprezes zarządu CALPE dodał, że skutek wysokich cen energii nie ogranicza się do sektorów energochłonnych, lecz oddziałuje pośrednio na znaczną część polskiej gospodartki.

„W naszej analizie uwzględniamy „efekt domina”, związany z tym, że spadek produkcji branży energochłonnej, która jest dotknięta kosztami energii, nie ogranicza się wyłącznie do tej branży, ale wpływa na ich dostawców i wpływa również w dalszej kolejności na spadek konsumpcji w gospodarce, ponieważ likwidowane są miejsca pracy zarówno branży bezpośrednio dotkniętej szokiem kosztów energii, jak i w branżach kooperujących, co przekłada się na spadek aktywności w całej gospodarce. To jest efekt, który staramy się w sposób pełny i czytelny prezentować w ramach naszego narzędzia, jakim jest Mapa powiązań branżowych” - wyjaśnił ekspert.

Jak podkreślił Kozłowski, utrzymywanie się w Polsce wysokich cen energii dla przemysłów energochłonnych skutkować będzie bezpośrednim zmniejszeniem wartości produkcji przetwórstwa przemysłowego o blisko 23 mld zł, a łącznie z krajowymi branżami kooperującymi aż o ok. 51 mld zł. Dodał, że przekłada się to na obniżenie PKB o ponad 17 mld zł oraz uszczuplenie dochodów sektora finansów publicznych z tytułu podatków i składek o blisko 7 mld zł w skali roku.

Jednym z sektorów szczególnie dotkniętych przez wysokie koszty energii jest hutnictwo żelaza i stali. Udział energii w całkowitych kosztach branży, zgodnie z dostępnymi danymi ze sprawozdań finansowych, sięga 14,5 proc., a jedno miejsce pracy w tym sektorze odpowiada za utrzymanie kolejnych 5 miejsc pracy w krajowych sektorach kooperujących.

„Hutnictwo stali jest jednym z najbardziej wrażliwych sektorów na koszty energii, a jednocześnie kluczowym ogniwem całego łańcucha przemysłowego. Wysokie koszty energii elektrycznej bezpośrednio uderzają w konkurencyjność produkcji stali, a pośrednio w budownictwo, motoryzację i przemysł maszynowy” - wyjaśnił Mariusz Paczkowski.

W trakcie konferencji bezpośrednio głos zabrali też przedstawiciele sektora hutniczego, w tym Mirosław Motyka, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, który potwierdził trudną sytuację polskiego hutnictwa.

„Znaleźliśmy się w polskim hutnictwie w momencie krytycznym, grożącym trwałą utratą konkurencyjności, a wywołane jest to właśnie przez wysokie ceny energii - energii, czyli koszt energii, rachunek końcowy, który hutnictwo i inne przemysły energochłonne w Polsce muszą płacić” - powiedział Motyka.

Prezes zaalarmował, że „bez odpowiednio, optymalnie ukształtowanej ceny energii elektrycznej niestety utracimy nie tylko hutnictwo, ale wszystkie inne branże, które z nią współpracują, a hutnictwo jest na początku tej drogi, tej piramidy”.

Wojciech Więcławik, prezes zarządu CMC Poland zwrócił z kolei uwagę, że pomimo wysokiej efektywności produkcyjnej branża hutnicza traci konkurencyjność przez wysokie koszty energii. Przypomniał, że huty mają ogromne znaczenie dla regionów, tworząc tysiące miejsc pracy, a brak inwestycji i osłabienie krajowej produkcji stali może prowadzić do uzależnienia od importu, wzrostu cen i utraty bezpieczeństwa gospodarczego.

„My musimy się rozwijać, patrzeć do przodu, inwestować. W przeciwnym wypadku cofamy się i wypadniemy z rynku. Każdy, kto będzie do nas wysyłał na nasz rynek, będzie wiedział, że my nie mamy własnej produkcji i nie ma wewnętrznej konkurencji, więc ceny i warunki dostaw będą dyktowane. A wiemy, zwłaszcza w kontekście wydarzeń ostatnich lat, jak stal jest istotna nie tylko dla rozwoju, ale także i bezpieczeństwa” - powiedział prezes CMC Poland.

W celu ograniczenia negatywnych skutków opisywanych zjawisk, eksperci zarekomendowali obniżenie kosztów sieciowych i opłaty jakościowej, ponoszonych przez odbiorców energochłonnych, o 90 proc., poprzez wprowadzenie taryf sieciowych dla przemysłu energochłonnego na wzór rozwiązań w innych krajach UE i objęcie przedsiębiorstw sektora hutniczego statusem „odbiorcy specjalnego”, za pomocą zmiany rozporządzenia taryfowego przez Ministra Energii.

„Ogólny bilans pokazuje, że każda złotówka wsparcia albo ulgi w kosztach energii jest zwielokrotniona w pozostałych efektach, takich właśnie jak kwestie zatrudnienia, PKB czy wpływów podatkowych” - wyjaśnił Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

„O local content nie wystarczy mówić, trzeba o niego realnie zadbać. Milion definicji tworzonych w gabinetach ministerialnych nie zastąpi systemowego wsparcia państwa dla rodzimego przemysłu” - zaalarmował Marek Kowalski. Zwrócił uwagę, że o konkurencyjności współczesnej gospodarki decydują przede wszystkim koszty pracy, ślad węglowy, a w najbliższej przyszłości także dostęp do wody. Na tym polu Polska zaczyna drastycznie przegrywać przez brak proaktywnej polityki finansowej rządu. Zdaniem Marka Kowalskiego, państwo priorytetowo traktuje zaspokajanie potrzeb społecznych, wydając na ustawy resortu rodziny ok. 28 mld zł, zapominając o poduszce bezpieczeństwa dla przemysłu i jego podwykonawców, która kosztowałaby zaledwie 6-7 mld zł.

„Pełny rachunek dla gospodarki wynikający z dysproporcji w kosztach energii względem rynków konkurujących (efekt pośredni w branżach powiązanych) to całkowity ubytek produkcji wynoszący 50,7 mld zł, który wiąże się z zatrudnieniem mniejszym o prawie 82 tyś etatów, mniejszym PKB o 17,1 mld zł i utratą 6,6 mld zł dochodów sektora finansów publicznych” - podkreślił ekspert.

Eksperci zarekomendowali też wprowadzenie programu gwarantującego stałą cenę energii 250 zł/MWh dla przemysłu hutniczego przez co najmniej 5 lat oraz gwarancji, że w przypadku wprowadzania nowych kosztów związanych z energią elektryczną, nowe przepisy będą neutralne kosztowo dla odbiorców przemysłowych.

„Ze względu na kluczowe znaczenie przemysłu w łańcuchu wartości oraz ich przełożenie na sektory pośrednie, aż do sektora usług, istnieje uzasadnienie do podjęcia takich właśnie działań” - podsumował prezes Marek Kowalski.

Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) to organizacja, która reprezentuje interesy przedsiębiorców w Polsce, dążąc do poprawy warunków prowadzenia działalności gospodarczej oraz wspierania innowacji. Zrzesza ponad 4,5 tys. przedsiębiorstw, które wspólnie zatrudniają 2 mln pracowników.

PAP MediaRoom
Za materiał opublikowany w serwisie PAP MediaRoom odpowiedzialność ponosi – z zastrzeżeniem postanowień art. 42 ust. 2 ustawy prawo prasowe – jego nadawca, wskazany każdorazowo jako „źródło informacji”. Informacje podpisane źródłem „PAP MediaRoom” są opracowywane przez dziennikarzy PAP we współpracy z firmami lub instytucjami – w ramach umów na obsługę medialną.

Serwisy ogólnodostępne PAP