O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Materiał partnerski

Import z Chin rośnie. Czy polskie firmy nadążają za regulacjami?

Import towarów z Chin do Polski osiągnął od stycznia do lipca 2026 r. wartość 36,7 mld euro i był o 13,2 proc. wyższy niż rok wcześniej. Wraz ze skalą zakupów rośnie jednak znaczenie zgodności produktów, dokumentacji oraz odpowiedzialności przedsiębiorców. Czy wiedza firm o obowiązkach importera rozwija się równie szybko jak sam import?

mountainbusiness.eu
mountainbusiness.eu

Chiny wyprzedziły Niemcy w lipcu

Według opublikowanego 17 września Kompendium Handlu Zagranicznego Polski PFR, w lipcu 2026 r. Chiny po raz pierwszy od co najmniej stycznia 2004 r. zostały największym miesięcznym dostawcą towarów do Polski. Wartość importu z Chin wyniosła 6,15 mld euro, a z Niemiec 6,06 mld euro.

W całym okresie od stycznia do lipca Niemcy nadal pozostawały najważniejszym dostawcą Polski. Różnica w dynamice była jednak wyraźna: import z Chin zwiększył się o 13,2 proc. rok do roku, natomiast import z Niemiec o 2 proc. Udział Chin w polskim imporcie wzrósł z 14,9 do 15,9 proc.

Za wzrost odpowiadały między innymi komputery, samochody, części i akcesoria komputerowe oraz akumulatory elektryczne. Dane pokazują, że towary z Chin są ważne nie tylko dla handlu detalicznego, lecz także dla produkcji, technologii i transformacji energetycznej.

Większy import oznacza większą odpowiedzialność

Rosnąca wartość zakupów nie oznacza, że sam proces importowy stał się prostszy. Firma wprowadzająca produkt z państwa spoza Unii Europejskiej na rynek unijny przejmuje obowiązki importera. Musi ustalić wymagania dla produktu, sprawdzić dokumentację, oznakowanie, dane identyfikacyjne oraz informacje przekazywane użytkownikowi.

Zakres obowiązków zależy od rodzaju produktu. Inne wymagania dotyczą prostych artykułów użytkowych, inne urządzeń elektrycznych, maszyn, zabawek, kosmetyków czy środków ochrony indywidualnej. Nie każdy produkt wymaga oznakowania CE, ale każdy powinien być zgodny z przepisami, które mają do niego zastosowanie. Pełny proces importu opisano w poradniku: https://mountainbusiness.eu/post/import-z-chin-krok-po-kroku-kompleksowy-przewodnik-jak-zaczac-import-z-chin/

Dokument z fabryki nie kończy weryfikacji

Jednym z częstych problemów jest traktowanie przesłanego przez fabrykę certyfikatu jako pełnego potwierdzenia zgodności produktu. Tymczasem certyfikat, raport z badań, deklaracja zgodności i dokumentacja techniczna pełnią różne funkcje. Raport może dotyczyć innego modelu, nieaktualnej normy albo próbki różniącej się od zamawianej wersji.

Znaczenie ma również spójność danych. Nazwa modelu, producent, zastosowane materiały i parametry powinny odpowiadać produktowi, który rzeczywiście zostanie wysłany. Weryfikacja przeprowadzona dopiero po dotarciu towaru do Polski może oznaczać kosztowne poprawki, opóźnienie sprzedaży albo brak możliwości legalnego wprowadzenia produktu na rynek.

Pytania o zgodność często pojawiają się zbyt późno

„W praktyce świadomość obowiązków importera rośnie, ale pytania o wymagania nadal często pojawiają się dopiero po wyborze fabryki, wpłaceniu zaliczki albo zakończeniu produkcji. Wtedy pole manewru jest znacznie mniejsze” - wskazuje Tomasz Górski, ekspert ds. importu z Chin i założyciel Mountain Business.

Więcej informacji o Mountain Business:

https://mountainbusiness.eu/

Jak podkreśla Tomasz Górski, wymagania prawne powinny być jednym z kryteriów wyboru produktu i dostawcy:

„Niska cena fabryczna nie oznacza jeszcze, że import będzie opłacalny. Do kalkulacji trzeba doliczyć transport, cło, kontrolę jakości, badania, przygotowanie dokumentacji oraz ewentualne zmiany produktu lub opakowania. Te elementy należy sprawdzić przed zamówieniem, a nie dopiero przed odprawą” - dodaje.

Identyfikowalność produktu ma coraz większe znaczenie

Przepisy dotyczące bezpieczeństwa produktów kładą coraz większy nacisk na możliwość ustalenia, kto wyprodukował i kto wprowadził dany wyrób na rynek. W praktyce oznacza to konieczność prawidłowego wskazania producenta i importera, identyfikacji modelu lub partii oraz przygotowania wymaganych instrukcji i ostrzeżeń w języku polskim.

Dokumentacja nie powinna być traktowana jako formalność odłożona na koniec projektu. Może wpływać na konstrukcję produktu, dobór komponentów, opakowanie, koszt badań i termin rozpoczęcia sprzedaży. Im wcześniej firma określi wymagania, tym łatwiej uwzględnić je w negocjacjach z producentem.

Wzrost rynku nie zastąpi kalkulacji konkretnego projektu

Dane o rosnącym imporcie potwierdzają znaczenie Chin w łańcuchach dostaw polskich firm. Nie odpowiadają jednak na pytanie, czy opłacalny będzie konkretny produkt. Decyzja wymaga sprawdzenia popytu, pełnego kosztu dostawy, wymaganej dokumentacji, jakości wykonania oraz kapitału, który zostanie zamrożony w zapasie.

Bezpieczne rozpoczęcie projektu powinno obejmować ustalenie wymagań, weryfikację dostawcy, zamówienie próbek, sprawdzenie dokumentów, kontrolę przed wysyłką i porównanie wariantów transportu. Rosnąca skala wymiany z Chinami tworzy możliwości, ale nie zwalnia importera z odpowiedzialności za produkt.

Materiały szkoleniowe dla osób planujących własny import: https://mountainbusiness.eu/sklep/kursy-online/kurs-import-z-chin-od-podstaw/

O ekspercie

Tomasz Górski od ponad 14 lat zajmuje się importem z Chin. W latach 2013-2017 mieszkał i pracował w prowincji Guangdong. Jako założyciel Mountain Business wspiera przedsiębiorców w weryfikacji dostawców, kontroli jakości, ocenie dokumentacji oraz organizacji importu i transportu.

mountainbusiness.eu
Za materiał opublikowany w serwisie PAP MediaRoom odpowiedzialność ponosi – z zastrzeżeniem postanowień art. 42 ust. 2 ustawy prawo prasowe – jego nadawca, wskazany każdorazowo jako „źródło informacji”. Informacje podpisane źródłem „PAP MediaRoom” są opracowywane przez dziennikarzy PAP we współpracy z firmami lub instytucjami – w ramach umów na obsługę medialną.

Serwisy ogólnodostępne PAP