O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Materiał partnerski

Karolina Suska, ambasadorka programu Zakorzenione: wielkie zmiany w małych ojczyznach zaczynają się od wspólnej kawy, czyli o tym, jak małe działania budują wspólnoty

„Wszystko zaczęło się od rozmowy przy kawie. Kiedy usiadłyśmy razem, nagle okazało się, że każda z nas myśli o tym samym, że w naszej wsi można zrobić coś dobrego. Trzeba tylko zacząć” [1] - mówi Agata Chmura, jedna z 10 ambasadorek projektu Zakorzenione. Właśnie tak zaczynają się zmiany. Nie w wielkich salach konferencyjnych ani w studiach telewizyjnych, lecz w kuchniach, na ławkach przed domem, podczas spacerów z dziećmi czy przy wspólnym sadzeniu roślin. Zaczynają się tam, gdzie spotykają się ludzie. A szczególnie tam, gdzie spotykają się kobiety.

Fundacja Polska z Natury
Fundacja Polska z Natury

Od filiżanki kawy do deszczowego ogrodu, czyli jak rodzi się wspólne działanie

W ostatnich latach w wielu miejscach w Polsce powstają inicjatywy, które pokazują ogromną sprawczość lokalnych społeczności. Historie opisane w publikacji wydanej przez Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie, Oddział w Krakowie pod tytułem „Kobiecą dłonią” [2] oraz działania ambasadorek i liderek związanych z projektem Zakorzenione udowadniają, że zmiana nie zawsze potrzebuje wielkich pieniędzy ani rozbudowanych struktur. Czasem wystarczy pomysł, determinacja i kilka osób, które uwierzą, że warto spróbować. 

Jedną z takich liderek jest wspomniana na początku Agata Chmura, edukatorka ekologiczna z Ośrodka Caritas w Bieszczadach. Kiedy kilka lat temu zaczęła rozmawiać z mieszkańcami swojej wsi o suszy i zmianach klimatu, wielu reagowało z dystansem. „Słyszałam: nas to nie dotyczy, u nas suszy nie ma” - wspomina. Jednak rzeczywistość szybko zweryfikowała te przekonania. Po intensywnych ulewach przyszło lato z dotkliwą suszą, jakiej w regionie nie pamiętano od trzydziestu lat. To doświadczenie stało się punktem zwrotnym. Agata zaczęła organizować spotkania i warsztaty. Pokazywała mieszkańcom, jak zakładać ogrody deszczowe, które zatrzymują wodę w glebie, jak sadzić rośliny wspierające bioróżnorodność oraz jak dbać o ogród bez chemii. Z czasem do działań zaczęły dołączać całe rodziny. „Największą radość mam wtedy, gdy widzę dzieci, które od początku uczą się, że ziemia nie jest czymś, co można tylko wykorzystywać. Trzeba się nią opiekować” - mówi.

Między mazurskimi grządkami powstaje troska o lokalne więzi

Podobnych historii jest w Polsce coraz więcej. W wielu miejscowościach inicjatywy zaczynają się niepozornie. W niewielkiej wsi na Mazurach kobiety postanowiły zagospodarować nieużywany fragment działki należącej do gminy. Powstał tam ogród społeczny. Początkowo był to po prostu kawałek ziemi z kilkoma grządkami warzyw i ziół. Z czasem jednak miejsce zaczęło żyć własnym rytmem. Organizowane są tam warsztaty dla dzieci, wspólne sadzenie roślin, spotkania sąsiedzkie i pikniki. 

„Myślałyśmy, że stworzymy ogród. A tak naprawdę stworzyłyśmy przestrzeń do spotkań” - mówi Anna, jedna z inicjatorek. „Ludzie zaczęli przychodzić nie tylko po warzywa, ale po rozmowę”. 

Kilkanaście kilometrów dalej, we wsi Ołownik, kobiety z KGW zorganizowały akcję sadzenia kwiatów w przestrzeni ich miejscowości, a także zadbały o wygląd przystanku, strefę rekreacji i teren przy wiejskiej świetlicy. Wszystko to tworzy spójną całość i piękną wizytówkę ich wsi. 

Jak mówi Anna Babiarz: „Pracy było dużo, ale finalny efekt wynagradza wysiłek włożony w dobro wspólne.” To właśnie wymiar społeczny w takich działaniach okazuje się często najcenniejszy. Troska o środowisko jest ważnym aspektem całości, początkiem rozmowy, ale bardzo szybko okazuje się, że chodzi też o coś więcej, o relacje, współpracę i poczucie wspólnoty. Magda Struzik, jedna z liderek biorących udział w projekcie Zakorzenione powiedziała podczas jednego ze spotkań: „Największą zmianą nie jest to, że posadzimy więcej drzew. Największą zmianą jest to, że zaczniemy ze sobą rozmawiać”.

Powrót do korzeni, czyli o odkrywaniu dawnych umiejętności

W wielu miejscach Polski kobiety wracają do dawnych, niemal zapomnianych umiejętności. Organizują warsztaty kiszenia warzyw i owoców, pieczenia chleba, robienia i wymiany przetworów czy rozpoznawania dzikich roślin jadalnych. Dla starszego pokolenia jest to powrót do wiedzy przekazywanej kiedyś z pokolenia na pokolenie. Dla młodszych jest to często zupełnie nowe odkrycie.

Barbara Krępiec, organizatorka takich spotkań w województwie świętokrzyskim, wspomina początki swojej inicjatywy: „Na pierwsze warsztaty ekologiczne przyszły trzy osoby. Pomyślałam wtedy, że może to był zbyt szalony pomysł, ale nie zrezygnowałam. Rok później nie mieściłyśmy się już w świetlicy i spotykałyśmy się w plenerze”. Jak dodaje: „Ludzie chcą się uczyć różnych rzeczy i chcą być razem. Czasem trzeba tylko stworzyć przestrzeń, w której to się wydarzy”.

Kobiety dla przyrody, przyroda dla kobiet - o sile małych kroków

W województwie lubuskim grupa kobiet postanowiła zająć się tematem zapylaczy. Zaczęło się od rozmów o tym, jak coraz rzadziej w przydomowych ogródkach widać motyle i pszczoły. Z czasem powstały warsztaty budowania hoteli dla owadów, akcje wysiewania łąk kwietnych i spotkania dla dzieci w lokalnej szkole. 

Jedna z inicjatorek Pani Anna powiedziała: „Kiedy zobaczyłam, że dzieci zaczynają zwracać uwagę na to, jakie kwiaty rosną wokół szkoły, zrozumiałam, że to ma sens”.

 Takie działania mają ogromną wartość również dlatego, że pokazują ludziom ich własną sprawczość. W świecie, w którym wiele problemów wydaje się zbyt wielkich i zbyt skomplikowanych, małe lokalne inicjatywy przypominają, że zmiana może zacząć się bardzo blisko, a dokładnie w miejscu, gdzie mieszkamy. 

Dominika Saran, liderka projektu Zakorzenione ujęła to w prostych słowach: „Mam świadomość, że nie zmienimy od razu całego świata. Ale możemy zmienić kawałek ziemi wokół naszego domu”. 

Często to właśnie kobiety stają się osobami, które inicjują takie działania. Być może dlatego, że naturalnie dostrzegają różne relacje - zarówno między ludźmi, między człowiekiem a przyrodą, między codziennymi wyborami, a ich długofalowymi skutkami. W publikacji „Kobiecą dłonią” wiele liderek działających w małych społecznościach podkreśla, że ich działania zaczynały się od bardzo osobistej potrzeby. Jedna z nich powiedziała: „Nie planowałam zostać liderką. Po prostu zobaczyłam, że coś jest do zrobienia”. Inna dodaje: „Najtrudniejszy jest pierwszy krok. Potem okazuje się, że obok nas są ludzie, którzy też chcą działać”. Takie doświadczenie powtarza się w wielu historiach kobiet, które działają na wsi. Kiedy jedna osoba odważy się zrobić pierwszy krok, bardzo często okazuje się, że w społeczności jest więcej osób gotowych do współpracy. Jedni przynoszą narzędzia, inni dzielą się wiedzą, ktoś inny proponuje miejsce na spotkanie. Przy stałym i konsekwentnym działaniu pojedyncze inicjatywy zaczynają się łączyć w sieć. Kobiety z różnych miejscowości odwiedzają się nawzajem, wymieniają doświadczeniami i inspiracjami. Powstają nowe pomysły, kolejne warsztaty, następne ogrody społeczne czy akcje sadzenia drzew. Ważne jest, by takim działaniom towarzyszyła zasada współpracy, a nie rywalizacji, bo dzięki temu zwiększa się zasięg i jakość takich inicjatyw.

Katarzyna Kuryś, lokalna działaczka na jednej z lubelskich wsi powiedziała kiedyś zdanie, które dobrze oddaje sens tych aktywności: „Zmiana rzadko wygląda spektakularnie. Częściej przypomina powolny wzrost rośliny. W mikro działaniach na wsi, warto zadbać o to, żeby ten wzrost zwany zmianą był adekwatny do miejsca i okoliczności”. 

Najpierw jest ziarno, czyli pomysł. Potem pojawiają się pierwsze osoby, które chcą pomóc. Następnie przychodzi czas pracy, rozmów, czasem także wątpliwości. A potem nagle okazuje się, że coś, co zaczęło się od jednej rozmowy przy kawie, staje się ważną częścią życia całej społeczności. Konsekwentne i przemyślane działania mają ogromną siłę, która przynosi realną zmianę i rezonuje dalej. Trzeba tylko być cierpliwym, by nie przestraszyć, tylko oswajać.

Wytrwałość jak piękny ogród - warto pielęgnować, by zaowocowała

Karolina Suska, ambasadorka programu Zakorzenione, mówi: „Mogę tu podać kilka przykładów z własnych działań. Zarówno jak zaczynałam tworzyć w 2014 roku Klub Kobiet Aktywnych, czy też gdy w 2023 r. zainicjowałam edukacyjne działania ekologiczne na swojej wsi. Na początku było dość trudno. Ludzie nie rozumieli i szybko oceniali. Kluczowa była jednak moja wizja, determinacja i wiara w edukację przez całe życie. Ważne było też to, że decydując się na powyższe działania, znałam odpowiedź na pytanie >>po co?<<. Dzięki swojej wytrwałości, zaangażowaniu wielu osób i kilku organizacji mogę dziś z dumą powiedzieć, że mała wieś to idealne miejsce do realizacji również nieoczywistych inicjatyw. Po latach doświadczeń w małych społecznościach uważam, że każdy, nawet z pozoru trudny czy też szalony pomysł, może zostać zrealizowany, gdy na jego czele będą ludzie z pasją. A gdy przyjrzymy się inicjatywom w małych społecznościach lokalnych, bardzo często okazuje się, że tymi ludźmi są kobiety, którym naprawdę zależy. To one dzięki świadomej wytrwałości w procesie wprowadzania zmiany, >>budują<< mosty między ludźmi, inicjują rozmowy i tworzą przestrzenie współpracy lokalnej. Dzięki nim powstają miejsca, w których można się spotkać, porozmawiać i wspólnie zrobić coś dobrego dla otoczenia. Ich działania przypominają o czymś bardzo ważnym, że wielkie zmiany rzadko zaczynają się od wielkich gestów. Znacznie częściej zaczynają się od małych kroków. Od rozmowy. Od pomysłu. Od pierwszego spotkania. Od decyzji, że warto zrobić coś wspólnie”.

Czasem naprawdę wystarczy jedna zdeterminowana osoba, która powie: „Zróbmy coś razem” lub „Da się!”. A potem okazuje się, że takich osób jest znacznie więcej i razem w grupie dokonujemy z pozoru rzeczy niemożliwych, które mają bardzo pozytywny wpływ na nasz lokalny świat. Trzeba tylko mieć odwagę na ten pierwszy krok.

[1] Narzędziownik, „Kobiety dla przyrody” https://zakorzenione.org/wp-content/uploads/FINAL-NARZEDZIOWNIKkobietydlaprzyrody_15_12_2025.pdf, Warszawa 2025

[2] Publikacja „Kobiecą dłonią”, https://www.cdr.gov.pl/images/Krakow/2026/01/2025_Kobieca_dlonia.pdf, Kraków 2025

Fundacja Polska z Natury
Za materiał opublikowany w serwisie PAP MediaRoom odpowiedzialność ponosi – z zastrzeżeniem postanowień art. 42 ust. 2 ustawy prawo prasowe – jego nadawca, wskazany każdorazowo jako „źródło informacji”. Informacje podpisane źródłem „PAP MediaRoom” są opracowywane przez dziennikarzy PAP we współpracy z firmami lub instytucjami – w ramach umów na obsługę medialną.

Zobacz także

  • Fot. PAP/ R. Pietruszka
    Fot. PAP/ R. Pietruszka

    Raport porządkujący rozproszone źródła danych zdrowotnych w Polsce - realnym wsparciem współczesnej medycyny

  • Fundacja Instytut Studiów Wschodnich/Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia
    Fundacja Instytut Studiów Wschodnich/Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia

    Miasta zwarte i metropolie - synergia zamiast dylematu. Lekcje z GZM

  • Jooble
    Jooble

    48,3% Polaków chce krótszego tygodnia pracy dla bliskich. Wyniki badania Jooble

  • TZF Polfa S.A. i amerykańska Object Pharma łączą siły, aby przyspieszyć rozwój innowacyjnych terapii zdrowia psychicznego

Serwisy ogólnodostępne PAP