ORLEN na ENERGY DAYS 2026: cieszymy się, że regulacje unijne w obszarze wodoru dostosowują się do realiów krajowych
Dostrzegamy i doceniamy sygnały, że postulowana m.in. przez ORLEN większa elastyczność unijnego prawa w zakresie definicji i produkcji niskoemisyjnego wodoru staje się faktem - powiedział Grzegorz Jóźwiak, dyrektor wykonawczy ds. biopaliw i wodoru w ORLEN, podczas kongresu ENERGY DAYS 2026. Dodał, że tylko dalsze „urealnianie” celów środowiskowych pozwoli rozwinąć się stosunkowo nowej, lecz perspektywicznej, gospodarce wodorowej.
Już sam tytuł panelu eksperckiego zorganizowanego w ramach katowickiego kongresu ENERGY DAYS - „Wodór po fazie entuzjazmu”, wskazuje na wyraźne wyhamowanie inwestycji związanych z tym cennym surowcem.
„Bezpośrednią przyczyną jest rynkowa weryfikacja ekonomiki i opłacalności szeregu projektów, wynikająca z bardzo rygorystycznych definicji i wymagań narzuconych przez Komisję Europejską w kontekście m.in. dekarbonizacji transportu” - tłumaczył Grzegorz Jóźwiak, dyrektor wykonawczy ds. biopaliw i wodoru w ORLEN.
Szczególnym wyzwaniem dla europejskiego, a więc i polskiego, sektora energetycznego byłoby spełnienie wymogów dyrektywy RED III, zakładającej skokowe zwiększenie w UE udziału energii z OZE.
Zgodnie z dyrektywą udział RFNBO (skrót od Renewable Fuels of Non-Biological Origin, czyli odnawialnych paliw pochodzenia niebiologicznego) w wodorze wykorzystywanym w przemyśle czy transporcie powinien wynieść co najmniej 42 proc. w 2030 roku oraz 60 proc. w 2035 roku. Tymczasem wprowadzenie takich zaleceń błyskawicznie zwiększyłoby jego cenę nawet kilkukrotnie.
Szczególnie dotknęłoby to Polskę jako jednego z czołowych producentów wodoru szarego, czyli pozyskiwanego z paliw kopalnych. ORLEN od dawna postuluje niewykluczanie żadnego „koloru” wodoru czy technologii jego pozyskiwania.
„Z naszych kalkulacji wynika, że taka dodatkowość i korelacja czasowa powoduje podrożenie wodoru o około 2 euro za kilogram. Sama ta podwyżka to koszt mniej więcej produkcji kilograma wodoru szarego, łącznie z uprawnieniami do emisji CO2” - wyjaśniał Grzegorz Jóźwiak.
Jak zaznaczył, z Komisji Europejskiej płyną obecnie pozytywne sygnały wskazujące na rewizję jej stanowiska (chodzi o prace nad kolejną dyrektywą - RED IV) i uwzględnienie w niej zastrzeżeń zgłaszanych przez europejski przemysł.
„Intencją nie jest odejście od celów klimatycznych, ale ich urealnienie i przesunięcie w czasie tak, aby nie uderzyły one w konsumentów. Cieszy również informacja o planowanej zmianie samej definicji wodoru niskoemisyjnego dopuszczanego na rynku unijnym - nie będzie on musiał być oparty jedynie na OZE, ale również np. na energii atomowej” - dodał przedstawiciel ORLEN.
Grzegorz Jóźwiak przypomniał, że obecnie koszt jednego kilograma wodoru to 69 zł, a wystarcza on na przejechanie 100 kilometrów. Już teraz, przy aktualnych cenach paliw tradycyjnych, ceny wodoru cechują się konkurencyjnością. Jednak w dłuższej perspektywie wodór może dalej tanieć.
„Uda się to dzięki osiągnięciu efektu skali. Już w tej chwili mamy w Polsce dość dobrze rozwinięty ekosystem wodorowy. Wystarczy wskazać na miasta, po których jeżdżą autobusy H2, a także coraz większą liczbę stacji wodorowych przystosowanych do obsługi aut osobowych. Jesteśmy przygotowani na rosnące zapotrzebowanie na wodór w najbliższych latach” - deklarował Grzegorz Jóźwiak.