O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Materiał partnerski

RSV u dzieci: 15 tys. hospitalizacji i 105 mln zł kosztów. Eksperci i rodzice chcą powszechnej profilaktyki RSV

105 mln zł kosztowały w Polsce w 2025 r. hospitalizacje blisko 15 tys. dzieci poniżej 2. roku życia z powodu zakażenia RSV. Eksperci Koalicji na rzecz profilaktyki zakażeń RSV (Koalicji RSV) wskazują, że dzięki dostępnym metodom profilaktyki - szczepieniom kobiet w ciąży, które są już refundowane i nowoczesnym przeciwciałom monoklonalnym, na których refundację wciąż czekamy - można ograniczyć liczbę ciężkich zachorowań i hospitalizacji, a tym samym koszty ponoszone przez system ochrony zdrowia. Z badania przeprowadzonego wśród rodziców wynika, że 99,3 proc. z nich chce, aby dzieci były chronione przed RSV przy pomocy obu tych metod, a profilaktyka finansowana ze środków publicznych.

Fot. PAP - kadr z filmu
Fot. PAP - kadr z filmu

W 2025 r. z powodu zakażenia RSV hospitalizowano w Polsce 14 962 dzieci poniżej 2. roku życia. Koszt ich leczenia szpitalnego wyniósł ok. 105 mln zł. Eksperci Koalicji RSV przekonują, że zgromadzone w ostatnich latach dane pozwalają już dokładnie określić skalę problemu i wskazują na potrzebę objęcia profilaktyką całej populacji niemowląt. Ich zdaniem szczepienie kobiet w ciąży i podanie dziecku długodziałającego przeciwciała monoklonalnego powinny być elementami jednego, komplementarnego modelu ochrony.

RSV nie jest problemem dotyczącym wyłącznie wcześniaków czy dzieci z chorobami przewlekłymi. Dane z ogólnopolskiego rejestru hospitalizacji pokazują, że ciężki przebieg zakażenia często dotyczy dzieci urodzonych o czasie i wcześniej zdrowych. Właśnie dlatego eksperci chcą przesunięcia środka ciężkości profilaktyki z ochrony wyłącznie grup ryzyka na zabezpieczanie wszystkich niemowląt przed ich pierwszym sezonem RSV.

Prawie 15 tys. hospitalizacji i 105 mln zł

Najbardziej aktualne dane pochodzą z rejestru hospitalizacji programu PREVENT RSV, który działa od sezonu 2022 i obejmuje obecnie 21 oddziałów pediatrycznych. Koordynatorem badania jest prof. dr hab. n. med. Jan Mazela. Rejestr pokazuje, że mimo przesuwania się początku kolejnych sezonów liczba hospitalizacji dzieci nie maleje. W kolejnych sezonach hospitalizowanych jest około tysiąca dzieci do 5. roku życia. 87 proc. hospitalizowanych stanowią dzieci poniżej 2. roku życia, a najczęstszym rozpoznaniem w tej grupie jest zapalenie oskrzelików - 67 proc. przypadków. Najdłużej przebywają w szpitalu dzieci zakażone w pierwszym miesiącu życia - mediana hospitalizacji wynosi w ich przypadku osiem dni.

Szczególnie istotny jest profil dzieci trafiających do szpitali. Aż 87 proc. z nich urodziło się o czasie. Dzieci urodzone po 32. tygodniu ciąży stanowią 10 proc., natomiast te z historią znacznego wcześniactwa - zaledwie 2,3 proc. Eksperci wiążą ten ostatni wynik z tym, że wcześniaki są objęte istniejącym programem profilaktyki.

„Dzisiaj mamy wszystko na stole. Wiemy dokładnie, co do jedności, ile mamy hospitalizacji - 14 962 wiemy dokładnie, ile to kosztuje - siedem tysięcy to jest średni koszt jednej hospitalizacji dziecka z powodu RSV. Wiemy, jaki mamy globalny koszt hospitalizacji - to jest 105 milionów złotych” - mówił prof. dr hab. n. med. Marcin Czech, prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego.

Jak podkreślał, sytuacja jest dziś zupełnie inna niż w czasie, gdy podejmowano decyzje dotyczące profilaktyki paliwizumabem. Wówczas brakowało dokładnych danych dotyczących skali zakażeń i kosztów leczenia. Obecnie, jak zaznacza prof. Czech, epidemiologia RSV w Polsce jest monitorowana rok po roku, wiadomo, w jakim wieku są hospitalizowani pacjenci i jaki efekt przynosi profilaktyka w grupie wcześniaków. Dlatego - w jego ocenie - większą uwagę należy skierować na dzieci urodzone o czasie.

Wspomniane 105 mln zł dotyczy kosztów hospitalizacji dzieci poniżej 2. roku życia w 2025 r. i stanowiło ponad 60 proc. wszystkich kosztów leczenia szpitalnego RSV. Z kolei od stycznia 2024 r. do stycznia 2026 r. hospitalizowano 27 370 dzieci do 2. roku życia, a łączna wartość refundacji ich leczenia wyniosła 195,5 mln zł.

Prof. Czech zwracał też uwagę na wskaźnik określający liczbę dzieci, które trzeba objąć profilaktyką, aby zapobiec jednej hospitalizacji. „Jeśli obejmiemy 48 [dzieci profilaktyką], to jednej hospitalizacji unikniemy” - mówił.

RSV dotyka przede wszystkim najmłodszych, ale nie tylko dzieci z grup ryzyka

Prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego i ordynator oddziału pediatrycznego Szpitala Bielańskiego w Warszawie, podkreśla, że większość hospitalizowanych dzieci z RSV nie ma wcześniejszych czynników ryzyka.

„Większość dzieci do piątego roku życia, które chorują ciężko, to są dzieci, które nie miały czynników ryzyka - mówiła. W jej ocenie w praktyce najważniejszym czynnikiem ciężkiego zachorowania pozostaje po prostu wiek. - Mogę na dzień dzisiejszy powiedzieć, że jedynym czynnikiem ryzyka zachorowania RSV to jest wiek. Bo wiemy, że chorują dzieci”.

Prof. Jackowska przedstawiła również dane z jednego oddziału pediatrycznego w Warszawie obejmujące pięć sezonów. W tym czasie hospitalizowano 614 dzieci z potwierdzonym RSV. Oznaczało to ponad 100 hospitalizacji rocznie, a średnia długość pobytu wynosiła około siedmiu dni. 70 proc. pacjentów stanowiły dzieci w pierwszym roku życia, a ponad połowa - niemowlęta w pierwszym półroczu życia. Ciężkie przypadki wymagały tlenoterapii, a jedno dziecko zostało przekazane na oddział intensywnej terapii.

Ekspertka zwracała uwagę, że przebieg choroby u najmłodszych może gwałtownie się pogarszać. Szczególnie istotny jest trzeci dzień infekcji. Wcześniej dziecko może wyglądać na stosunkowo mało chore, podczas gdy później jego stan może się znacząco pogorszyć. Jednym z niepozornych objawów, z jakimi niemowlę może trafić do szpitala, jest bezdech.

Problemem jest także leczenie następstw zakażenia. Profesor wskazywała na zapalenie ucha środkowego i zapalenie płuc, które mogą prowadzić do stosowania antybiotyków. Jednocześnie podkreślała, że w infekcjach wirusowych antybiotyk powinien być stosowany przede wszystkim wtedy, gdy doszło do powikłań bakteryjnych. Jej zdaniem dobra diagnostyka laboratoryjna pozwala ograniczyć niepotrzebne leczenie antybiotykami.

W rejestrze hospitalizacji antybiotyki otrzymywało około 50 proc. dzieci, leki z grupy beta-mimetyków stosowano u około 80 proc., a sterydy u około 40 proc. hospitalizowanych. Dane pokazują więc nie tylko obciążenie szpitali, ale również skalę interwencji medycznych podejmowanych u małych dzieci.

Skuteczność profilaktyki wśród wcześniaków

Według prof. Ewy Helwich doświadczenia z paliwizumabem pokazują, że profilaktyka rzeczywiście może ograniczać liczbę hospitalizacji. Paliwizumab wymaga jednak wielokrotnego podawania - nawet pięciu dawek w jednym sezonie.

„Kilka czy kilkanaście lat temu paliwizumab, był bardzo nowoczesną profilaktyką. W tej chwili mamy nowoczesne przeciwciało monoklonalne, które daje się tylko jeden raz w sezonie, a nie co miesiąc, czyli pięć iniekcji. To powoduje zdecydowanie lepszą realizację takiej profilaktyki” - mówiła.

Jak dodała, bardzo niewiele dzieci objętych profilaktyką paliwizumabem trafia później z RSV do szpitala. Jednocześnie, biorąc pod uwagę liczbę urodzeń, bezpłatną profilaktyką objętych jest obecnie jedynie kilka procent dzieci. W 2025 r. z programu skorzystało 3278 dzieci. Ekspertka zwracała także uwagę na koszty pośrednie ponoszone przez rodziny - wcześniaki muszą często dojeżdżać na kolejne podania leku.

Wyniki ogólnopolskiego rejestru są dla ekspertów dodatkowym argumentem przemawiającym za rozszerzeniem profilaktyki. Prof. Jan Mazela, koordynator badania, podkreślał, że jest ono efektem pracy wielu zespołów i wielu szpitali, a dane pozwalają coraz dokładniej analizować epidemiologię, sezonowość i charakter hospitalizacji. W 17 z 21 oddziałów objętych rejestrem liczba hospitalizacji dzieci do 5. roku życia w kolejnych sezonach pozostawała na poziomie około tysiąca.

Jak wynika z jego raportu, ostatni sezon rozpoczął się później niż wcześniejsze, ale hospitalizacji wcale nie było mniej. Dodatkowo rejestr ma być rozwijany tak, aby dane można było analizować na bieżąco, co w przyszłości może ułatwiać podejmowanie decyzji dotyczących momentu rozpoczęcia profilaktyki.

Bezpłatne szczepienia dla kobiet w ciąży to ochrona dla dziecka

W Polsce od 1 kwietnia 2025 r. refundowane są szczepienia przeciw RSV dla kobiet w ciąży. W poprzednim sezonie skorzystało z nich około 30 proc. ciężarnych. Prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka zwracała uwagę, że odsetek ten odpowiada wartościom obserwowanym także w innych krajach.

Należy pamiętać, że sezon trwa od października do kwietnia, a przeciwciała po szczepieniu mamy najlepiej chronią dziecko przez pół roku po urodzeniu. Może się więc zdarzyć, że jeżeli mama zaszczepi się na długo przed sezonem, poród nastąpi krótko po szczepieniu lub mama w ogóle się nie zaszczepi to dziecko nie będzie miało wystarczającej liczby przeciwciał, które ochronią je przed RSV. Dlatego towarzystwa naukowe rekomendują, aby w takich sytuacjach zastosować przeciwciało monoklonalne.

Według ekspertów szczepienie w ciąży i bierna immunizacja niemowlęcia nie powinny być traktowane jako konkurencyjne sposoby ochrony, ale uzupełniające się.

Rodzice chcą obu metod ochrony

Do podobnych wniosków prowadzi badanie Fundacji Koalicja dla Wcześniaka przeprowadzone w lipcu 2026 r. W ankiecie wzięło udział 588 rodziców. Prawie 60 proc. deklarowało, że ich dziecko przeszło jesienią lub zimą infekcję, przy czym RSV zostało potwierdzone testem u 52,2 proc. dzieci, a u 6,5 proc. rodzice uznali je za prawdopodobną przyczynę infekcji na podstawie objawów.

Choroba dziecka wpływała również na funkcjonowanie rodziny. 74% proc. rodziców musiało zrezygnować z pracy lub skorzystać ze zwolnienia, w 10 proc. przypadków dotyczyło to obojga rodziców, a 30 proc. respondentów mówiło o zdecydowanej dezorganizacji życia rodzinnego.

Jednocześnie 95,2 proc. badanych uważało, że małe dzieci powinny być objęte profilaktyką RSV. W pytaniu o finansowanie aż 99,3 proc. respondentów odpowiedziało, że profilaktyka najmłodszych powinna być refundowana ze środków publicznych.

Prof. Borszewska-Kornacka zwracała uwagę, że szczególnie istotne było pytanie o połączenie obu sposobów ochrony.

„95 proc. rodziców odpowiedziało twierdząco na pytanie, czy wszystkie niemowlęta powinny być objęte profilaktyką RSV. 81 proc. uznało, że powinni mieć możliwość korzystania z obu form ochrony, a więc ze szczepień kobiet w ciąży i przeciwciał monoklonalnych dla noworodków. Pokazuje to, że rodzice nie postrzegają tych metod jako konkurencyjnych, lecz wzajemnie się uzupełniających. Właściwie wszyscy rodzice, 99,3 proc., uważają, że profilaktyka powinna być finansowana ze środków publicznych” - mówiła.

Ekspertka podkreślała także, że ciężkie zakażenie RSV nie musi oznaczać problemu kończącego się wraz z wypisem ze szpitala:„Im młodsze dziecko, tym większe ryzyko ciężkiego przebiegu zakażenia RSV, które może prowadzić do zapalenia oskrzelików lub płuc, duszności, zaburzeń przyjmowania pokarmów, odwodnienia, a u najmłodszych niemowląt również bezdechów - mówiła. - W ciężkich przypadkach konieczne może być leczenie tlenem, nawodnienie dożylne, a nawet wentylacja mechaniczna. Zwracała również uwagę na możliwość późniejszych problemów oddechowych, w tym nawracających świstów i związek ciężkich zakażeń we wczesnym okresie życia z większym ryzykiem astmy i zaburzeń funkcji płuc”.

Nirsewimab czeka na decyzję refundacyjną

Polska ma już dostęp do długodziałającego przeciwciała monoklonalnego - nirsewimabu. Preparat jest dostępny komercyjnie, a pod koniec lipca 2026 r. Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji wydała pozytywną rekomendację dotyczącą jego finansowania.

Na decyzję refundacyjną czekają dwa wnioski. Jeden dotyczy dzieci urodzonych w sezonie zakażeń RSV w ramach programu lekowego B.40, drugi - dzieci urodzonych poza sezonem i możliwości finansowania ochrony w refundacji aptecznej. Oba zostały pozytywnie zaopiniowane przez Radę Przejrzystości i prezesa AOTMiT.

„Jako środowisko lekarzy mamy nadzieję na pozytywne rozstrzygnięcie umożliwiające jak najszybszy dostęp do ochrony przed RSV dla całej populacji noworodków i niemowląt” - mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Szczapa, konsultant krajowy w dziedzinie neonatologii.

W jego ocenie dalszy rozwój profilaktyki jest szczególnie ważny także dlatego, że możliwości leczenia ciężkiego RSV pozostają ograniczone. Podczas konferencji prasowej prof. Szczapa zwracał uwagę, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat postęp terapeutyczny był niewielki, a jednym z ważniejszych osiągnięć stało się szersze stosowanie nieinwazyjnych metod wsparcia oddychania. Jak podkreślał, szybka diagnostyka również ma znaczenie praktyczne, ponieważ pozwala ograniczać niepotrzebne stosowanie antybiotyków.

Obecny na spotkaniu Marek Augustyn, zastępca prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia podkreślił, że środki finansowe muszą być wydawane racjonalnie, a przeznaczenie ich na ochronę najmłodszych dzieci to bardzo ważny kierunek, bo może przynieść korzyści nie tylko zdrowotne, ale także finansowe.

Profilaktyka zamiast hospitalizacji

Dla ekspertów najważniejszym argumentem za szerszą profilaktyką nie jest samo ograniczenie wydatków na leczenie, lecz uniknięcie ciężkiego przebiegu choroby i pobytu dziecka w szpitalu. Prof. Borszewska-Kornacka podczas konferencji mówiła wprost: Najważniejszy cel profilaktyki to zapobieganie hospitalizacji dzieci, a nie jedynie redukowanie kosztów leczenia.

Rada Naukowa Koalicji RSV postuluje zatem o wprowadzenie powszechnego, finansowanego ze środków publicznych modelu profilaktyki, łączącego bezpłatne szczepienia kobiet w ciąży z bierną immunizacją niemowląt długodziałającymi przeciwciałami. W rekomendacjach wskazuje też na potrzebę zwiększenia odsetka szczepionych ciężarnych, sfinalizowania powszechnego programu immunizacji niemowląt, zapewnienia ochrony dzieciom z grup ryzyka oraz stworzenia zintegrowanego systemu monitorowania RSV.

PAP MediaRoom
Za materiał opublikowany w serwisie PAP MediaRoom odpowiedzialność ponosi – z zastrzeżeniem postanowień art. 42 ust. 2 ustawy prawo prasowe – jego nadawca, wskazany każdorazowo jako „źródło informacji”. Informacje podpisane źródłem „PAP MediaRoom” są opracowywane przez dziennikarzy PAP we współpracy z firmami lub instytucjami – w ramach umów na obsługę medialną.

Serwisy ogólnodostępne PAP