Uprawnienia elektroenergetyczne czeka istna rewolucja
Przyzwyczailiśmy się już do wszechobecnej drożyzny w związku z inflacją, ale także trudną sytuacją geopolityczną za rogiem naszego kraju. W ostatnich 2 latach byliśmy świadkami podwyżek w praktycznie każdym aspekcie codziennego życie, a najlepszym tego przykładem były ceny prądu. Tylko na przełomie 2022 i 2023 roku cena energii elektrycznej wzrosła o prawie 45%. Jak się jednak okazuje, możliwe, że już niebawem branża elektroenergetyczna odczuje jeszcze jedną, istotną podwyżkę, która zaboli najbardziej osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą lub zatrudniające pracowników na stanowisku związanym z elektryką.
Czym są uprawnienia elektroenergetyczne
Na samym początku warto dowiedzieć się, czym są w ogóle wspomniane uprawnienia elektroenergetyczne. Jak można przeczytać na stronie https://uprawnienia-elektryczne.pl ten rodzaj uprawnień podlega certyfikacji komisjom nadzorowanym przez państwowy organ jakim jest Urząd Regulacji Energetyki. Uprawnienia te niezbędne są bowiem do wykonywania prac związanych z urządzeniami, instalacjami i sieciami elektrycznymi (G1), ciepłowniczymi (G2) lub gazowniczymi (G3).
Oznacza to, że każda osoba, która na swoim stanowisku pracy lub prowadzonej działalności gospodarczej wykonuje takie czynności, to wymaga ona uprawnień elektroenergetycznych. Szacuje się, że w Polsce może być nawet kilkaset tysięcy osób, które posiadają wspomniane uprawnienia, a nadchodząca rewolucja może w dużym stopniu namieszać zarówno w ich kieszeniach, jak i całym rynku pracy.
(Możliwe) Zmiany w rozporządzeniu URE
Aktualnie najważniejszym aktem prawnym w Polsce, który reguluje kwestie wydawania certyfikatów elektroenergetycznych dla pracowników jest Rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z dnia 1 lipca 2022 r. w sprawie szczegółowych zasad stwierdzania posiadania kwalifikacji przez osoby zajmujące się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci. Ostatnia nowelizacja tego aktu prawnego miała miejsce w 2022 roku, a znajdują się w nim przepisy dotyczące przeprowadzania egzaminu oraz weryfikacji wiedzy przez akredytowane komisje.
Zgodnie z tym rozporządzeniem aktualna kwota pobierana za złożenie wniosku egzaminacyjnego wynosi 10% minimalnego średniego wynagrodzenia w Polsce w momencie ubiegania się o wspomniane uprawnienia. Jednak od dłuższego czasu, jak donosi portal https://uprawnienia-g1.pl, na biurku prezesa Urzędu Regulacji Energetyki leży już kolejna nowelizacja tego rozporządzenia, które może zwiększyć tę opłatę do nawet 30% średniego minimalnego wynagrodzenia.
Oznaczałoby to, że taka zmiana zwiększyłaby obecny koszt egzaminu z 430 zł do kwoty przekraczającej nawet 1000 zł. W przypadku firm zatrudniających setki i tysiące pracowników z takimi kwalifikacjami koszty odnowienia chociażby uprawnień elektrycznych mógłby wzrosnąć rocznie nawet o setki tysięcy złotych. W związku z tym możliwe jest, że firmy zdecydują się na kolejne cięcia kosztów i ograniczenie zatrudnienia elektryków czy też elektroenergetyków lub ich kwalifikacji.
Tak znaczące podniesienie opłaty za państwowy egzamin elektroenergetyczny mogłoby także ograniczyć możliwość wejścia na rynek pracy nowych elektryków, a nawet wymusić na szkołach zawodowych przerzucenie tych kosztów na interesantów.
Kiedy podwyżka za uprawnienia elektroenergetyczne
Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że przepis ten pochodzi jeszcze z czasów przedpandemicznych, jednakże nie ma oficjalnej daty jego wprowadzenia, choć jest to raczej przesądzone. Nawet jednak jeżeli uprawnienia elektroenergetyczne na razie nie będzie czekać taka zmiana, to pewne jest, że już za kilka tygodni jak co roku wraz ze wzrostem minimalnej płacy wzrośnie także cena egzaminu. Należy jednak wtedy spodziewać się co najwyżej kilkuprocentowej podwyżki zgodnej z obecną inflacją. O aktualnych zmianach na rynku i w branży elektroenergetycznej możesz przeczytać śledząc blog https://elektryczka.pl.
Więcej na: https://uprawnienia-elektryczne.pl/
Źródło informacji: Total Enterprise sp. z o.o.