Większość produktów sprzedawanych online nie spełnia unijnych norm bezpieczeństwa

2020-02-24, 15:29 aktualizacja : 2020-02-24, 15:56
Unijne organizacje konsumenckie przebadały 250 produktów, w tym sprzęty elektroniczne, kosmetyki i zabawki sprzedawane na platformach Amazon, AliExpress, eBay i Wish. Testy wykazały, że dwie trzecie z nich nie spełnia unijnych norm bezpieczeństwa.

Sześć organizacji konsumenckich w UE, w tym belgijski Test Achats, włoskie Altroconsumo i niemiecki Stiftung Warentest, przetestowało produkty sprzedawane na popularnych platformach e-handlowych, jak Amazon czy AliExpress. Do badań wytypowano takie kategorie produktów jak sprzęt elektroniczny, w tym ładowarki USB czy powerbanki; plastikowe zabawki dla niemowląt i noworodków i ubranka dziecięce; czujniki dymu i czadu oraz kosmetyki, w tym m.in. produkty do wybielania zębów.

Badania wykazały, że ponad 66 proc. przetestowanych towarów nie spełnia unijnych norm bezpieczeństwa.

Testów nie przeszły np. trzy na cztery z badanych sprzętów elektronicznych. Artykuły łatwo się przegrzewały, istniało też ryzyko porażenia prądem. Były to głównie produkty tanie, nieznanych marek.

Przebadano również 29 plastikowych zabawek dziecięcych pod kątem zawartości niebezpiecznych substancji chemicznych, takich jak ftalany. Substancje te mogą zaburzyć gospodarkę hormonalną i są całkowicie zakazane w produktach dla dzieci poniżej 3 roku życia, a w zabawkach przeznaczonych dla starszych dzieci dopuszczalna jest jedynie ich niska zawartość. Tymczasem w dziewięciu znaleziono zbyt wysoką zawartość ftalanów, w kilku przypadkach dopuszczalny limit został przekroczony aż 200 razy.

Niebezpieczne dla dzieci okazały się także sprzedawane online ubrania. W 14 na 16 przypadków ubranka dziecięce, jak bluzy, wyposażone były w niebezpieczne elementy np. zbyt długie tasiemki lub źle przymocowane elementy dekoracyjne, którymi dziecko łatwo mogłoby się zadławić.

Wszystkie z siedmiu badanych czujników dymu i gazu produktów były wadliwe - żaden z nich nie wykrył śmiertelnej dla człowieka dawki CO2, a cztery nie wykryły dymu z palącego się drewna, bawełny ani plastiku.

Co do kosmetyków, to okazało się, że siedem z 10 badanych produktów zawiera zbyt wysokie stężenie nadtlenku wodoru (H2O2), który może podrażnić dziąsła lub powodować nadwrażliwość zębów. W niektórych z badanych produktów stężenie substancji było 14 a nawet 70 razy wyższe niż dopuszczalne. Produkty o takim stężeniu nie mogą być stosowane nawet przez dentystów.

Organizacje konsumenckie wezwały UE do wprowadzenia przepisów nakładających na platformy e-handlowe, takie jak np. Amazon, odpowiedzialność za sprzedawane za ich pośrednictwem produkty. Obecnie jest tak, że platformy internetowe co prawda zwykle usuwają ze strony produkty zgłoszone im jako niebezpieczne, ale nie biorą odpowiedzialności za to, że pojawiły się one w sprzedaży, zasłaniając się nieświadomością. W efekcie, sporo artykułów po jakimś czasie wraca na rynek. Niedawno dziennikarze BBC wykryli, że w sprzedaży na Amazonie pojawiły się ponownie podrabiane foteliki dziecięce. Sprzedaż podobnych wykryto i zablokowano w 2013 r.

"Badania przeprowadzone przez organizacje konsumenckie ujawniły, że zakupy online nie zawsze są tak samo bezpieczne jak w zakupy offline. Powód jest prosty: platformy internetowe nie kontrolują pojawiania się niebezpiecznych produktów w sprzedaży. A przecież łatwo sobie wyobrazić jak dramatyczne mogą być konsekwencje zakupu czujnika, który nie wykrywa dymu albo czadu. UE powinna obarczyć sklepy internetowe odpowiedzialnością za niebezpieczne produkty sprzedawane na ich stronach oraz skrupulatnie kontrolować platformy. Tylko wtedy uda się skuteczne chronić konsumentów" – powiedziała Monique Goyes, dyrektor generalna europejskiej organizacji konsumenckiej BEUC. (PAP)

jowi/ malk/