Microsoft krytykowany za "gamifikowanie" kontroli wydajności pracowników

2020-11-29, 07:30 aktualizacja : 2020-11-29, 11:06
Koncern Microsoft jest krytykowany przez ekspertów ds. prywatności za "gamifikowanie" kontroli wydajności pracowników. Chodzi o udostępnioną w tym miesiącu funkcję pozwalającą zliczać "punkty produktywności" w ramach pakietu narzędzi biurowych. Sprawę opisuje serwis Gizmodo.

Funkcja pozwalająca na przydzielanie pracownikom punktów za produktywność została ogłoszona przez Microsoft w październiku. Firma opisała ją jako narzędzie, które pozwoli pracodawcom "uzyskać wgląd w statystyki zmieniające sposób, w jaki wykonywana jest praca". Jego działanie opiera się na gromadzeniu danych na temat zachowania każdego z pracowników, które szeregowane są do 73 kategorii. Ich zestawienie razem ma pozwalać na comiesięczną analizę wielu aspektów funkcjonowania konkretnych osób w środowisku pracy.

Kategorie, w ramach których możliwe jest przetwarzanie danych o pracownikach, obejmują m.in. częstotliwość włączania przez nich kamery w komputerze podczas wirtualnych spotkań, wysyłania e-maili, a także to, czy osoby zatrudnione regularnie udzielają się we współdzielonych w ramach projektów firmowych dokumentach lub czatach grupowych. Zbierane są także dane o tym, ile dni w ciągu miesiąca łącznie wykorzystywany był pakiet usług biurowych Microsoftu, w skład którego wchodzą programy takie jak Word, Excel, Outlook czy Teams.

Według wiceprezesa ds. produktu Microsoft 365 Jareda Spataro nowe narzędzie "nie służy do monitorowania pracowników". Firma miała również jego wdrożenie obwarować kilkoma dodatkowymi funkcjami bezpieczeństwa, które mają pomóc chronić prywatność osób zatrudnionych. Wskazał tu m.in. na agregację danych o pracownikach w trybie 28-dniowym, a także opcje pozwalające na ich anonimizację lub całkowite usunięcie. Spataro - jak zwrócił uwagę serwis Gizmodo - nie poinformował jednak na blogu firmowym, że jedyną osobą, która może podejmować decyzje o anonimizowaniu lub usuwaniu danych pracowników, jest administrator tych informacji, czyli szef.

Broniąc się przed krytyką medialną wyrażoną m.in. w tekście opublikowanym w brytyjskim dzienniku "Guardian", koncern z Redmond podkreślił, że korzystanie z nowej funkcji będzie dobrowolne. Znów jednak - jak zaznacza Gizmodo - firma nie poinformowała, że decyzję o jej aktywowaniu w ramach firmy będzie podejmował szef, nie zaś pracownicy.

Współtwórca narzędzi biurowych Basecamp David Heinmeier Hansson ocenił, że nowa funkcja produktu Microsoftu została "zaprojektowana od samego początku w sposób świadczący o moralnym bankructwie". Jego zdaniem "dystopia to słowo zdecydowanie zbyt odległe od określeń, jakie należy zastosować, aby opisać piekło właśnie otwarte przez Microsoft".

Badacz prywatności Wolfie Christl ocenił z kolei, że nowa funkcja "jest problematyczna na wielu poziomach". Wskazał zarazem, że jakkolwiek Microsoft oferuje pracodawcom i szefom możliwość wyłączenia funkcji rejestrujących dane na temat pracowników, to w chwili pierwszego uruchomienia pakietu Microsoft 365 jest ona domyślnie uruchomiona. Jak dodał, nowe narzędzie może być nawet niezgodne z obowiązującym w wielu krajach Unii Europejskiej prawem ze względu na ścisłe regulacje dotyczące poziomów dostępu firm do danych użytkowników oprogramowania.

Gizmodo przypomina, że nadzór nad produktywnością pracowników stał się problemem szczególnie istotnym w tym roku, kiedy większość pracy biurowej została przeniesiona do modelu zdalnego ze względu na zagrożenie COVID-19. W czerwcu firma badawcza Gartner opublikowała raport, z którego wynika, iż 16 proc. pracodawców obecnie stosuje narzędzia do monitorowania produktywności swoich pracowników o wiele częściej, niż przed pandemią.

"Gamifikacja" to określenie rozmaitych metod służących m.in. motywowaniu pracowników czy budowaniu zaangażowania klientów względem produktu, marki czy usługi. Angielski termin "gamification" nawiązuje do gier komputerowych, które wskazywane są jako inspiracja dla konkretnych rozwiązań. (PAP)

mfr/ mk/