Adriana Prodeus o oscarowych nominacjach: Hollywood jest komercyjne, wciąż konserwatywne
Hollywood jest komercyjne i wciąż konserwatywne, dominuje tu kino amerykańskie, a w kategorii najlepszy reżyser wskazano tylko jedną kobietę - Chloe Zhao za „Hamneta” - powiedziała PAP krytyczka filmowa Adriana Prodeus, komentując ogłoszone w czwartek nominacje do Oscarów.
Adriana Prodeus w rozmowie z PAP przypomniała, że w większości przewidywań w gronie nominowanych za najlepszy film były właśnie wymienione dziś tytuły. - Pewnym zaskoczeniem jest w tym zestawieniu „Bugonia” Yorgosa Lanthimosa, raczej nieuznawana za pretendenta do głównej kategorii. Podobnie z „F1” uważanym za film drugorzędny.
Rekordowa liczba 16 nominacji trafiła w tym roku do „Grzeszników”. - Ten film ma ogromną rzeszę fanów, bo działa na różnych poziomach - podkreśliła Prodeus. - Świetna jest główna rola Michaela B. Jordana i muzyka. W Hollywood w dalszym ciągu żywy jest temat niewolnictwa, podkreśla się rolę kultury jako ogromnej siły tamtejszej czarnej społeczności. I tak duża liczba nominacji jest tego dowodem - zaakcentowała.
W ocenie Prodeus zdjęcia Autumn Durald Arkapaw w „Grzesznikach” są wybitne, dlatego brak nominacji dla polskiego operatora Łukasza Żala za „Hamneta” można przeboleć. „Grzesznicy” to film, który – jak podkreśla – ma realne szanse na statuetkę w tej kategorii.
Wśród dzieł europejskich twórców najwięcej nominacji dostała „Wartość sentymentalna” Joachima Triera - aż dziewięć. I jest to jedyny tytuł ze Starego Kontynentu tak często uwzględniany w nominacjach. - To rzeczywiście film wyjątkowy - oceniła krytyczka.
Pominięcie w nominacjach zwycięzców z Cannes i Wenecji uznała za potwierdzenie, że zmienia się rola największych europejskich festiwali filmowych. - Jak widzimy, Złota Palma w Cannes czy weneckie Złote Lwy nie są gwarantem oscarowej nominacji. Inaczej to wygląda w przypadku krótkich metraży, bo zarówno nominowane animacje, fabuły, jak i dokumenty krótkometrażowe święciły już triumfy na festiwalach. Hollywood jest komercyjne i wciąż konserwatywne, tu dominuje kino amerykańskie, a w kategorii najlepszy reżyser nominowano tylko jedną kobietę - Chloe Zhao za „Hamneta” - wskazała Prodeus.
- Mamy dużo filmów, które odpowiadają na potrzebę opowiadania i słuchania bajek. Świetnym przykładem jest „Frankenstein” - Jacob Elordi i Guillermo del Torro otrzymali nominacje dla najlepszego aktora drugoplanowego i najlepszego reżysera - stwierdziła. - Warto też zwrócić uwagę na mały film, który w Polsce nie wszedł do kin. To „Blue Moon” Richarda Linklatera z niesamowitą rolą Ethana Hawke'a. On może się okazać czarnym koniem tegorocznych Oscarów - dodała.
Według krytyczki o najważniejszą nagrodę powalczą „Wielki Marty” Josha Safdiego i „Jedna bitwa po drugiej” Paula Thomasa Andersona. Podobnie może to wyglądać w kategorii najlepszy pierwszoplanowy aktor, gdzie zmierzą się Timothée Chalamet i Leonardo DiCaprio. - To są filmy bardzo ambitne, z ciekawym montażem, stawiające wyzwanie widzowi, bawiące się samą formą, nawiązują do estetyki kina lat 70. i 80. - oceniła.
Nie zabrakło polskich akcentów. W kategorii najlepszy krótkometrażowy film animowany nominowano „The Girl Who Cried Pearls” Chrisa Lavisa oraz Maćka Szczerbowskiego, twórcy z Poznania, który od dziecka mieszka w Kanadzie. - To piękna baśń o hipokryzji i o tym, jak cierpieniem można coś sobie kupić. To są rzeczywiście mistrzowie swojego fachu. Bardzo się cieszę, że ten film dostał nominację. Natomiast to są twórcy w Kanadzie bardzo znani, współpracujący ze Spikiem Jonzem czy Meryl Streep, więc są częścią amerykańskiego przemysłu filmowego - wskazała krytyczka.
Małgosia Turzańska to artystka w Polsce znana przede wszystkim specjalistom, mimo że zrobiła kostiumy m.in. do pierwszego sezonu „Stranger Things”, a teraz pracowała przy dwóch ważnych filmach. - Nie było wiadomo, za który - „Sny o pociągach” czy „Hamneta” - może być nominowana. Jej prace wyróżnia wyjątkowa wrażliwość na szczegóły, detal, fakturę, wierność historyczną, a równocześnie bardzo wiele wnosi od siebie. Cieszę się, że Turzańska dołącza do grona rozpoznawalnych kostiumografek w Hollywood - przyznała.
Ceremonia wręczenia Oscarów odbędzie się 15 marca w Dolby Theatre w Hollywood. Uroczystość będzie transmitowana w ponad 200 krajach. (PAP)
maku/ miś/ kgr/