Ambasador USA w Polsce: Donald Trump nie pozwoli nikomu sprzeciwiać się jego obronie amerykańskich interesów
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump nie pozwoli nikomu sprzeciwiać się jego obronie amerykańskich interesów - podkreślił w środę na X ambasador USA w Polsce Thomas Rose. Skarżył się też na brak wsparcia dla USA ze strony niektórych sojuszników.
„Zabawne, że kiedy dzwonią nasi sojusznicy, zawsze odbieramy, ale kiedy sytuacja się odwraca? Już nie tak bardzo! Ci, którzy teraz uzasadniają swoją odmowę wsparcia prezydenta USA lub Ameryki w naszej obronie ich i świata, tym, że nie »skonsultowaliśmy się« z nimi pierwsi, są właśnie powodem, dla którego tego nie zrobiliśmy — gdybyśmy byli na tyle głupi, żeby się z nimi »skonsultować«, powstrzymaliby nas od działania” - napisał Rose.
„Donald Trump nigdy nie pozwoli nikomu sprzeciwiać się jego obronie amerykańskich interesów” - oświadczył.
Podkreślił, że USA pomogły, kiedy Wielka Brytania „rozpaczliwie” potrzebowała amerykańskiego wsparcia w odbiciu Falklandów za pomocą rakiet, wywiadu i logistyki oraz udzieliły wsparcia wywiadu i pomocy technicznej w przypadku wielu innych operacji czy interwencji prowadzonych przez inne państwa europejskie, m.in. Francję.
„Kiedy dzwonią, odbieramy. Kiedy działamy, jesteśmy ganieni. Ale jak długo jeszcze?” - napisał Rose.
Prezydent USA Donald Trump przekazał w środę w wywiadzie dla agencji Reutera, że podczas wieczornego orędzia do narodu powie, iż rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z NATO. Wystąpienie zaplanowano na godz. 21 czasu miejscowego, czyli na godz. 3 nad ranem w czwartek w Polsce.
Trump w rozmowie z agencją Reutera zapowiedział też, że Stany Zjednoczone „dosyć szybko opuszczą Iran”, ale mogą powrócić, jeśli będzie taka potrzeba, by przeprowadzić „punktowe ataki”. Nie podał terminu zakończenia operacji. - Nie będą mieli broni nuklearnej, bo teraz nie są do tego zdolni, a ja odejdę i zabiorę ze sobą wszystkich, a jeśli będzie trzeba, wrócimy i przeprowadzimy ataki punktowe - dodał.
Trump zapowiedział, że w orędziu poinformuje, że rozważa wycofanie USA z NATO oraz wyrazi swoje „zniesmaczenie” Sojuszem. Pytany o to, czy rozważa wycofanie USA z NATO, odparł: - Zdecydowanie, bez wątpienia. Nie zrobilibyście tego na moim miejscu? - Gdy ich potrzebowaliśmy, nie okazali się przyjaciółmi - skarżył się prezydent. - Nigdy nie prosiliśmy ich o dużo (...) działa to w jedną stronę - kontynuował.
Europejskie kraje NATO odmówiły Trumpowi wysłania okrętów na Bliski Wschód
O NATO Trump mówił też w opublikowanej w środę rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Telegraph". Zaznaczył w niej, że poważnie rozważa wycofanie Stanów Zjednoczonych z Sojuszu, który nazwał „papierowym tygrysem”. To najmocniejszy dotąd sygnał od administracji USA, że nie uważa już Europy za wiarygodnego partnera w dziedzinie obronności po tym, gdy europejskie kraje NATO odmówiły Trumpowi wysłania okrętów na Bliski Wschód w celu odblokowania cieśniny Ormuz - skomentowała gazeta. (PAP)
wni/ mro/gn/