Amerykańska obrona powietrzna ma problem z Shahedami. „Latają powoli i nisko”
Przedstawiciele administracji USA przyznają, że irańskie drony Shahed stanowią większe zagrożenie, niż zakładano - podała w środę stacja CNN. Podkreślono, że amerykańska obrona powietrzna nie będzie w stanie przechwytywać wszystkich spośród nich.
Członkowie administracji Donalda Trumpa powiedzieli we wtorek kongresmenom podczas briefingu za zamkniętymi drzwiami na Kapitolu, że irańskie Shahedy stanowią duże wyzwanie - przekazało źródło.
Minister obrony Pete Hegseth i przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Ceine przyznali, że bezzałogowce są większym problemem, niż zakładano.
Inne źródło utrzymywało, że przedstawiciele administracji próbowali bagatelizować obawy związane z dronami i zaznaczali, że kraje partnerskie w regionie zgromadziły wiele środków przechwytujących.
Latają powoli i nisko
Jak zaznaczyła CNN, Shahedy latają powoli i nisko, dzięki czemu łatwiej mogą unikać obrony powietrznej w porównaniu z pociskami balistycznymi.
W poniedziałek szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha poinformował, że jego kraj może wysłać specjalistów ds. dronów na Bliski Wschód i podzielić się swoimi możliwościami i wiedzą specjalistyczną, aby pomóc w zestrzeliwaniu irańskich Shahedów, jeśli partnerzy Kijowa pomogą doprowadzić do zawieszenia broni w wojnie z Rosją.
Sybiha podkreślił, że skuteczność Ukrainy w neutralizowaniu irańskich dronów Shahed osiągnęła 90 proc., częściowo dzięki wykorzystaniu dronów przechwytujących produkcji krajowej.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski we wtorek zaproponował, że Kijów może dostarczyć drony przechwytujące w zamian za rakiety do systemu Patriot.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ rtt/gn/