Anglia wygrywa z Chorwacją 4-2. Harry Kane strzelił dwie bramki
Piłkarze Anglii pokonali Chorwację 4:2 w jednym z najlepszych dotychczas meczów mundialu w Ameryce Północnej. W innych środowych spotkaniach Portugalia zremisowała z Demokratyczną Republiką Konga 1:1, Ghana wygrała z Panamą 1:0, a Kolumbia z Uzbekistanem 3:1.
Starcie Anglii z Chorwacją w Dallas było określane jako jeden z największych hitów fazy grupowej. I nie zawiodło kibiców.
W pierwszej połowie dwie bramki zdobył Harry Kane. W sumie w mistrzostwach świata ma ich 10 i w tej klasyfikacji dogonił rekordzistę angielskiej reprezentacji Gary'ego Linekera. Również Chorwaci, brązowi medaliści poprzedniego mundialu w Katarze, pokazali się w tej części meczu z bardzo dobrej strony. Piękne gole strzelili Martin Baturina i Petar Musa.
Po przerwie wyraźną przewagę osiągnęli Anglicy. W 48. minucie Jude Bellingham uciekł Mario Pasaliciowi i precyzyjnym strzałem w długi róg zakończył szybki atak.
Napór podopiecznych niemieckiego trenera Thomasa Tuchela trwał dalej. Momentami zamykali rywali na polu karnym, a Chorwaci wręcz cudem uniknęli utraty kolejnych goli. Po dośrodkowaniach Declana Rice'a z rzutów rożnych na przedpolu bramki Dominika Livakovicia było bardzo gorąco.
Dobrze broniący Livaković był jednak bezradny po akcji wprowadzonego z ławki rezerwowych Marcusa Rashforda, który w 85. minucie łatwo zwiódł obrońcę i płaskim strzałem ustalił wynik.
W drugim spotkaniu grupy L, rozegranym w Toronto, Ghana pokonała Panamę po golu strzelonym w doliczonym czasie gry przez Caleba Yirenkyi.
Portugalia kontra DRK
Piłkarska środa rozpoczęła się w Houston od meczu Portugalii z Demokratyczną Republiką Konga. Dla zespołu z Afryki był to powrót na światową scenę po 52 latach. Na mundialu w 1974 roku kraj ten nosił nazwę Zair i poniósł trzy porażki, nie zdobywając ani jednej bramki.
W drużynie DRK zagrał środkowy obrońca Widzewa Łódź - Steve Kapuadi. To trzeci piłkarz klubu ekstraklasy, który zaprezentował się na tym turnieju. Dzień wcześniej w reprezentacji Iraku przeciwko Norwegii wystąpili Hussein Ali (Pogoń Szczecin) i Amir Al-Ammari (Cracovia).
Portugalczycy potrzebowali niespełna sześciu minut, aby objąć prowadzenie. Bramkę strzałem głową zdobył Joao Neves. I to wszystko, co pokazali w pierwszej połowie. Kongijczycy wyrównali w doliczonym czasie gry, a gola strzelił również głową Yoane Wissa.
Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. Dwie szanse pod bramką zespołu z Afryki miał Cristiano Ronaldo, ale generalnie reprezentanci DRK mądrze się bronili i bez większych problemów utrzymali remis.
Krytyka pod adresem drużyny z Portugalii
41-letni Ronaldo został drugim w historii piłkarzem, po Argentyńczyku Lionelu Messim, który wystąpił w co najmniej jednym meczu w sześciu mundialach. Po meczu był jednak krytykowany przez media, podobnie jak cały zespół.
Szansę na rehabilitację Portugalczycy będą mieć 23 czerwca w potyczce z Uzbekistanem. Debiutująca w mistrzostwach świata drużyna z Azji Środkowej przegrała w rozegranym w stolicy Meksyku ostatnim środowym spotkaniu z Kolumbią 1:3. Bramkę dla Uzbekistanu zdobył Abbosbek Fayzullaev (60), a dla Kolumbii - Daniel Munoz (40), Luis Diaz (65) i Jaminton Campaz (90+9).
Na czwartek miejscowego czasu zaplanowano cztery spotkania otwierające drugą kolejkę. W grupie A Czechy zagrają z Republiką Południowej Afryki, a Meksyk z Koreą Południową, natomiast w grupie B Szwajcarią z Bośnią i Hercegowiną oraz Kanada z Katarem.
W tegorocznych mistrzostwach świata po raz pierwszy bierze udział 48 zespołów. Odbędą się 104 mecze w 16 miastach: 11 w USA, trzech w Meksyku i dwóch w Kanadzie.
Do fazy pucharowej awansują po dwie czołowe drużyny z każdej z 12 grup oraz osiem najlepszych sklasyfikowanych na trzecich pozycjach. Finał zaplanowano na 19 lipca w East Rutherford koło Nowego Jorku. (PAP)
af/ wkp/ kgr/