Szczyt w Erywaniu uznany za historyczny ze względu na udział Azerbejdżanu i Turcji
Chociaż prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew nie przyjechał osobiście na szczyt do Erywania, to nawet jego zdalny udział został uznany za historyczny w kontekście procesu pokojowego po wojnach o Górski Karabach. Do stolicy Armenii przybył też po raz pierwszy wiceprezydent Turcji.
Armenia jest w poniedziałek gospodarzem ósmego szczytu Europejskiej Wspólnoty Politycznej (EWP) - formatu gromadzącego przywódców państw europejskich.
Premier Armenii Nikol Paszynian w przemówieniu otwierającym spotkanie powiedział, że po raz pierwszy prezydent Azerbejdżanu wziął udział w wydarzeniu odbywającym się w Armenii, chociaż zrobił to na razie wyłącznie online. Według niego Armenia i Azerbejdżan wspierały wzajemnie swoje zabiegi o bycie gospodarzem szczytów EWP. Paszynian wyraził nadzieję, że on sam uda się do Azerbejdżanu na szczyt EWP w 2028 r.
- Dla nas wiele rzeczy zadziało się i dzieje się teraz po raz pierwszy w historii - powiedział szef armeńskiego rządu. Jak podkreślił, do jego pierwszego spotkania z tureckim prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem doszło podczas szczytu inaugurującego EWP w 2022 r. w Pradze. - Z kolei teraz w szczycie EWP w Erywaniu bierze udział wiceprezydent Turcji (Cevdet Yilmaz - PAP). Jest on pierwszym wiceprezydentem Turcji, który przybył do Armenii - zaznaczył Paszynian.
Jak podkreśliło źródło unijne, Yilmaz został dopuszczony do udziału wyjątkowo, bo formuła EWP przewiduje wyłącznie uczestnictwo szefów państw i rządów, bez możliwości wysłania zastępców. W tym przypadku uczyniono jednak wyjątek ze względu na historyczny moment w stosunkach armeńsko-tureckich.
Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa, który prowadził razem z Paszynianem spotkanie w Erywaniu, podkreślił, że zorganizowanie tego historycznego szczytu było możliwe za sprawą porozumienia między Armenią a Azerbejdżanem.
Paszynian i Alijew w sierpniu 2025 r. w Waszyngtonie podczas spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem podpisali deklarację w sprawie porozumienia o ustanowieniu pokoju i stosunków międzypaństwowych. Oba państwa oficjalnie potwierdziły swoje granice, co oznaczało, że Armenia formalnie zrezygnowała z roszczeń do Górskiego Karabachu, przedmiotu długoletniego konfliktu, w którym Baku było wspierane przez Turcję, a Erywań - przez Rosję.
- To porozumienie pisze historię pokoju w Europie, którą należy celebrować w świecie, w którym eskalacja i wojna zdają się dominować - powiedział Costa. - Dzięki niemu, a także dzięki poprawie relacji między Turcją a Armenią region wkroczył na ścieżkę transformacji - zaznaczył. Przewodniczący Rady Europejskiej zadeklarował, że UE jest gotowa wspierać rozwój gospodarczy regionu.
Jak dodał, by zapewnić, że transformacja będzie nieodwracalna, należy wzmocnić demokrację w Armenii i walczyć z zewnętrzną ingerencją i dezinformacją. - Przyszłość demokracji w Armenii leży wyłącznie w rękach obywateli Armenii - powiedział.
W UE rosną obawy o rosyjską ingerencję w Armenii w związku z wyborami parlamentarnymi 7 czerwca. W sondażach prowadzi prozachodnia partia Paszyniana Umowa Społeczna. Według analityków możliwy jest jednak scenariusz, w którym ugrupowanie Paszyniana pomimo zwycięstwa w wyborach nie będzie w stanie zbudować większości, a władzę przejmą partie opozycyjne, w tym Silna Armenia ormiańsko-rosyjskiego oligarchy Samwela Karapetiana. Oznaczałoby to ponowny zwrot Armenii w kierunku Rosji.
Oprócz szczytu EWP w poniedziałek i wtorek w Erywaniu odbędzie się pierwszy szczyt UE-Armenia. Oba wydarzenia są postrzegane jako wyraz wsparcia Europy dla Paszyniana w kontekście zbliżających się wyborów. (PAP)
mce/ ap/