Zełenski: należy „popychać” Putina w kierunku dyplomacji w sprawie wojny w Ukrainie
Przywódcę Rosji Władimira Putina należy „popychać” w kierunku dyplomatycznego zakończenia wojny w Ukrainie – oświadczył prezydent tego kraju Wołodymyr Zełenski, występując w poniedziałek na 8. szczycie Europejskiej Wspólnoty Politycznej w stolicy Armenii, Erywaniu.
- To lato będzie momentem, kiedy Putin będzie decydował, co robić dalej. Rozszerzać tę wojnę, czy przechodzić do działań dyplomatycznych. I my powinniśmy popychać go w kierunku dyplomacji – powiedział.
Zełenski ocenił, że Rosja nie jest dziś tak silna, jaką zdawała się być kiedyś.
- Rosja ogłosiła paradę (wojskową) 9 maja, ale nie będzie na niej sprzętu wojskowego. Stanie się tak po raz pierwszy (…), kiedy oni nie mogą sobie pozwolić na obecność sprzętu na paradzie. Podczas tej parady mogą także przelecieć ukraińskie drony. I to pokazuje, że nie są już tak silni, jak wcześniej – podkreślił.
Szef państwa ukraińskiego zwrócił uwagę, że najważniejszymi konfliktami zbrojnymi są obecnie wojna w jego kraju i wojna w Iranie.
- Wyzwania są oczywiste. Po pierwsze widzimy, że wojna w Iranie powinna być rozwiązana. Wpływa to przecież na długookresową stabilność (…). Przede wszystkim nasza współpraca energetyczna i współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa powinna być współpracą prawdziwą – oświadczył.
„Po drugie, wojna Rosji przeciwko Ukrainie w Europie, która trwa, jak i wcześniej” – dodał.
Zełenski powiedział, że Rosja powinna być nadal naciskana i podziękował UE za nałożenie na Moskwę 20. pakietu sankcji.
- Powinniśmy kontynuować tę presję i nakłaniać Rosję do drogi dyplomatycznej. Pomysł odwołania sankcji jest nie do zaakceptowania – ocenił.
Powtórzył, że dla Ukrainy każda pomoc jest ważna, a w szczególności ta, która dotyczy obrony powietrznej przed rosyjskimi atakami. Zwrócił uwagę na wsparcie, które Kijów otrzymuje w ramach programu Priority Ukraine Requirements List (PURL).
Zaznaczył jednocześnie, że Ukraina sama może produkować uzbrojenie, by bronić się przed pociskami balistycznymi i innego typu rakietami.
- Proponujemy Europie swoje technologie dronowe, by zjednoczyć wszystkie kraje. My rzeczywiście potrzebujemy tego, by Europa była dobrze chroniona przed potencjalnymi atakami dronów. Wspólna produkcja – wspólna obrona – podkreślił.
- I jeszcze jedno: powinniśmy skupić się na tym, co zrobimy, jeśli Rosja nie zakończy tej wojny. (…) Musimy znaleźć działający format dyplomatyczny. I Europa powinna siedzieć za stołem jakichkolwiek rozmów. Jesteśmy w kontakcie ze Stanami Zjednoczonymi, rozumiemy ich chęci i stanowisko, ale dobrze byłoby wypracować jeden, wspólny głos dla europejskiej rozmowy z Rosjanami – oświadczył Zełenski. (PAP)
jjk/ ap/ grg/