Ben Hodges dla PAP: Rosja pozostaje najważniejszym zagrożeniem dla Europy
Moskwa od 1949 r. pozostaje największym zagrożeniem dla pokoju w Europie; żałuję, że prezydent USA nie mówi o tym wystarczająco wyraźnie - powiedział w rozmowie z PAP gen. Ben Hodges, były dowódca wojsk lądowych USA w Europie.
Generał, który bierze udział w cyklicznym wydarzeniu Oslo Security Conference w stolicy Norwegii, Oslo, podkreślił, że jasne i spójne komunikowanie zagrożeń ma kluczowe znaczenie dla wiarygodności odstraszania NATO, zwłaszcza w relacjach z Rosją. Jak zaznaczył, wojskowa ocena sytuacji bezpieczeństwa pozostaje w Sojuszu niezmienna, niezależnie od bieżących debat politycznych.
Od momentu powstania NATO Rosja pozostaje najważniejszym zagrożeniem dla Europy.
Wojskowy przyznał, że ostatnie napięcia między członkami Paktu Północnoatlantyckiego, m.in. w sprawie Grenlandii, nie są zjawiskiem nowym. Jak podkreślił, NATO w swojej historii wielokrotnie przechodziło przez poważne kryzysy polityczne i spory między państwami członkowskimi, które jednak nie osłabiły fundamentów Sojuszu.
- NATO posiada wystarczające mechanizmy, by absorbować takie napięcia - o ile państwa pamiętają o wspólnych interesach i wartościach, które legły u podstaw jego powstania - podkreślił Hodges.
Rozmówca PAP zwrócił uwagę, że na poziomie wojskowym współpraca w ramach NATO pozostaje stabilna, a interoperacyjność i wspólne ćwiczenia są kontynuowane niezależnie od bieżących sporów politycznych między rządami. Jak zaznaczył, profesjonalne struktury wojskowe funkcjonują zgodnie z ustalonymi planami operacyjnymi.
"Żołnierze Sojuszu nie są zdezorientowani i wykonują swoje zadania. Nie ma mowy o naruszeniu naszego wzajemnego zaufania".
Według Hodgesa tzw. koalicje chętnych nie doprowadzą do powstania NATO „dwóch prędkości”. Przypomniał, że tego rodzaju formaty współpracy istniały od lat i stanowią uzupełnienie działań Sojuszu.
- Taką inicjatywą jest m.in. Joint Expeditionary Force, obejmująca państwa nordyckie i bałtyckie. Powstanie wewnątrz Sojuszu sił szybkiego reagowania, skupionych na północnej flance, działa na korzyść NATO - ocenił.
Unia Europejska i NATO - w opinii Hodgesa - mogą się wzajemnie uzupełniać. Generał nie widzi sprzeczności między rosnącą aktywnością UE w dziedzinie obronności a celami NATO. Przypomniał, że artykuł 3 Traktatu Waszyngtońskiego zobowiązuje państwa do dbania o własne zdolności obronne, a instrumenty unijne mogą realnie wspierać realizację tych zobowiązań.
W trakcie swojej blisko 40-letniej kariery w siłach zbrojnych USA gen. Hodges zajmował dowódcze stanowiska m.in. podczas operacji w Iraku i Afganistanie. W latach 2014-17 sprawował funkcję dowódcy amerykańskich wojsk lądowych w Europie. Odszedł ze służby w 2018 r. W późniejszych latach był związany m.in. z think tankiem Center for European Policy Analysis (CEPA).
Z Oslo Mieszko Czarnecki (PAP)
cmm/ rtt/ grg/