Beskidzcy goprowcy interweniowali w górach ponad 350 razy
Ponad 350 razy interweniowali w pierwszych dwóch tygodniach ratownicy Grupy Beskidzkiej GOPR. Wśród poszkodowanych były dzieci.
Ratownicy podali, że od początku roku interweniowali 29 razy w górach i ponad 320 razy na stokach narciarskich. Do najpoważniejszych zdarzeń doszło w rejonie Kikuli w Beskidzie Żywieckim, gdzie u jednego z turystów wystąpiło nagłe zatrzymanie krążenia. Na Czantorii w Beskidzie Śląskim ratownicy pomogli skiturowcowi, u którego pojawiły się problemy kardiologiczne.
Goprowcy zanotowali również kilka groźnych wypadków na stokach narciarskich. Na Dębowcu w Bielsku-Białej w wyniku zderzeń saneczkarzy z armatkami śnieżnymi ucierpiały dzieci. Na Mosornym Groniu po zderzeniu z innym narciarzem do szpitala w bardzo ciężkim stanie trafiło dziecko.
„Przypominamy o bezwzględnym zakazie wchodzenia na stok turystów pieszych oraz zjazdów na sankach po trasach narciarskich” – podkreślili.
Ratownicy poinformowali, że w Beskidach doszło do siedmiu wypadków wymagających pilnego transportu śmigłowcem LPR-u.
W razie wypadku w górach można wezwać GOPR, dzwoniąc pod bezpłatny numer telefonu alarmowego: 985 lub 601-100-300. (PAP)
szf/ joz/ ep/