Bogucki: sławienie Bandery i zbrodniarzy to nie jest kierunek do świata cywilizowanego
Sławienie Stepana Bandery i zbrodniarzy, którzy dopuszczali się ludobójstwa na Wołyniu to nie jest kierunek do świata cywilizowanego - powiedział szef KPRP Zbigniew Bogucki po decyzji ukraińskiego parlamentu o stworzeniu panteonu narodowego. - Głos ofiar wciąż woła - dodał.
Projekt ustawy o budowie Panteonu Narodowego z imionami osób, które walczyły o wolną Ukrainę wniósł do rady Najwyższej Ukrainy prezydent Wołodymyr Zełenski. – Nikt nie będzie nam mówił, jakich bohaterów szanować – powiedział. W środę ukraiński parlament przyjął ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego.
O sprawę został zapytany w środę w Sejmie szef KPRP. - To jest ustawodawstwo państwa ukraińskiego, mają suwerenność i swobodę decyzji; pytanie, czy te decyzje są dobre. W mojej ocenie, a przede wszystkim w ocenie pana prezydenta (Karola Nawrockiego), ale myślę że i olbrzymiej większości Polaków sławienie Bandery, zbrodniarzy, którzy dopuścili się nieludzkich zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej, to nie jest kierunek do świata Zachodu, do świata cywilizacji, wspólnych wartości europejskich czy transatlantyckich - ocenił Bogucki.
Jak mówił, „to nie jest droga, która prowadzi do świata cywilizowanego”. - I Polska, prezydent RP nigdy się na to nie zgodzi - bo, jak powiedział „my swoich nie zostawiamy”. (...) Głos ofiar wciąż woła, i nie może ich zagłuszyć głos banderowców - stwierdził. Bogucki ocenił, że „ruchy po stronie ukraińskiej są konfrontacyjne, i to bardzo źle”.
Ukraiński parlament zdecydował ws. Panteonu Narodowego
Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego, której projekt wniósł prezydent Wołodymyr Zełenski. Przewodniczący parlamentu Rusłan Stefanczuk oświadczył, że w panteonie znajdą się „najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego”.
Decyzja Ukraińców podjęta została w trakcie trwającego sporu polsko-ukraińskiego o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii i związanych z nią postaci, ostatnio poprzez nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA” przez prezydenta Zełenskiego.
Ukraińska Powstańcza Armia pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków w lipcu 1943 r. oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciw Związkowi Sowieckiemu. Ukraiński dokument o panteonie narodowym dopuszcza m.in. wciągnięcie doń postaci związanych z tymi organizacjami.
Decyzja Zełenskiego wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W odpowiedzi dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Orderu Orła Białego zrzekli się także byli prezydenci Ukrainy: Leonid Kuczma, Wiktor Juszczenko oraz Petro Poroszenko, a innych polskich odznaczeń państwowych zrzekli się: minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował zaś, że zwróci przyznany mu w 2022 r. ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego.(PAP)
mml/ dafa/ ppa/