Carney wezwał w Davos średnie państwa do mobilizacji i nie wymienił ani razu USA
Media we Francji podkreślają w środę, że premier Kanady Mark Carney, który wezwał w Davos państwa średniej wielkości do mobilizacji i sojuszu, ani razu nie wymienił Stanów Zjednoczonych i prezydenta Donalda Trumpa, choć odwoływał się do przemian, które nastąpiły po powrocie Trumpa do władzy.
Dziennik „Le Monde” opublikował w środę zarówno całe obszerne fragmenty wystąpienia Carneya, jak i urywki z nagrania wideo. Uwagę dziennika przyciągnęły słowa premiera Kanady o tym, że dla silnych państw integracja stała się narzędziem podporządkowywania sobie słabszych krajów.
Szef francuskiego banku centralnego Francois Villeroy de Galhau powiedział dziennikowi „Le Figaro”, że było to wystąpienie, które wyróżniało się na wtorkowych obradach w Davos. Podkreślił, że Carney jest „przyjacielem Europy”. Galhau także, tak jak Carney, mówił o średnich państwach, wymieniając Francję, Wielką Brytanię i Kanadę. „Europa musi się obudzić” - zaapelował.
Tygodnik „Le Point” zamieścił na swojej stronie internetowej tłumaczenie całego przemówienia premiera Kanady, które - jak ocenił - było szokiem. Francuskojęzyczna wersja portalu Huffington Post uznała je za „przejmujące”. Agencja AFP, jak i inne media, odnotowują owację, jaką przyjęto w Davos słowa premiera Kanady.
Carney powiedział na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, że załamuje się dotychczasowy porządek świata i nadchodzi chwila testu dla krajów o średniej wadze. Oświadczył, że nie można „żyć w kłamstwie o wzajemnych korzyściach płynących z integracji, jeśli integracja staje się źródłem zniewolenia”. Wezwał „mocarstwa średniej wielkości”, takie jak Kanada, do współpracy. „Jeśli nie siedzisz przy stole, to jesteś w karcie dań” - przekonywał szef kanadyjskiego rządu.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)
awl/ rtt/ grg/