„Czarna komedia” Petera Shaffera na deskach Teatru Polskiego we Wrocławiu [ZDJĘCIA]
„Czarna komedia”, jednoaktowy dramat Petera Shaffera, to najnowsza produkcja Teatru Polskiego we Wrocławiu. – To świetna, klasyczna angielska farsa, z połowy XX w. – podkreślił dyrektor wrocławskiego teatru Michał Zadara. Premiera spektaklu odbędzie się 10 kwietnia na Scenie na Świebodzkim.
Głównym bohaterem sztuki Shaffera jest ubogi rzeźbiarz Brindsley Miller. Wydaje się, że w końcu los się do niego uśmiechnął, po tym jak pojawiła się okazja sprzedaży jego dzieła kolekcjonerowi sztuki Georgowi Bambergowi. Aby zrobić wrażenie na bogatym kolekcjonerze, Miller i jego narzeczona postanawiają bez wiedzy sąsiada pożyczyć jego wystawne meble i antyki. Pech chciał, że nastąpiła awaria elektryczności i pracownia Millera pogrążyła się w ciemności.
Dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu Michał Zadara podkreślił, że sztuka Shaffera, to „świetna, klasyczna angielska farsa”. – Shaffer zastosował bardzo teatralny pomysł polegający na tym, że postaci sztuki są w sytuacjach, w których nie ma światła, natomiast na scenie światło jest włączone, a więc widzimy aktorów grających sytuacje, które w dramacie dzieją się w ciemności – mówił Zadara. Podkreślił, że sytuacje, które Shaffera wymyślił swoim postaciom są „bardzo zabawne”.
Dyrektor przypomniał, ze Shaffer to pisarz znany m.in. z dramatu „Amadeusz”, który później zekranizował Milos Forman.
Spektakl realizowany w Teatrze Polskim we Wrocławiu powstał bez udziału reżysera. Zadara podkreślił, że jest to cześć pracy nad „nową świadomością zespołu aktorskiego”. – Ta praca polega na tym, że duża jej część odbywa się bez nadzoru reżysera. Wydaje nam się, że figura reżysera jako tak został wymyślona w latach 30. i 40. XX w., w epoce dyktatur, kiedy ludziom wydawało się, że najlepszym pomysłem organizacji jest to, że ktoś silny stoi na czele i rządzi. A tak nie jest, społeczności nie działają wówczas dobrze – mówił.
Zadara zwrócił uwagę, że autorytarna rola reżysera wpisana jest we wszystkie elementy teatru. – A my zaczęliśmy w Teatrze Polskim powolny, ale wyjątkowym na skalę polską i europejską, proces pracy, który odbywa się bez figury dyktatorskiej. „Czarna komedia” jest naszym pierwszy projektem, w którym bardzo świadomie nie ma osoby, której przypisujemy rolę reżysera – mówił Zadara. Dodał, że w tym procesie większą autonomię, ale przez to też większą odpowiedzialność, ma zespół aktorski Teatru Polskiego we Wrocławiu.
Premiera „Czarnej komedii” odbędzie się 10 kwietnia na Scenie na Świebodzkim. Będzie to 635. premiera wrocławskiego teatru.(PAP)
pdo/ dki/ ał/