O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Czesław Mozil: dzięki Soyce zrozumiałem, że im bogatsza osobowość muzyczna, tym większy luz

Dzięki Stanisławowi Soyce zrozumiałem, że im bogatsza osobowość muzyczna, tym większy luz. Po prostu jest otwartość i pokora - powiedział PAP Life Czesław Mozil, piosenkarz, autor tekstów, kompozytor i akordeonista.

Stanisław Soyka odszedł nagle 21 sierpnia 2025 roku, w wieku 66 lat. Artysta chętnie współpracował z wieloma artystami z różnych pokoleń. Jednym z nich był Czesław Mozil, który w rozmowie z PAP Life wspominał ich wspólne projekty.

- W 2010 roku zaprosił mnie do wspólnego utworu. Byłem bardzo onieśmielony i zrozumiałem wtedy, czym jest prawdziwa otwartość muzyczna. Bo przecież Stanisław wokalnie, jako muzyk był inny niż ja, a jednak zaproponował mi współpracę. To był utwór Czesława Miłosza „Na cześć księdza Baki”, który znalazł się na jego płycie „Stanisław Soyka śpiewa 7 wierszy”. Potem wiele razy wykonywaliśmy go na scenie w duecie. Stanisław śpiewał i grał, a ja dodałem tam wokal i akordeon. Zrozumiałem wtedy, że kontrasty w muzyce są potrzebne i ciekawe. Ale też, że im większa osobowość muzyczna, tym większy wewnętrzny luz – opowiadał Mozil.

Jak mówił, Soyka nauczył go też, że mimo iż pracują w show biznesie, gdzie trwa ciągły wyścig, nie ma potrzeby w nim bezustannie uczestniczyć. Wystarczy oprzeć się na samej muzyce i na jej przekazie.

Więcej

Stanisław Soyka. Fot. PAP/Stach Leszczyński
Stanisław Soyka. Fot. PAP/Stach Leszczyński

Ewa Bem: Stanisław Soyka zawsze szedł swoją drogą, nie bacząc na mody

Mozil wspominał, że Soyka był niezwykle ciepłym człowiekiem i fascynującym rozmówcą. - W tamtym czasie często się spotykaliśmy, nie tylko na scenie. Przegadaliśmy niejedną noc, choć uważam, że lepiej było Stanisława słuchać, niż samemu coś mówić, jeżeli nie miało się czegoś sensownego do powiedzenia. Dla mnie to były niezwykle inspirujące rozmowy, choć czasem o godzinie szóstej musiałem powiedzieć: „Stanisławie, ja już jestem zmęczony”. Bez dwóch zdań był osobowością magnetyczną nie tylko na scenie, ale też poza nią. Zapraszał innych do wspólnej przestrzeni muzycznej, ale też do przyjaźni. A ja teraz, patrząc wstecz, na pewno mam poczucie, że za mało tego czasu wspólnego było. Był bardzo otwartym człowiekiem, potrafił zadzwonić i po prostu zapytać: „Co u ciebie słuchać, jak się masz” – mówił Mozil.

I dodał: - Opowiadał mi o tej długiej drodze, którą przeszedł, uświadamiając mi też, że nie wszystko będzie różowe. W tamtym momencie miałem za sobą pierwsze duże sukcesy, a Stanisław potrafił trochę sprowadzić na ziemię i powiedzieć, że jeszcze długa droga przede mną. I że to wszystko może się potoczyć różnie. Zrozumiałem też w jakimś momencie, że u największych mistrzów jest najmniejsza spina, najmniej snobizmu, najmniej wywyższania się. Po prostu jest otwartość i pokora – wspominał.

W 2021 roku to Czesław Mozil zaprosił Stanisława Soykę do udziału w nagraniu płyty „Ideologia Mozilla”. - Tam jest taki utwór „Pan tu nie stał” i całe outro w tej piosence śpiewał Stanisław: „To, co w wiadomościach leci, nie dotyczy naszych dzieci. To są bzdury, moje dzieci. Nie wydarzy się w tym świecie. Ten, kto na te marsze chodzi, ten naszemu krajowi szkodzi. To, co mówią ludzie młodzi, to staruszków nie obchodzi” – relacjonował Mozil. Przyznał, że jest niesamowicie wdzięczny, że Soyka zgodził się „wpaść” na jego płytę i zaśpiewać ten fragment.

Więcej

Stanisław Soyka. Fot. PAP/Mateusz Marek
Stanisław Soyka. Fot. PAP/Mateusz Marek

Siedem razy Soyka - subiektywny wybór najważniejszych utworów artysty

Jego zdaniem Soyka czuł się spełniony jako artysta: - Był przez tyle lat na scenie, znał swoją pozycję i już nie pędził. Lubił eksperymentować, wiedział, że może sobie na to pozwolić, bo był marką. Tworzył muzykę, która nie była kalkulacją, tylko poszukiwaniem. To było tak bardzo wyrafinowane, smaczne, silne, a przy tym z taką lekkością, że można było to po prostu łączyć z każdym projektem i zawsze wychodziło fantastycznie.

Mozil podzielił się z PAP Life jeszcze jednym osobistym wspomnieniem sprzed lat. - Pierwszy koncert, na którym kiedykolwiek byłem, miałem wtedy 8-10 lat, to był właśnie koncert Stanisława Soyki w polonijnym klubie w Kopenhadze dla niewielkiej publiczności. Zabrała mnie tam moja mama, a występ zrobił na mnie duże wrażenie, do dzisiaj wiele z tego koncertu pamiętam – opowiadał muzyk, który dorastał w Danii, dokąd jego rodzice przeprowadzili się, gdy był dzieckiem. (PAP Life)

ikl/ ag/ wj/ mow/ grg/

Zobacz także

  • Bad Bunny odbiera nagrodę za najlepszy album roku podczas 68. ceremonii wręczenia nagród Grammy. Fot. PAP/EPA/CHRIS TORRES
    Bad Bunny odbiera nagrodę za najlepszy album roku podczas 68. ceremonii wręczenia nagród Grammy. Fot. PAP/EPA/CHRIS TORRES

    68. ceremonia wręczenia nagród Grammy. Nie zabrakło mocnych deklaracji politycznych [GALERIA + WIDEO]

  • Koncert Black Eyed Peas Fot. PAP/EPA/Boglarka Bodnar
    Koncert Black Eyed Peas Fot. PAP/EPA/Boglarka Bodnar

    Grupa Black Eyed Peas wraca do Warszawy po 19 latach

  • Dave Grohl Fot. PAP/EPA/HELLE ARENSBAK
    Dave Grohl Fot. PAP/EPA/HELLE ARENSBAK

    Dave Grohl potwierdza: nowy album Foo Fighters jest gotowy

  • Andrea Bocelli Fot. PAP/EPA/ADAM VAUGHAN
    Andrea Bocelli Fot. PAP/EPA/ADAM VAUGHAN

    Mariah Carey, Andrea Bocelli i Laura Pausini gwiazdami ceremonii otwarcia Igrzysk 2026

Serwisy ogólnodostępne PAP