Dramatyczny wypadek Kamili Sellier na igrzyskach. Nowe informacje o stanie zdrowia panczenistki
Panczenistka Kamila Sellier, która upadła w ćwierćfinale na 1500 m w igrzyskach olimpijskich w Mediolanie, jest już po zabiegu. - Kamila jest dość obolała po słabo przespanej nocy. Rana dotyczyła kości policzkowej - poinformował szef polskiej misji olimpijskiej Konrad Niedźwiedzki.
Sellier podczas upadku w ćwierćfinale na 1500 m została uderzona łyżwą w twarz przez jedną z rywalek. Zniesiono ją z lodowiska na noszach i przetransportowano do szpitala. Tam przeszła badania, a następnie zabieg.
„Kamila jest dość obolała po słabo przespanej nocy. Rana dotyczyła kości policzkowej. Przeszła zabieg, podczas którego wszystko zostało oczyszczone i zszyte" – poinformował Niedźwiedzki, cytowany w komunikacie prasowym.
„W sobotę naszą reprezentantkę czeka dalsza diagnostyka, aby dokładnie sprawdzić stan oka, ale piątkowe informacje były pozytywne. Mam nadzieję, że dzisiejsze badania nie przyniosą niczego niepokojącego i kolejne wiadomości również będą dobre. Kamilę czeka teraz chwila przerwy, ponieważ był to bardzo groźny i poważnie wyglądający wypadek. Była jednak bardzo dzielna i trzymała się świetnie. Wierzę, że szybko wróci do pełni sił"
Sellier nie znalazła się w pierwotnym składzie biało-czerwonych na zmagania w północnych Włoszech. O tym, że na skutek tzw. relokacji będzie mogła wystartować na 1000 i 1500 m oraz w sztafecie mieszanej, dowiedziała się dopiero po styczniowych mistrzostwach Europy.
Wiedziałam, że nie mam takich wyników, żeby móc powalczyć o to miejsce. Dziewczyny (Gabriela Topolska i Natalia Maliszewska - PAP) super jeździły w pucharach, ale cały czas trenowałam tak, jakbym miała jechać i startować
W piątek w ćwierćfinale na 1500 m odpadły też Maliszewska i Topolska. Szczególnie dla drugiej z nich, dla której był to najważniejszy dystans, było to spore rozczarowanie. W jej biegu doszło do kontaktu z rywalką - Japonką Mirei Nakashimą - i obie zawodniczki się przewróciły. Sędziowie nie dopatrzyli się przewinienia u żadnej z nich.
To był bieg, który ja zdecydowanie dałabym radę przejść, gdyby do tego incydentu nie doszło. Jest mi przykro, bo naprawdę na tym dystansie przygotowywałam się na finał. Przez taki głupi, swój błąd nie będę mogła nawet o niego powalczyć. Taki urok tego sportu, bardzo mi przykro
Przede wszystkim jednak wyraziła zaniepokojenie losami koleżanki z kadry.
To była straszna sytuacja. To nie są częste wypadki, ale się zdarzają. Kamila ma już jedną bliznę po łyżwie na twarzy, miała rozciętą skroń i zszytą
Maliszewska w ogóle nie chciała oceniać swojego występu, bo, jak zaznaczyła, nie zdarzyło się w nim nic niezwykłego.
- To, co się dzieje z Kamilą, jest najważniejsze. Wszystkie myśli są skierowane na nią. Beznadziejna i bardzo niebezpieczna sytuacja - powiedziała.
Rywalizacja w short tracku w Mediolanie już się zakończyła. Ceremonię zamknięcia igrzysk zaplanowano na niedzielę w Weronie.
msl/ mm/ krys/ sma/