Eksperci UE z wizytą na Ukrainie. Ocenią stan rurociągu Przyjaźń
Eksperci z Unii Europejskiej przyjechali do Ukrainy, aby ocenić stan rurociągu Przyjaźń – poinformowała w środę największa ukraińska państwowa grupa energetyczna Naftohaz. Uszkodzenie tej infrastruktury w rosyjskim ataku w styczniu stało się kością niezgody w relacjach Kijowa z Budapesztem.
Eksperci z Unii Europejskiej przyjechali do Ukrainy, aby ocenić stan rurociągu Przyjaźń – poinformowała w środę największa ukraińska państwowa grupa energetyczna Naftohaz. Uszkodzenie tej infrastruktury w rosyjskim ataku w styczniu stało się kością niezgody w relacjach Kijowa z Budapesztem.
Węgry i Słowacja to jedyne kraje unijne, do których płynie rosyjska ropa naftowa, transportowana przez Ukrainę rurociągiem Przyjaźń. Rosyjski ostrzał w styczniu sprawił jednak, że państwa te zostały odcięte od dostaw tego surowca. Wywołało to burzliwą reakcję węgierskiego premiera Viktora Orbana.
Bruksela wykazała zainteresowanie naprawą tej infrastruktury, oferując Kijowowi pomoc finansową i techniczną. We wtorek Ukraina zgodziła się na tę propozycję.
„Naftohaz docenia ofertę UE dotyczącą pomocy finansowej i technicznej na odbudowę zasobów infrastrukturalnych przepompowni Brody (miasto w obwodzie lwowskim, gdzie 27 stycznia Rosja zaatakowała rurociąg Przyjaźń – PAP)” - napisał w środę w serwisie X szef Naftohazu Serhij Korecki.
Dodał także, że wraz z Ukrtransnaftą – operatorem ukraińskiego systemu rurociągów naftowych – Naftohaz przekazał partnerom szczegółowe informacje na temat skutków rosyjskiego ataku na instalację.
Korecki nie zaznaczył przy tym, czy grupa ekspertów uda się do miejsca uszkodzenia ropociągu w Brodach.
Dla Węgier kwestia naprawy rurociągu Przyjaźń stała się kartą przetargową w Brukseli. W środę premier Viktor Orban zapowiedział, że Budapeszt będzie blokował niezwykle ważną dla Ukrainy pożyczkę UE w wysokości 90 mld euro, dopóki rosyjska ropa nie popłynie ponownie tą magistralą na Węgry. Pieniądze te miałyby pochodzić z dochodów z zamrożonych aktywów Moskwy i zapewnić stabilność gospodarczą ogarniętej wojną Ukrainie.
Co więcej, Budapeszt nie daje wiary zapewnieniom ze strony Kijowa, że ropociąg jest remontowany. Rząd Orbana utrzymywał, że władze w Kijowie celowo wstrzymują wznowienie tranzytu z powodów politycznych. Węgry wysłały przed kilkoma dniami do Ukrainy misję rozpoznawczą, aby zbadać stan tej uszkodzonej infrastruktury.
Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział na początku marca, że uszkodzenia rurociągu są poważne, a naprawa potrwa około półtora miesiąca.
Według raportu bułgarskiego Centrum Studiów nad Demokracją (CSD), w ubiegłym roku Rosja odpowiadała za nieco ponad 92 proc. całkowitego importu ropy naftowej na Węgry. To znaczący wzrost w porównaniu z okresem sprzed rozpoczęcia pełnoskalowej wojny, gdy udział ten wynosił 61 proc.
W przypadku Słowacji, w 2025 r. 85 proc. rosyjskiej ropy naftowej trafiło do tego kraju rurociągiem Przyjaźń, o czym w lutym informowało Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem z siedzibą w Helsinkach. (PAP)
yb/ rtt/ sma/