O PAP.pl

PAP.pl to portal PAP - największej agencji informacyjnej w Polsce, która zbiera, opracowuje i przekazuje obiektywne i wszechstronne informacje z kraju i zagranicy. W portalu użytkownik może przeczytać wybór najważniejszych depesz, wzbogaconych o zdjęcia i wideo.

Ekspert: Iran „pogroził palcem” Azerbejdżanowi. Przesmyk kaukaski zyskuje strategiczne znaczenie

Azerbejdżan, jedyny tranzytowy kraj graniczący zarówno z Rosją, jak i Iranem, ma obecnie dla Zachodu znaczenie strategiczne. Nie współpracuje z Teheranem i skupia nad swoim terytorium ruch lotniczy między Europą a Azją – wyjaśnił PAP Wojciech Górecki, autor książek o Kaukazie.

Prezydent Iranu Masud Pezeszkian i irański dron. Fot. EPA/ABEDIN TAHERKENAREH
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian i irański dron. Fot. EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

W piątek, 6 marca, Służba Bezpieczeństwa Państwa Azerbejdżanu poinformowała o udaremnieniu ataków terrorystycznych, które mieli przygotowywać agenci irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Z kolei w czwartek Irańczycy zaatakowali szkołę i lotnisko w należącej do Azerbejdżanu eksklawie - Nachiczewańskiej Republice Autonomicznej.

Według Góreckiego, głównego specjalisty w Zespole Turcji, Kaukazu i Azji Centralnej Ośrodka Studiów Wschodnich, Teheran „pogroził” w ten sposób Azerbejdżanowi palcem, wiedząc, jak ważną obecnie odgrywa rolę. – W czasie wojny z Iranem i tej toczącej się na Ukrainie, położenie Azerbejdżanu - który wspólnie z Gruzją tworzy komunikacyjny szlak, tzw. Przesmyk Kaukaski – okazało się strategiczne – podkreślił w rozmowie z PAP Górecki. Jak dodał, atak był sygnałem, że Baku ma się trzymać od wojny z daleka i nie współpracować z wrogami Iranu.

Przesmyk Kaukaski to pas równiny na Kaukazie Południowym, między morzami Czarnym a Kaspijskim, od północy i południa zamknięty górami, którym wytyczono wszystkie szlaki komunikacyjne. To nad tym terenem – jak podkreślił Górecki - koncentruje się obecnie ruch lotniczy między Europą a Azją. Europejskie linie lotnicze nie latają bowiem nad Rosją i muszą także omijać zamkniętą z powodu wojny z Iranem przestrzeń powietrzną nad Bliskim Wschodem.

W opinii Góreckiego, Azerbejdżan jest również dla Zachodu ważny jako dostawca gazu. Przez Azerbejdżan przechodzą trzy rurociągi omijające Rosję: Baku-Supsa, strategiczna magistrala naftowa o długości ok. 830 km, transportująca ropę z pól naftowych na Morzu Kaspijskim do terminalu w Supsie w Gruzji nad Morzem Czarnym. Rurociąg Baku-Tbilisi-Ceyhan, biegnący z Azerbejdżanu przez Gruzję i Turcję oraz rurociąg Południowokaukaski, znany też jako rurociąg Baku-Tbilisi-Erzurum, to magistrala przesyłająca gaz ziemny ze złoża Shah Deniz w azerskiej części Morza Kaspijskiego do Turcji.

W skali całej Unii Europejskiej nie są to - według Góreckiego - ilości, które mogłyby zastąpić np. import z Zatoki Perskiej, ale dla małych rynków państw południowej Europy to „bardzo istotne wolumeny”.

Jak podkreślił ekspert, Azerbejdżan - kraj tranzytowy ale także znaczący eksporter ropy naftowej i gazu ziemnego - realizuje niezależną wizję polityki.

Więcej

Wojna w Iranie (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/ABEDIN TAHERKENAREH
Wojna w Iranie (zdjęcie ilustracyjne). Fot. EPA/ABEDIN TAHERKENAREH

W polskim internecie krążą fałszywe informacje o konflikcie na Bliskim Wschodzie

Wprawdzie Baku łączy z Teheranem kulturowa bliskość – jest krajem muzułmańskim, a w Iranie mieszka dwukrotnie więcej ludności azerbejdżańskiej niż w samym Azerbejdżanie – to stosunki obu krajów są napięte. Baku współpracuje za to pod względem gospodarczym, ale także wojskowym, z sojusznikami Zachodu. Ma m.in. związki z Izraelem, od którego kupuje broń, czym drażni Iran.

– Azerbejdżan chce handlować z każdym, ale nie wchodzi w bliższe sojusze z nikim oprócz Turcji i może Pakistanu. Nie chce wchodzić ani do Unii Europejskiej, ani do Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej – zauważył ekspert.

Rozmówca PAP zwrócił także uwagę, że lotnisko w mieście Nachiczewan, leżące w Nachiczewańskiej Republice Autonomicznej eksklawie Azerbejdżanu, w które uderzyły irańskie drony, znajduje się w miejscu, przez które ma w przyszłości przechodzić planowany przez Amerykanów TRIPP, Szlak Trumpa na rzecz Międzynarodowego Pokoju i Dobrobytu (ang. Trump Road for International Peace and Prosperity) TRIPP ma przecinać południową Armenię i łączyć główną część Azerbejdżanu z nahiczewańską eksklawą.

Armenia i Azerbejdżan dogadały się w tej sprawie pod warunkiem, że operatorem szlaku będzie kompania armeńsko-amerykańska. 13 stycznia br. sekretarz stanu USA Marco Rubio i minister spraw zagranicznych Armenii Ararat Mirzojan ogłosili szczegółowe ramy wdrożenia TRIPP, który ma się stać „kluczowym ogniwem łączącym Europę z Azją”.

Ewentualna amerykańska obecność w tym regionie drażni Irańczyków i Rosjan. Jak jednak zauważył Górecki, Rosja nie ma w tej chwili sił, środków i możliwości, żeby wpłynąć na sytuację w Azerbejdżanie, z czego ten kraj „skwapliwie korzysta”.

W 2023 r. Azerbejdżan odzyskał np. pełną kontrolę nad resztkami separatystycznej Republiki Górskiego Karabachu. Wyprosił żołnierzy rosyjskich sił pokojowych, którzy mieli tam stacjonować do jesieni 2025 roku.

Moskwa nie może też w Azerbejdżanie grać „zamrożonymi konfliktami” ponieważ 8 sierpnia ub. roku parafowano w obecności prezydenta Trumpa w Waszyngtonie porozumienie pokojowe między Armenią i Azerbejdżanem, krajów które toczyły wcześniej 30-letnią wojnę o Górski Karabach.

Luke Coffey, ekspert z waszyngtońskiego think tanku Hudson Institute, przypomniał we wpisie na X z 7 marca, że Amerykanie zwrócili uwagę na istotne znaczenie Azerbejdżanu już w Strategii Bezpieczeństwa Narodowego z 2017 roku, w czasie pierwszej prezydentury Donalda Trumpa. Podkreślono w niej, że Azerbejdżan jest jedynym krajem, który graniczy zarówno z Rosją, jak i Iranem i mimo to próbuje zachować autonomię, będąc „kluczowym krajem tranzytowym”. Jak podkreślił Coffey, przez Azerbejdżan przechodzi jeden z trzech szlaków lądowych, którymi można prowadzić handel między Azją a Europą. Pozostałe dwa przebiegają przez Rosję i Iran. Europę z Azją (z regionem Morza Kaspijskiego) łączą także światłowody przebiegające przez Azerbejdżan i druga co do długości europejska autostrada E60, łącząca Francję z Irkesztamem w Kirgistanie, na granicy z Chinami, której fragment przebiega przez Azerbejdżan.

Anna Gwozdowska (PAP)

agw/ bst/ amac/ grg/

Zobacz także

  • Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew, fot. PAP/EPA/BLOOMBERG POOL/NATHAN HOWARD / POOL
    Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew, fot. PAP/EPA/BLOOMBERG POOL/NATHAN HOWARD / POOL

    Prezydent Azerbejdżanu po ataku dronów na lotnisko: armia postawiona w stan gotowości

  • Wojsko azerskie, zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/EPA/STRINGER
    Wojsko azerskie, zdjęcie ilustracyjne, fot. PAP/EPA/STRINGER

    Irański dron uderzył w lotnisko w Azerbejdżanie. Ambasador Iranu wezwany do MSZ w Baku

  • Armeńscy żołnierze. Fot. EPA/SIPAN GYULUMYAN / ARMENIAN DEFENSE MINISTRY
    Armeńscy żołnierze. Fot. EPA/SIPAN GYULUMYAN / ARMENIAN DEFENSE MINISTRY
    Specjalnie dla PAP

    Azerski dyplomata: Azerbejdżan i Armenia zrozumiały, że życie w pokoju leży w ich najlepszym interesie

  • Władimir Putin Fot. PAP/EPA/GRIGORY SYSOEV/SPUTNIK/KREMLIN POOL
    Władimir Putin Fot. PAP/EPA/GRIGORY SYSOEV/SPUTNIK/KREMLIN POOL

    Putin przyznał, że Rosja jest odpowiedzialna za katastrofę samolotu Azerbaijan Airlines

Serwisy ogólnodostępne PAP