W polskim internecie krążą fałszywe informacje o konflikcie na Bliskim Wschodzie
Konflikt między Izraelem i USA a Iranem wywołał falę dezinformacji na całym świecie, w tym w Polsce. W fałszywych przekazach pojawiają się wątki antysemickie i antyirańskie; ekspertki z którymi rozmawiała PAP podkreślają, że dezinformacja stanowi element strategii prowadzenia wojny informacyjnej.
Od siedmiu dni Izrael i Stany Zjednoczone prowadzą naloty na Iran. W pierwszej fazie ataków zginął m.in. najwyższy przywódca tego kraju, ajatollah Ali Chamenei. W odpowiedzi Iran ostrzeliwuje Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, uderzając zarówno w amerykańskie bazy wojskowe w regionie, jak i w infrastrukturę cywilną. Od początku konfliktu, który objął także kraje Zatoki Perskiej, w mediach społecznościowych — również w Polsce — zaczęły krążyć fałszywe wiadomości.
- W polskiej infosferze autorzy dezinformacji dążą do wzbudzenia niepokoju przed możliwym rozszerzeniem się konfliktu irańsko-izraelskiego – powiedziała PAP kierowniczka Ośrodka Analizy Dezinformacji w NASK dr Agnieszka Lipińska. Pojawiają się wręcz doniesienia o trwającej już trzeciej wojnie światowej, co prezentowane jest w skali globalnej w materiałach dezinformacyjnych, ale pojawiają się w tym kontekście również dezinformacje dotyczące wzrostu cen paliwa, czy słabej międzynarodowej pozycji polskiego rządu, który miał nie wiedzieć o planowanych atakach – stwierdziła ekspertka.
Z kolei statystyczka i psycholożka z Uniwersytetu SWPS dr Agnieszka Skruczaj-Olejnik powiedziała PAP, że dezinformacja jest elementem strategii prowadzenia konfliktu, który ma wpływ na to, w jaki sposób społeczeństwo będzie go postrzegać. – Ona ma zmieniać nasze decyzje polityczne i społeczne po każdej ze stron – wyjaśniła.
Jedna z fałszywych informacji, powielanych wśród polskich użytkowników portali społecznościowych, dotyczyła rzekomej ewakuacji Żydów do Polski. Miała się ona rozpocząć wraz z wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie. Twierdzenie to jest nieprawdziwe, ponieważ zgodnie z oficjalnym komunikatem strony izraelskiej z 28 lutego przestrzeń powietrzna nad Izraelem została zamknięta, co oznacza wstrzymanie międzynarodowych połączeń lotniczych.
Analityczka z NASK zwróciła uwagę, że taka fałszywa narracja odwołuje się „do teorii spiskowej o tzw. Niebiańskiej Jerozolimie, która miała zostać utworzona na terenie Polski (teoria ta mówi o planach przeniesienia państwa Izrael do innego regionu świata – PAP), a także do antysemickich poglądów”.
Na polskich kanałach w mediach społecznościowych pojawiła się sugestia, że Polska wyraziła solidarność z Izraelem poprzez podświetlenie 28 lutego Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Tego dnia budynek rzeczywiście został oświetlony na niebiesko, różowo i zielono.
Iluminacja nie miała jednak związku z wydarzeniami międzynarodowymi. Była częścią obchodów przypadającego w tym roku 28 lutego Dnia Chorób Rzadkich. To coroczne wydarzenie, obchodzone w ostatnim dniu lutego, którego celem jest zwiększanie świadomości na temat chorób rzadkich oraz ich wpływu na życie pacjentów i ich rodzin.
Podświetlenie gmachu było wyrazem solidarności z osobami chorującymi na choroby rzadkie oraz ich bliskimi.
Lipińska zwróciła uwagę, że wśród polskich użytkowników internetu pojawiły się także przekazy propagandowe i dezinformacyjne dotyczące samego przebiegu konfliktu irańsko-izraelskiego. Jako przykład wskazała materiały sugerujące panikę w Izraelu po irańskich atakach, a także publikacje mające rzekomo dowodzić zniszczenia amerykańskich instalacji, w tym domniemanej siedziby CIA w Katarze.
Zapytana o skalę dezinformacji w polskiej przestrzeni internetowej ekspertka NASK oceniła, że zidentyfikowane przekazy wpisują się w szersze narracje antyzachodnie, antyamerykańskie, antysemickie oraz spiskowe. Ich celem jest – jak zaznaczyła – polaryzowanie opinii publicznej oraz podważanie zaufania do instytucji państwa.
Dodała, że największe zasięgi treści promujących tego typu przekazy odnotowano między 28 lutego a 3 marca.
Jedna z pierwszych fałszywych narracji o globalnym zasięgu wykorzystała materiał z realistycznej gry wideo o pojazdach wojskowych „War Thunder”. Fragment gry miał być relacją z zestrzelenia przez Iran amerykańskiego myśliwca F-15 w Kuwejcie. W rzeczywistości 2 marca doszło do omyłkowego zestrzelenie trzech takich amerykańskich maszyn przez obronę przeciwlotniczą Kuwejtu, co potwierdziło Dowództwo Centralne USA.
Manipulację z wykorzystaniem nagrania potwierdzili także twórcy gry w rozmowie ze stacją BBC Verify. „Choć popieramy korzystanie z gry 'War Thunder' do nauki historii wojskowości, nie popieramy używania nagrań z gry do rozpowszechniania fałszywych wiadomości i nieprawdziwych twierdzeń” – powiedział Konstantin Govorun z firmy Gaijin Entertainment. Brytyjski nadawca podał, że fałszywe wideo opublikowane na Instagramie osiągnęło 78,9 mln wyświetleń.
Dziennikarz Malachy Browne z zespołu śledczego dziennika „The New York Times” opisał z kolei przypadek odwrotnej manipulacji z udziałem sztucznej inteligencji. Chatbot AI platformy X – Grok – podczas weryfikacji fotografii udostępnionej przez władze Iranu błędnie uznał ją za fałszywą, wprowadzając odbiorców w błąd.
Sprawa dotyczy zdjęcia przedstawiającego groby przygotowane dla ofiar ataku na szkołę podstawową dla dziewcząt w mieście Minab. Budynek został trafiony rakietą pierwszego dnia konfliktu, w wyniku czego zginęło ponad 170 osób, w większości uczennic. Z ustaleń „New York Times” wynika, że szkoła została najprawdopodobniej trafiona amerykańskim pociskiem podczas ataku na pobliską bazę marynarki wojennej.
Zdjęcie udostępnione na platformie X wzbudziło zainteresowanie odbiorców, którzy kierowali do Groka zapytania o jego autentyczność. Ten miał nieprawdziwie informować, że fotografia pochodzi z 2021 r. i przedstawia groby przygotowane dla osób zmarłych w Indonezji w czasie pandemii.
Psychologiczny wymiar dezinformacji
Dezinformacja - według Skruczaj-Olejnik - działa u odbiorcy na trzech mechanizmach psychologicznych. - Po pierwsze jest to bazowanie na emocjach, które zwiększą impulsywność internauty, jednocześnie ograniczając dokładniejszą analizę napływających treści - powiedziała.
Drugi mechanizm wynika z problemów z identyfikacją źródła informacji. - Czasem mamy problem z zapamiętaniem, skąd dana informacja się wywodzi. Przypominamy sobie, że widzieliśmy ją 10 minut temu gdzieś indziej. Wtedy zaczyna nam się wydawać, że ta informacja jest prawdziwa, bo tak często widzimy ją w różnych kontekstach, że nie jesteśmy w stanie sobie przypomnieć, czy ją zweryfikowaliśmy - wyjaśniła ekspertka.
To z kolei aktywuje trzeci mechanizm, czyli niepewność poznawczą. Odbiorca informacji nie wie, czy ma rację, ale zakłada, że informacje trafiające do niego są prawdziwe, bo jest ich dużo, są udostępniane w sieci i wydają się merytoryczne.
Według Skruczaj-Olejnik aby rozpętać falę dezinformacji „wystarczy jeden troll, który ma 17 kont na portalach społecznościowych i dzięki AI wyprodukuje 17 różnych materiałów w ciągu 20 minut”. - Jako odbiorcy zaczynamy uznawać, że to musi być prawda, bo tyle razy to widzieliśmy. Dodatkowo lęk, który odczuwamy, zakłóca naszą racjonalność - zaznaczyła. (PAP)
mzb/ wm/ pś/ bst/ mhr/ grg/