Ekspert: polityka zagraniczna Węgier się zmieni. Przed TISZĄ wiele wyzwań gospodarczych
Po wygranej w wyborach obecnej opozycji polityka zagraniczna Węgier się zmieni, ale przed TISZĄ wiele wyzwań gospodarczych - powiedział PAP dr hab. Marcin Czyżniewski, prof. UMK, specjalista od Europy Środkowej. Podkreślił, że póki co jest zaskoczony pozytywnie sposobem przyjęcia porażki przez Viktora Orbana.
Czyżniewski podkreślił jednak, że trzeba pamiętać, że wybrany parlament węgierski będzie nadal zdecydowanie bardziej prawicowy, bo TISZA jest centroprawicą.
Prognozy składu przyszłego, 199-osobowego parlamentu dają ugrupowaniu Magyara 138 mandatów, czyli ponad większość konstytucyjną, która wynosi 133 mandaty. Koalicja Fidesz-KDNP może liczyć na 55 miejsca, a skrajnie prawicowy Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank) – na 6.
Obecny wynik opozycyjnej Tiszy daje jej większość kwalifikowaną dwóch trzecich głosów, niezbędną do zmiany konstytucji i ustaw przyjmowanych przez rząd premiera Viktora Orbana w ciągu ostatnich 16 lat jego nieprzerwanych rządów. Większość konstytucyjna wynosi 133 mandaty.
- Spływające wyniki będą już tylko sprzyjać wygranym, bo został do policzenia już przede wszystkim Budapeszt, a co pokazywały poprzednie wybory, to miasto zdecydowanie antyorbanowskie. Wyniki wyborów są takie, jak pokazywały niezależne od rządu sondażownie. Teraz najważniejsze pytanie jest nie o skalę zwycięstwa, ale o zachowanie Orbana. Wszyscy najbardziej obawiali się tej reakcji. Pierwszą, spokojną reakcją i pogratulowaniem zwycięzcom jestem nieco zaskoczony, na szczęście pozytywnie - ocenił dr hab. Czyżniewski z Instytutu Stosunków Międzynarodowych UMK.
Wskazał, że na Węgrzech poważnie rozważano np. scenariusz wprowadzenia stanu wyjątkowego, co dużo - w ocenie eksperta - mówi o przedwyborczych nastrojach i sytuacji tego kraju w ostatnim czasie.
- Jeżeli TISZA będzie miała większość konstytucyjną, to nawet daleko idące zmiany przeprowadzane przez kilkanaście dni do przekazania władzy będą do odkręcenia. Bardzo szybko od partii dotychczas rządzącej - po takiej klęsce - będą odsuwali się ci, którzy nie są wielkimi, zdeklarowanymi jej zwolennikami, a będą bali się pociągnięcia do odpowiedzialności - ocenił ekspert.
"Już jutro zaczyna się kampania przed wyborami w 2030 roku"
Dr hab. Czyżniewski wskazał, że prokuratura i sądy bez trudu znajdą przepisy i paragrafy złamane w ostatnich latach przez dotychczasowe władze węgierskie i być może - jak ocenił - Orban będzie teraz starał się przyjąć taktykę pokazującą go jako pokojowego i pełnoprawnego uczestnika systemów demokratycznych.
- Miejmy świadomość, że cały węgierski parlament znalazł się po prawej albo mocno prawej stronie. Członkowie TISZY są w dużej mierze centroprawicowi. Na pewno jednak zmieni się polityka zagraniczna. Przede wszystkim Peter Magyar będzie dążył, by spełnić warunki do odblokowania pieniędzy z Unii Europejskiej - wskazał Czyżniewski.
Dodał, że UE w jego ocenie specjalnie restrykcyjna nie będzie, bo już jutro zaczyna się kampania przed wyborami w 2030 roku. - To nie jest tylko wpompowanie pieniędzy. Węgry stały się tanią montownią świata. Przemysł jest oparty na takim schemacie jak montowanie samochodów. To nie jest gospodarka innowacyjna i to jest główny problem Węgier. Magyarowi przez cztery lata - mimo środków z UE - będzie bardzo trudno postawić na nogi gospodarkę, która jest dziś gorsza od gospodarki Bułgarii - podkreślił ekspert od polityki środkowoeuropejskiej.
Polityka zagraniczna Węgier. Ekspert o perspektywach
Polityka wobec Rosji - zdaniem Czyżniewskiego - zmieni się mocno, ale wobec Ukrainy nie aż tak bardzo. - Magyar, jeżeli będzie chciał pokazać się jako polityk prawdomówny i poważny, to - chociaż uważam, że chciałby to zrobić - nie będzie mógł bardzo mocno zmienić polityki wobec Ukrainy. Ze względów taktycznych, politycznych i wyborczych był bardzo ostrożny w deklaracjach o pomocy Ukrainie. Chciałby bardzo mocno pójść do przodu, ale będzie się obawiał zarzutów o to, że co innego mówił w kampanii, a co innego robi. Zmieni się więc polityka wobec Ukrainy, ale nie będzie to tak radyklana zmiana jak wobec Rosji - powiedział politolog.
Zwrócił także uwagę, że Grupa Wyszehradzka - po zmianach rządów w całej czwórce - wraca znów do modelu 2+2 z dwoma państwami wyraźnie demokratycznymi, a dodatkowo - jak ocenił - tylko Słowacja będzie obecnie mocno eurosceptyczna. - Obawiano się tego w Czechach po zmianie władzy, ale tam polityka w stosunku do UE mocno się nie zmieniła - wyjaśnił ekspert.
Premier Węgier Viktor Orban oświadczył w niedzielę wieczorem, że złożył gratulacje swojemu przeciwnikowi.
- Wynik wyborów jest dla nas bolesny, ale jednoznaczny: nie dano nam możliwości sprawowania rządów – oświadczył Orban. Jak dodał, złożył gratulacje zwycięskiej partii Tisza Petera Magyara.
- Nie wiemy, co dzisiejszy wynik wyborów oznacza dla losów naszego kraju i narodu, to pokaże czas. Jednak niezależnie od tego, jak się sprawy potoczyły, my, jako opozycja, będziemy służyć naszemu krajowi i narodowi węgierskiemu – oświadczył Orban.
Węgrzy wybierali w niedzielę 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), czyli jednoizbowego parlamentu. 106 z nich jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 - z krajowych list. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości.
Tomasz Więcławski(PAP)
twi/ ał/